fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Społeczeństwo

Konkurs "Książka Historyczna Roku" odwołany. Zychowicz: Cenzorzy ponieśli klęskę

Fotorzepa, Dominik Pisarek
Tegoroczna edycja konkursu "Książka Historyczna Roku" została decyzją organizatorów unieważniona. Wcześniej z konkursu wycofano pozycję "Wołyń zdradzony" Piotra Zychowicza, co spotkało się z protestami części jurorów konkursu - Sławomira Cenckiewicza i Antoniego Dudka.

Konkurs "Książka Historyczna Roku" o nagrodę im. Oskara Haleckiego miał być w tym roku rozstrzygnięty po raz dwunasty. Organizatorami konkursu są Telewizja Polska, Polskie Radio, Instytut Pamięci Narodowej i Narodowe Centrum Kultury.

W tym roku z konkursu wycofana została książka Piotra Zychowicza "Wołyń zdradzony", która, według Onetu, miała duże szanse na zwycięstwo. W rozmowie z portalem Zychowicz ocenił, że wycofanie jego książki z konkursu to "niebywały skandal i sytuacja bez precedensu". - Moja książka "Wołyń zdradzony", jak dowiedziałem się z przecieków, otrzymywała najwięcej głosów czytelników i prowadziła w konkursie. Nagle, okazuje się, że zwołano jakiś sąd kapturowy, przeprowadzono zakulisowe intrygi, by z podeptaniem regulaminu i przyzwoitości usunąć książkę z konkursu - powiedział autor.

O decyzji organizatorów o wykluczeniu "Wołynia..." nie zostało powiadomione jury konkursu. IPN odciął się od decyzji pozostałych organizatorów. "Informujemy, że decyzja o wycofaniu z 12. edycji konkursu Książka Historyczna Roku publikacji Piotra Zychowicza 'Wołyń zdradzony, czyli jak dowództwo AK porzuciło Polaków na pastwę UPA' nie została uzgodniona z Instytutem Pamięci Narodowej jako jednym z organizatorów konkursu" - oświadczył instytut w komunikacie dla mediów.

Z prac w jury zrezygnował także prof. Antoni Dudek, który wydał oświadczenie, opublikowane przez Interię. Napisał w nim, że decyzję organizatorów o unieważnieniu 12. edycji konkursu Książka Historyczna Roku uważa za w pełni uzasadnioną. "Równocześnie pragnę gorąco przeprosić autorów i autorki wszystkich prac nominowanych w tej edycji konkursu za powstałą sytuację. Chcę też oświadczyć, że z uwagi na niedopuszczalne w mojej ocenie zachowanie niektórych organizatorów konkursu, nie widzę dalszej możliwości uczestnictwa w pracach jury. Popierając samą ideę konkursu wspierającego czytelnictwo książek historycznych, równocześnie uważam, że jego dotychczasowa formuła organizacyjna została skompromitowana" - napisał prof. Dudek.

"Nie widzę dalszej możliwości uczestnictwa w pracach jury" - oświadczył prof. Antoni Dudek
tv.rp.pl

Po fali krytyki organizatorzy na stronie internetowej konkursu poinformowali, że "w związku z kontrowersjami związanymi z konkursem wspólnie podjęli decyzję o unieważnieniu tegorocznej edycji". "Decyzja jest podyktowana troską o wiarygodność i prestiż Nagrody" - stwierdzili.

"Wygraliśmy!!! Cenzorzy historii ponieśli upokarzającą klęskę" - skomentował na Twitterze Piotr Zychowicz dodając, że nie byłoby to możliwe bez "wsparcia przyzwoitych ludzi od prawa do lewa". Autor "Wołynia..." podziękował za wsparcie i zaznaczył, że "dziś okazało się kto jest kim!".

Wołyń zdradzony" dotyczy rzezi wołyńskiej, w której w latach 1943-44 pomordowanych zostało kilkadziesiąt tysięcy Polaków. Piotr Zychowicz napisał w książce o "zdradzie Polaków" i bezsilności Armii Krajowej, która, według niego, zbyt późno zareagowała na zbrodniczą działalność UPA, ponieważ "oficerowie AK oddelegowani na Wołyń wypełniali oderwane od rzeczywistości instrukcje Warszawy" i "zamiast popędzić na ratunek Polakom, szykowali się do powstania". Jak pisze Zychowicz, rozkaz mobilizacji konspiracyjnych struktur wojskowych wydano w styczniu 1944 r. Według autora, gdyby doszło do tego pół roku wcześniej, przed Krwawą Niedzielą, "na Wołyniu znalazłaby się potężna siła zbrojna, która mogłaby bronić Polaków", w związku z czym "liczba ofiar banderowskiego ludobójstwa byłaby znacznie mniejsza".

"To wielki paradoks. W sytuacji, w której Wołyniacy nie otrzymali pomocy od Państwa Podziemnego, szukali jej gdzie indziej. Nawet u nieprzyjaciół. W jednych częściach Wołynia sprzymierzyli się z sowiecką partyzantką, w innych prosili o ratunek niemieckie władze okupacyjne" - pisał Zychowicz.

Źródło: rp.pl, Interia
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA