fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Społeczeństwo

Stado z Deszczna: #WolneKrowy będą żyły

Fot. Szymon Maksymiuk, Inicjatywa na Rzecz Zwierząt BASTA!
Stado wolno żyjących krów z Deszczna, którego losy przejęły wielu Polaków, ma coraz większe szanse na przeżycie. Partia Zieloni informuje na Fb, że krowy mają nowego właściciela, zostaną przebadane i trafią do rezerwatu.

Decyzja o wypasającym się na wolności stadzie krów zapadła w poniedziałek wieczorem.

Jak relacjonuje członkini Partii Zieloni Irena Kołodziej na facebookowym profilu partii, doszło wreszcie do porozumienia zainteresowanych stron i stado #WolneKrowy przeżyje.

Nowym właścicielem stada, które kilka lat temu wybrało wolność i przez ten czas dość solidnie się rozrosło, została organizacja Biuro Ochrony Zwierząt.

Krowy zostaną zakolczykowane i przebadane - na wyniki trzeba czekać ok. 3 miesięcy. Następnie zwierzęta zostaną przetransportowane do wskazanego przez Ministerstwo Rolnictwa miejsca - najprawdopodobniej będzie to Czarnocin, bo tam znajduje się rezerwat, który spełnia wszystkie warunki postawione przez MR.

W tej chwili jedynym problemem jest zakolczykowanie stada - jego obrońcy starają się, aby odbyło się to na miejscu, by nie trzeba było przepędzać liczącego już ponad 170 zwierząt kilka kilometrów dalej, gdzie stoi zagroda odpowiednia do kolczykowania - kopel.

Wolontariusze argumentują, że skoro i tak trzeba zapłacić za przepędzenie stada - można te pieniądze przeznaczyć na budowę ogrodzenia na miejscu.

Los krów z Deszczna długo był niepewny. W związku z tym, że przez cały okres wolności krowy były pozbawione opieki weterynaryjnej, powiatowy lekarz weterynarii  od razu zdecydował o ich wybiciu, co miało kosztować ok. 350 tys. zł. Ta wizja wstrząsnęła sympatykami zwierząt, którzy argumentowali, że najpierw należy krowy przebadać, a dopiero potem decydować o ich przyszłości.

W obronie stada z Deszczna wystąpili m.in. prezydent Andrzej Duda i prezes PiS Jarosław Kaczyński. Interwencja prezesa przekonała ministra rolnictwa, który przyznał, że to apel Jarosława Kaczyńskiego wpłynął na jego decyzję powstrzymania rzezi.

Przed utrzymaniem krów przestrzegała natomiast Unia Europejska, która domagała się przestrzegania przepisów w tym zakresie, które narzucają obowiązkową kontrolę weterynaryjną zwierząt hodowlanych.

Realnej obrony stada z Deszczna podjęły się setki wolontariuszy, którzy, zmieniając się, pilnowali odizolowanego stada, by nie zostało wybite.

Źródło: Partia Zieloni
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA