fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Społeczeństwo

Francja: Miliarderzy obiecywali wpłaty. Notre Dame bez pieniędzy

AFP
Francuscy miliarderzy po pożarze katedry Notre Dame publicznie zapowiadali, że przekażą na odbudowę miliony euro. - Do tej pory nic nie przekazano - mówi rzecznik katedry.

Francuscy potentaci biznesowi deklarowali gotowość wpłacania setek milionów euro na odbudowę katedry Notre Dame.

Bernard Arnault, prezes produkującej dobra luksusowe grupy LVMH (do której należą takie marki jak Louis Vuitton, Moët & Chandon czy Dior), zadeklarował, że wraz ze swoją rodziną wpłaci 200 mln euro na fundusz odbudowy katedry Notre Dame.

Wcześniej jego biznesowy rywal François-Henri Pinault, prezes grupy Kering (do której należą m.in. marki Gucci oraz Yves Saint Laurent), zapowiedział, że przeznaczy na ten cel 100 mln euro.

100 mln euro obiecywał również m.in. Patrick Pouyanne, prezes koncernu naftowego Total.

Rzecznik prasowy katedry Andre Finot poinformował, że "wielcy darczyńcy nie zapłacili ani centa".  - Chcą wiedzieć, na co konkretnie zostaną przeznaczone ich pieniądze, a nie tylko płacić pensje robotników - dodał.

Obecnie przy odbudowie katedry pracuje około 150 osób. Ich pensje są opłacane z pieniędzy przekazanych przez darczyńców, głównie z Francji i Stanów Zjednoczonych. W tym miesiącu przekazano ok. 3,6 mln euro. 

Robotnicy skupiają się przede wszystkim z oczyszczeniem terenu z niebezpiecznego ołowiu. Szacuje, że na dachu i wieży znajdowało się go ponad 300 ton.

Źródło: AP
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA