fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Społeczeństwo

Telefon zaufania potrzebuje wsparcia

Ponad 30 osób – ofiar molestowania – skorzystało z pomocy specjalistów, którą na zasadzie wolontariatu uruchomili katolicy świeccy. Myślą o zatrudnieniu psychoterapeutów.

Od blisko dwóch i pół miesiąca w ramach inicjatywy „Zranieni w Kościele" pod numerem 800 280 900 działa specjalny telefon zaufania dla osób dotkniętych przemocą seksualną w Kościele. W każdy wtorek w godzinach 19–22 przy telefonie dyżurują psychoterapeutki i wspierający ich asystenci.

– Przede wszystkim zależy nam na tym, by pomóc konkretnej osobie. Wszystkim, którzy tego potrzebują, umożliwiamy osobisty kontakt z zaufanymi specjalistami: psychoterapeutami i psychologami, prawnikami, duszpasterzami – mówi „Rz" Zbigniew Nosowski, redaktor naczelny kwartalnika „Więź", rzecznik prasowy inicjatywy. – Do tej pory odbyło się 11 trzygodzinnych dyżurów, podczas których odebrano 39 telefonów. Dziesięć spraw – po wyrażeniu woli przez osobę dzwoniącą – zostało przekazanych do konsultacji specjalistycznych, w tym do prawnika, lub zgłoszonych do odpowiednich władz kościelnych – dodaje.

czytaj także: Powstał telefon zaufania dla ofiar przemocy seksualnej w Kościele

Zgłoszone dotychczas sprawy dotyczyły sytuacji sprzed lat (od 4 do 35), a większość pokrzywdzonych osób po raz pierwszy o tym, że były wykorzystane, opowiedziała osobom dyżurującym przy telefonie. Są to ludzie w różnym wieku, niektórzy byli wykorzystywani po kilka razy.

– Większość osób dzwoniących podkreśla, że telefonują, aby dany ksiądz nie ranił innych osób, a także, żeby znaleźć sprawiedliwość – mówi Nosowski i dodaje, że telefon jest otwarty także dla rodzin osób wykorzystanych i wszystkich, dla których grzechy księży stały się zgorszeniem i przyczyną utraty zaufania do całej wspólnoty.

Telefon, który funkcjonuje w oparciu o współpracę m.in. z Centrum Ochrony Dziecka przy Akademii Ignatianum, Fundację Dajemy Dzieciom Siłę, Fundację Stop Przedawnieniu, działa w sposób wolontariacki.

– Kontakt telefoniczny jest tylko początkiem długiego procesu wsparcia. Spraw jest jednak tyle i są tak skomplikowane, że aby móc działać dalej, musimy zatrudnić osoby, które będą służyły pokrzywdzonym – mówi Nosowski.

Według obliczeń inicjatorów, w tej chwili na wynagrodzenie dla psychoterapeutów i asystentów potrzeba ok. 60 tys. zł. Kwota ta pozwoliłaby na działalność przez kolejny rok. Żeby zebrać te pieniądze rozpoczęto już pozyskiwanie funduszy m.in. za pomocą serwisu Zrzutka.pl.

Więcej o telefonie zaufania „Zranieni w Kościele" ?oraz sposobach pomocy tej inicjatywie na www.zranieni.info

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA