Reklama

Patogeny na plastiku „mogą przenosić cholerę z Indii do USA”

Badania przeprowadzone przez Uniwersytet w Stirling potwierdziły obawy ekologów, że wszechobecne, trwałe i bardzo małe plastikowe paciorki lub „kuleczki”, występujące na plażach oraz w rzekach i morzach na całym świecie, działają jak tratwy dla szkodliwych bakterii.
Patogeny na plastiku „mogą przenosić cholerę z Indii do USA”

Foto: AdobeStock

adm

- Odkrycia wskazują, że istnieje możliwość, aby na przykład cholera w Indiach przetransportowała się w taki sposób i została wyrzucona na brzeg w USA - twierdzi dr Richard Quilliam, który prowadził badania. - Niebezpieczeństwo polega na tym, że patogeny są transportowane na dużych odległościach i mogą one przetrwać znacznie dłużej niż zwykle - powiedział Quilliam.

Czytaj także: Kupujesz wodę w butelce? Możesz pić plastik

 

 

- Kiedy patogen jest związany z kawałkiem plastiku, będzie chroniony, ponieważ może ukryć się przed rzeczami, które normalnie go zabijają, takimi jak na przykład światło UV - dodał. - A kiedy siedzisz na kawałku plastiku, który będzie trwały przez setki lat, pływasz w prądach oceanicznych, masz możliwość pokonywania dużych odległości - podkreślił. 

Reklama
Reklama

Naukowcy odkryli, że 45 proc. granulatu używanego przy produkcji produktów z plastiku, zebranych z pięciu plaż wyznaczonych przez Unię Europejską w East Lothian, zostało zanieczyszczonych bakterią E. coli, która wywołuje biegunkę i silne skurcze. 90 proc. z nich było zakażonych przecinkowcami, które powodują zapalenie żołądka i jelit. Naukowcy podkreślają, że stanowią one zagrożenie zwłaszcza dla dzieci. - Zrozumienie i poznanie ryzyka jest ważne - powiedział dr Quilliam. - Musimy pomyśleć o wskaźnikach narażenia ludzi na patogeny na plastiku. Woda w kąpieliskach jest regulowana dyrektywami UE, które sprawdzają obecność E.coli w wodzie. Ale nie sprawdzają plastikowych cząstek, które mogłyby być zanieczyszczone E.colą. Nie chcielibyście, żeby dzieci wkładały je do ust - zaznaczył. 

Granulat używany przy produkcji produktów z plastiku, może być przezroczysty lub jaskrawo zabarwiony, co dodatkowo przyciąga dzieci. Pochodzi on z tworzyw sztucznych, od jednorazowych butelek po wodę po telewizory, i dostaje się do morza poprzez przypadkowe wycieki z kontenerów lub ciężarówek. Szacuje się, że rocznie w Wielkiej Brytanii wypuszczanych jest do 53 miliardów takich cząsteczek.

Choć naukowcy zbadali tylko dwie bakterie, twierdzą, że może wiązać się to także z innymi patogenami, takimi jak rotawirus i norowirus. Jak wyjaśnił Quilliam, „łączą się one z innymi plastikowymi przedmiotami, takimi jak rury wodne, jednocześnie wiążąc się także z bakteriami”.

Quilliam i inni naukowcy z wydziału nauk przyrodniczych na Uniwersytecie w Stirling otrzymali od Rady ds. Badań nad Środowiskiem Naturalnym grant w wysokości 1,85 miliona funtów. Mają zbadać, w jaki sposób tworzywa sztuczne w morzach transportują bakterie, wirusy i toksyczne glony oraz jaki jest ich wpływ na zdrowie człowieka.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
Jak zostać franczyzobiorcą McDonald’s?
Materiał Promocyjny
OTOMOTO rewolucjonizuje dodawanie ogłoszeń
Społeczeństwo
Przystojny za wszelką cenę. Looksmaxxing – kontrowersyjny trend wśród mężczyzn
Społeczeństwo
Wojna na Bliskim Wschodzie. Polacy wskazali winnych
Społeczeństwo
Nocne pociągi z lotniska Modlin do Warszawy. Nowy rozkład Kolei Mazowieckich
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama