Korespondent "New York Times" na kilka godzin został umieszczony w areszcie. Nie miał dostępu do jedzenia i wody. Do zatrzymania doszło po lądowania w Kairze. Po wyjściu z aresztu dziennikarz został odesłany do Londynu.
Na lotnisku służby skonfiskowały jego telefon. Paszport odzyskał dopiero na lotnisku Heatrow.
Wydalenie Kirkpatricka jest częścią rozprawiania się z dziennikarzami przez rząd prezydenta Abdela Fataha al-Sissiego. Jego przeciwnicy twierdzą, że wprowadził najbardziej autorytarną epokę we współczesnej historii Egiptu.
Nie było jasne, dlaczego egipscy urzędnicy bezpieczeństwa zabronili wstępu Kirkpatrickowi. Rząd nie przedstawił żadnych wyjaśnień.
Kirkpatrick był szefem biura "New York Times" w latach 2011-2015. Jego ostatnia książka została uznana za krytyczna wobec rządu.
- Jesteśmy zaniepokojeni doniesieniami o niewyjaśnionej odmowie wjazdu do Egiptu obywatela USA, dziennikarza New York Times - powiedział Sam Werberg, rzecznik Ambasady USA w Kairze.
- Jest to niepokojące zjawisko. Mamy korespondentów w wielu miejscach, gdzie panuje presja autorytarnych rządów, ale Egipt jest krajem, w którym działamy od ponad pół wieku bez tego rodzaju ograniczeń - skomentował Michael Slackman z "NYT".