fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Społeczeństwo

ONZ ochroni morza przed nadmierną eksploatacją

AdobeStock
W Nowym Jorku ONZ podejmie pierwsze znaczące kroki w kierunku prawnego zabezpieczenia mórz.

Wody zdefiniowane jako morza otwarte, zagrożone są przez wydobycia głębinowe, nadmierne połowy i patentowanie morskich zasobów genetycznych. W ciągu najbliższych dwóch lat przedstawiciele ONZ będą dążyć do wypracowania wiążącej umowy w celu ochrony mórz i oceanów przed nadmierną eksploatacją.

Eksperci są przekonani, że oceany są dla nas istotne z wielu powodów. Naukowcy twierdzą, że wychwytują one około 90 proc. dodatkowego ciepła i około 26 proc. nadmiaru dwutlenku węgla wytwarzanego przez ludzi w wyniku spalania paliw kopalnych i innych działań.

- Połowa naszej planety, która jest morzem, chroni życie na ziemi przed najgorszymi skutkami zmian klimatycznych - powiedział prof. Alex Rogers z Oxford University w Wielkiej Brytanii. -Robimy jednak zbyt mało, aby chronić życie w oceanie, które jest niezbędne do naszego przetrwania. Ochrona różnorodności biologicznej w morzu, poprzez zapewnienie dobrego zarządzania i prawa całemu oceanowi jest najważniejszą rzeczą, jaką możemy zrobić, aby dbać o błękitne serce naszej planety - zaznaczył.

 

Co oznacza "morze otwarte"?

Morze otwarte zwane też morzem pełnym, zgodnie z art. 86 konwencji o prawie morza, to wszelkie części morza, które nie stanowią wyłącznej strefy ekonomicznej, morza terytorialnego, wód wewnętrznych ani wód archipelagowych żadnego państwa. W strefie tej żadne państwo nie posiada zwierzchnictwa terytorialnego, w związku z czym mogą z niej korzystać na równych zasadach wszystkie państwa.

Strefy te znajdują się zwykle w odległości 370 km od wybrzeża kraju. Wody te są domem dla jednych z najrzadszych gatunków na świecie. W 1982 roku ONZ przyjęła konwencję o prawie morza (UNCLOS). Obecnie stanowi ona podstawowy dokument prawny w dziedzinie prawa morza. Została ratyfikowana przez 168 państw i Unię Europejską. Również państwa, które konwencji nie ratyfikowały (jak np. Stany Zjednoczone) a nawet jej nie podpisały (np. Turcja) wskazują na tę umowę jako na kodyfikację zwyczajowego prawa morza i powołują się na jej postanowienia.

 

Jakie są największe zagrożenia dla otwartego morza?

Naukowcy są przekonani, że w nadchodzących latach morza otwarte mogą być głównym źródłem zasobów mineralnych. W zeszłym roku zespół brytyjskich naukowców badających podwodną górę Oceanu Atlantyckiego odkrył wysokie stężenia rzadkiej i cennej substancji używanej do budowy paneli słonecznych. Ukierunkowane na hydrotermalne otwory głębinowe, w których występuje wiele niezwykle rzadkich i często egzotycznych gatunków, ukierunkowane są również firmy.

Podwodny świat z dala od brzegu cieszy się coraz większym zainteresowaniem, ponieważ stworzenia, które tam żyją, mogą prowadzić do powstania nowych lekarstw. 

Ta sama historia dotyczy także wędkowania. Statki z 10 bogatych krajów, w tym z Japonii, Korei i Hiszpanii, przeprowadzają około 70 proc. połowów. W kilku badaniach wykorzystujących dane satelitarne wykazano, że połowy odbywają się z dala od wód krajowych, co umożliwia unikanie monitorowania i egzekwowania przepisów.

Jak działałby nowy traktat?

Po pierwsze, nowy traktat pozwoliłby na utworzenie morskich obszarów chronionych na wodach międzynarodowych. To coś, co wiele krajów zrobiło już w swoich jurysdykcjach. Nowy pakt pozwoliłby również na przeprowadzanie badań w sprawie potencjalnych zagrożeń wynikających z działalności na morzach otwartych. Ponadto nowa, prawnie wiążąca umowa umożliwiłaby biedniejszym krajom korzystanie z wszelkich odkryć uzyskanych dzięki morskim zasobom genetycznym. - Silny globalny traktat oceaniczny pozwoliłby nam stworzyć sieć sanktuariów oceanicznych, aby chronić przyrodę, zapewnić bezpieczeństwo żywnościowe dla miliardów ludzi i pomóc nam w walce ze zmianą klimatu - powiedziała Sandra Schoettner, biolog morski z Greenpeace.

Dlaczego niektóre rządy niechętnie popierają traktat?

Stany Zjednoczone odrzuciły traktat UNCLOS w 1994 roku i są powściągliwe wobec nowych propozycji. Niektóre kraje polujące na wieloryby, takie jak Japonia, Islandia i Norwegia, uważane są zdystansowane, ponieważ obawiają się, że ograniczy to ich działalność połowową.

Mimo to, przewidywania są optymistyczne, a naukowcy wierzą, że w końcu uda się osiągnąć porozumienie. - Obecny system zarządzania morzem jest słaby, fragmentaryczny i nie nadaje się do rozwiązania problemów, przed jakimi obecnie stoimy w XXI wieku w związku ze zmianami klimatu, nielegalnymi i nadmiernymi połowami, zanieczyszczeniem tworzywami sztucznymi i utratą siedlisk - powiedziała Peggy Kalas z High Seas Alliance. - Jest to okazja do ochrony różnorodności biologicznej i funkcji otwartego morza poprzez prawnie wiążące zobowiązania - zaznaczyła.

Źródło: BBC
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA