fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Społeczeństwo

Gdańsk: Rodzicie oburzeni. "ZdrovveLove to propaganda"

AdobeStock
W gdańskich szkołach kontrowersję wzbudziły broszury programu "ZdrovveLove". Rodzice uważają, że to „propaganda”.

W broszurze programu "ZdrovveLove"znalazły się między innymi informacje dotyczące praw seksualnych, metod zapobiegania ciąży oraz chorób przenoszonych drogą płciową. Można się z niej dowiedzieć także o tym, kim są osoby transseksualne, transpłciowe oraz interpłciowe. Jak piszą autorzy broszury, „w oparciu o współczesną wiedzę, bycie osobą heteroseksualną, homoseksualną czy biseksualną to naturalny, uprawniony i zdrowy sposób wyrażania się seksualności”. Projekt broszury musi zostać zaakceptowany jeszcze przez Wydział Rozwoju Społecznego Urzędu Miasta Gdańska.

„To czysta propaganda zachęcająca młodych ludzi do uprawiania seksu” - oceniają członkowie Stowarzyszenia myGdansk.pl, którzy przedstawili opinię rodziców wielu uczniów. Napisano w tej sprawie do prezydenta Gdańska.

Jak informuje Wirtualna Polska, władze Gdańska przyznały, że broszura programu "ZdrovveLove" jest opracowywana do programu edukacyjnego, będącego częścią miejskiego programu in vitro.

- Prezydent Gdańska chce indoktrynować nasze dzieci - powiedziała Karolina Helmin-Biercewicz, wiceprezes Stowarzyszenia myGdansk.pl w rozmowie z portalem radiogdansk.pl. – Broszura, która w zamyśle miała promować zdrową prokreację mieszkańców Gdańska, tak naprawdę jest niczym innym jak promocją środowiska LGBT, promocją antykoncepcji ze szczególnym uwzględnieniem antykoncepcji hormonalnej - dodała. Helmin-Biercewicz podkreśliła także, że jako matka, przeciwstawia się publikacjom, które „promują środowiska homoseksualne, które są przekazywane dzieciom”.

Zdania w sprawie programu "ZdrovveLove" są podzielone. W mediach społecznościowych część internautów chwali pomysł wydrukowania broszury, a część rodziców "nie życzy sobie”, aby miasto ingerowało w edukację seksualną ich dzieci.

Ulotka ma być prezentowana uczniom szkół średnich po zakończeniu specjalnych warsztatów. – Mają je przeprowadzać wyszkoleni edukatorzy, wyłonieni w konkursie - powiedziała w rozmowie z portalem naszdziennik.pl Magdalena Skorupka-Kaczmarek, rzecznik prasowy prezydenta Gdańska. - Liczba przewidzianych godzin wynosi od 5 do 8 łącznie. Na udział młodzieży w tych warsztatach, które nie są obowiązkowe, zgodę będą musieli wyrazić rodzice – dodała.

Źródło: wp.pl, radiogdansk.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA