fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Społeczeństwo

Jaką rolę w świecie odgrywa Rosja według Rosjan?

Najwięcej od ćwierć wieku, aż 64 proc. Rosjan uważa, że ich naród odgrywa specjalną rolę w historii świata.

Badania przeprowadził niezależny ośrodek socjologiczny Centrum Lewady. Podczas pierwszego sondażu w 1992 roku jedynie 13 proc. rosyjskich respondentów uważało, że należy do narodu wybranego. Jednocześnie w obecnym sondażu najwięcej Rosjan uznało, że ich państwo powinno odgrywać rolę imperium (82 proc.). Ze swego państwa jednak jest dumnych tylko dwie trzecie.

– Szczególną rolą Rosji w historii świata jest powstrzymywanie tych, którzy pretendują do władzy nad nim. Najpierw powstrzymaliśmy szwedzkiego króla Karola XII (który nigdy nie pretendował do władzy nad całym światem – red.), potem Napoleona, a w końcu Hitlera. Ja też uważam, że nasza rola jest szczególna – powiedział „Rzeczpospolitej” moskiewski politolog Siergiej Markow, którego poglądy są bliskie kremlowskim.

– Wyniki naszych badań można uznać za coś w rodzaju echa krymskiej mobilizacji (nacjonalistycznej histerii, która opanowała Rosję w 2014–2015 roku – red.). Jednocześnie wzrost nastrojów imperialnych może też być związany z polityką Zachodu wobec Rosji i sankcjami – uważa z kolei rzeczniczka Centrum Lewady Karina Pipija.

W badaniach prowadzonych dwa lata temu przez Rosyjską Akademię Nauka – w samym środku patriotycznej gorączki wywołanej aneksją Krymu – aż 61 proc. Rosjan uznało, że „zagraniczne knowania przeszkadzają Rosji znów stać się imperium”. W porywie patriotyzmu od 51 do 80 proc. respondentów gotowych było obejść się bez zachodnich artykułów spożywczych, sprzętu domowego, a nawet trzymać oszczędności w rublach, a nie w dolarach. Ale już tylko 37 proc. gotowych było zrezygnować z internetu czy zachodnich systemów kart kredytowych.

– Poza powstrzymywaniem uzurpatorów specjalną rolą Rosji jest ochrona kulturowej i duchowej suwerenności narodów, które udały się pod jej opiekę. Tam, gdzie przyszła Rosja, nie zniszczono żadnych narodów, ale rozwijają się one, na przykład Abchazowie, południowi Osetyjczycy, Naddniestrzanie (mieszkańcy Naddniestrza, niestanowiący jednak osobnego narodu – red.) czy ostatnio Syryjczycy – przekonuje Markow. Podobnego zdania byli imperialni rosyjscy filozofowie i historycy schyłku XIX wieku.

Największa grupa Rosjan pytanych przez Centrum Lewady przyznała, że najważniejszy dla nich emocjonalny związek z ojczyzną tworzy historia (46 proc.). Tym socjologowie tłumaczą m.in. gwałtowność sporów wokół filmu „Matylda” (o kochance ostatniego cara Rosji). – Rosja jest obrońcą i zbawcą narodów. Uratowaliśmy też Polskę. Niemieckie imperium zabraniało na przykład stawiać pomników Kopernikowi czy Mickiewiczowi, a radzieckie nie – przedstawia Markow wersję historii, która dominuje obecnie w jego i w rosyjskim myśleniu.

– Obecnie społeczeństwo żąda od władzy budowania wielkości państwa, ale z drugiej strony uniknięcia „zimnej wojny” (z Zachodem). Wzrasta szacunek dla własnego kraju, nikt już nie opisuje go jako „Górnej Wolty z rakietami atomowymi” – uważa Władimir Pietuchow, socjolog z Rosyjskiej Akademii Nauk.

– Rosja ma obiektywne przesłanki bycia imperium – wielkość terytorium. Ale szacunek innych narodów budzi nasza siła wojskowa, a właściwie jej połączenie z naszą duchowością – podsumowuje Markow.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA