fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Służby mundurowe

Amerykanie nie przywiozą do Polski broni jądrowej

US Army
Prorosyjskie media straszą koronawirusem i bronią atomową. To ich reakcja na ćwiczenie Defender 2020.

W weekend pierwsze jednostki wojsk amerykańskich przekroczyły granicę niemiecko-polską, żołnierze pojechali na poligony zlokalizowane na terenie Polski. Rozpoczęły się jedne z największych manewrów amerykańskiej armii w ostatnich latach.

Ich celem jest przerzucenie do Europy ok. 20 tys. wojskowych oraz sprzętu, w sumie w manewrach w całej Europie weźmie udział 37 tys. żołnierzy sojuszniczych armii. Epizody manewrów planowane są m.in. w Polsce i krajach bałtyckich.

W związku z organizacją tych ćwiczeń w przestrzeni medialnej pojawiło się wiele informacji, których celem jest podważenie sensu ich organizacji, a także próba skłócenia sojuszników.

„Ryzyko związane z zakażeniem Covid-19 dla żołnierzy włoskich i amerykańskich podczas ich wspólnych przygotowań do ćwiczenia Defender 2020 pozostaje bardzo wysokie. Może to stanowić poważne zagrożenie dla obywateli krajów bałtyckich i Polski, w których przeprowadzane będą ćwiczenia" – donosi Niezależny Dziennik Polityczny. Wszystko wskazuje na to, że portal ten został stworzony tylko do dezinformacji. Szerzej na jego temat pisaliśmy w maju 2019 r. Ujawniliśmy, że śledzenie numeru IP wskazuje, że serwer jest w Amsterdamie, ale portal realizuje politykę Kremla.

Temat koronawirusa nie jest jedynym pojawiającym się w prorosyjskich mediach. Eksploatują też one temat rzekomego przeniesienia do Polski broni atomowej. Rosyjski Sputnik twierdzi, jakoby w trakcie ćwiczeń symulowany był atak nuklearny na Rosję.

Z kolei portal The Duran w publikacji o ćwiczeniach umieścił kilka sfabrykowanych cytatów przypisanych jednemu z dowódców wojskowych NATO, z których wynikało, że polskie poligony nie są przygotowane do przyjęcia sojuszników.

Artykuły takie zostały skwitowane na portalach społecznościowych przez przedstawicieli wojsk amerykańskich oraz Sztabu Generalnego WP jako fake newsy. I w zasadzie była to ich jedyna reakcja.

Ppłk Rafał Zgryziewicz, oficer prasowy Sztabu Generalnego WP, na Twitterze ostrzegał, że „w przestrzeni publicznej pojawiają się nieprawdziwe informacje odnośnie #Defender20. Zapewniam, że to próby manipulacji i taniej gry na emocjach. Ważne: obserwujemy tylko wiarygodne i potwierdzone źródła".

Wojskowi odsyłają do strony wojsko-polskie.pl, które prowadzi serwis na temat ćwiczeń. Nie ma tam jednak żadnej wzmianki na temat wrogich działań w sferze informacyjnej.

Dlatego zapytaliśmy MON o ostatnio powtarzane przez rosyjskie media przekazy. „Żołnierze, którzy przyjadą na ćwiczenia przeszli odpowiednie procedury związane z zagrożeniem koronawirusem. Nie identyfikujemy żadnych zagrożeń w związku ćwiczeniami (...). Odpowiednie procedury zostały zastosowane wobec żołnierzy amerykańskich już w Niemczech, przed przyjazdem do Polski" – odpowiedział nam resort obrony.

MON zaprzeczyło też jakoby do Polski przemieszczona miała być broń jądrowa. Stwierdził, że to ćwiczenie „o charakterze konwencjonalnym". „Wszystkim jego uczestnikom zależy na przejrzystości, budowaniu wzajemnego zaufania oraz unikaniu nieporozumień i błędnych założeń ze strony potencjalnych przeciwników. (...) W scenariuszu ćwiczenia nie występują elementy dotyczące przemieszczenia i/lub użycia broni jądrowej" – dodaje MON.

Dowództwo Armii USA w Europie zlokalizowane w niemieckim Wiesbaden poinformowało nas dodatkowo, że obecnie nie jest prowadzona kwarantanna dla żołnierzy amerykańskich w związku z zagrożeniem koronawirusem i nie ma on wpływu na Defender-Europe 20. Dowództwo zapewnia, że monitoruje w tym zakresie sytuację i „odpowiednio dostosowuje plany”.

„Zgodnie z procedurami Departamentu Rolnictwa Stanów Zjednoczonych dotyczącymi przemieszczania sprzętu poza Stanami Zjednoczonymi, sprzęt Defender-Europe 20 został oczyszczony z zanieczyszczeń przed wysłaniem do Europy. „Zmniejszy to ryzyko wprowadzenia obcych ciał do środowiska podczas Defender-Europe 20” – dodaje amerykańskie dowództwo.

Amerykanie stwierdzili jednocześnie, że zgodnie z prowadzoną przez nich polityką „nie potwierdzają ani nie zaprzeczają obecności lub nieobecności broni jądrowej w jakimkolwiek miejscu”.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA