fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Służby mundurowe

Waldemar Skrzypczak: MON mógł złamać prawo międzynarodowe

Gen. Waldemar Skrzypczak
Fotorzepa, Krzysztof Skłodowski
Generał Waldemar Skrzypczak skomentował informację o możliwości posiadania przez Wacława Berczyńskiego dokumentacji przetargowej dotyczącej śmigłowców

Wacław Berczyński w kwietniu zrezygnował z kierowania podkomisją, która ponownie bada przyczyny katastrofy smoleńskiej, a także z przewodniczenia radzie nadzorczej Wojskowych Zakładów Lotniczych nr 1 w Łodzi. Wcześniej Berczyński udzielił wywiadu "Dziennikowi Gazecie Prawnej", w którym powiedział m.in., że to on "wykończył Caracale".

- Uważam, że to nie jest rzeczą przypadku, że osoba, która pracowała w Boeingu sięga po dokumenty, które nigdy nie będą archiwalnymi. One są dokumentami tajnymi - ocenił w TVN24 generał Waldemar Skrzypczak.

Gość programu przypomniał, że dokumenty firm, które startowały w przetargu są objęte tajemnicą handlową. - Jeżeli MON ujawniło dokumenty tych firm, to te firmy mają prawo dochodzić swoich praw poprzez arbitraż międzynarodowy. Ujawniono tajemnicę handlową dwóch firm, które były uczestnikami tego przetargu - powiedział.

Zawiadomienie PO

W ubiegłym tygodniu PO zawiadomiła prokuraturę o możliwości popełnienia przestępstwa w związku z przetargiem na śmigłowce dla wojska. Chodzi o dostęp do dokumentacji byłego przewodniczącego podkomisji do ponownego zbadania katastrofy smoleńskiej dr. Wacława Berczyńskiego, jego zastępcy dr. Kazimierza Nowaczyka i byłego szefa gabinetu politycznego MON i rzecznika ministerstwa Bartłomieja Misiewicza.

W odpowiedzi szef MON zawiadomił prokuraturę o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez posłów PO.

Według ministra posłowie powiadomili prokuraturę o przestępstwie wiedząc, że go nie było.

Źródło: TVN24
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA