Służba zdrowia

Tyka bomba zapomnianych chorób

Prof. Brygida Knysz, Uniwersytet Medyczny we Wrocławiu.
materiały prasowe
Prof. Brygida Knysz, Uniwersytet Medyczny we Wrocławiu.

Rz: W 2017 roku znacząco wzrosła liczba zakażeń żółtaczką typu A. Jaka jest tego przyczyna?

Prof. Brygida Knysz, kierownik Katedry i Kliniki Chorób Zakaźnych, Chorób Wątroby i Nabytych Niedoborów Odpornościowych UMW: Do końca nie wiemy. Wirusowe zapalenie wątroby typu A to choroba, której wirus przenosi się drogą pokarmową, a ściślej poprzez brudne ręce; możliwe jest również zakażenie przez kontakty seksualne. Wirus ten jest nam dobrze znany. W ostatnich latach nie mieliśmy z nim problemu, głównie dzięki szczepieniom i poprawie warunków higieniczno-sanitarnych. Tymczasem obecnie znalazł on niszę, trafił na populację ludzi wrażliwych na zakażenie.

Powrotu których zapomnianych chorób, będących pod kontrolą człowieka, możemy się obawiać?

Na przykład gruźlicy. W Polsce zapadalność na gruźlicę płucną i pozapłucną jest wprawdzie niska, ale istnieją obawy przed wzrostem liczby zachorowań. Przypomnę, że niektóre jej odmiany są leko- i wielolekoodporne. Gruźlica jest jak tykająca bomba.

A co z odrą?

Obawy w tym przypadku również istnieją, zwłaszcza że obecnie wielu rodziców jest niechętnych szczepieniu swoich dzieci. Brak szczepień znacznie zwiększa ryzyko zachorowania. Sam przebieg odry nie jest problemem, ale powikłania z nią związane, takie jak zapalenie płuc, opon mózgowo-rdzeniowych czy podostre stwardniające zapalenie mózgu – już tak.

Warto też wspomnieć o krztuścu. Co prawda stosuje się profilaktykę w postaci szczepionki, ale ta szczepionka nie jest na całe życie – po pewnym czasie przestaje działać. Dorośli mogą więc być na tę chorobę nieuodpornieni. Gdy uporczywy kaszel trwa dłużej niż dwa, trzy tygodnie, należy zwrócić uwagę, czy przyczyną nie jest właśnie krztusiec. Ale to nie wszystko.

Co jeszcze?

W Polsce nie ma dziś przypadków zakażeń na błonicę, ale za wschodnią granicą ta choroba występuje. Trzeba też pamiętać o wirusowym zapaleniu wątroby typu E, czyli wirusie HEV, który rozprzestrzenił się na świecie i odnotowuje się coraz więcej zakażeń, również w Polsce.

Należy podkreślić, że trudno przewidzieć wybuch epidemii czy wzrost liczby zakażeń. Mówimy o chorobach, których się obawiamy, ale mogą też pojawić się takie, których dotychczas nie braliśmy pod uwagę jako potencjalnego zagrożenia. Tak było w tym roku z chorobą bostońską, czyli chorobą dłoni, stóp i ust, która występuje u dzieci.

Możemy się jakoś chronić?

Musimy pamiętać o myciu rąk i higienie, bo wiele z wymienionych wcześniej to tzw. choroby brudnych rąk. W przypadku np. gruźlicy, nazywanej chorobą ludzi niedożywionych, ważne jest odpowiednie odżywianie i zdrowy styl życia. Najskuteczniejszą profilaktyką są jednak szczepienia.

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL