Nowa prezes Sądu Rejonowego w Gdyni powołana została na urząd w lutym 2018 r. Oficjalnie wiceminister przedstawił ją dopiero teraz. Spotkanie z nim skończyło się jednak zaledwie po kilku minutach.

Czytaj także: Łukasz Piebiak: Wyrzucenie z Iustitii nie zabolało, bo się go spodziewałem

Powód? Kilkudziesięciu sędziów, którzy przyszli na spotkanie w czarnych ubraniach, milczało.

– To protest przeciwko zmianom w wymiarze sprawiedliwości – tłumaczą. Część miała wpiętą w kostium plakietę z napisem „Konstytucja". Ze względu na to, że po prezentacji nowej prezes sędziowie nic nie mówili, spotkanie trwało zaledwie kilka minut.

– Zmiany, jakie się dokonują, to zmiany kadrowe, i to prezentowane z dużym opóźnieniem – tłumaczyli sędziowie. Przypominają, że cały czas czekają na reformę, która ułatwi im orzekanie i przyspieszy czas oczekiwania na wyrok.

W jednym tylko miejscu sędziowie nie dochowali milczeniu: wykrzyczeli wiceministrowi „Wolne sądy!".

Wcześniej na korytarzu gdyńskiego sądu wiceminister spotkał także protestujących aktywistów.

Wiedzieli, że przyjedzie, i chcieli pokazać, że jako obywatele patrzą władzy na ręce.

Sam wiceminister nie chciał komentować tego, co go spotkało w Gdyni.

– Każdy ma prawo zachować się tak jak chce – tyle jedynie powiedział dziennikarzom pytany o sprawę.

Podobny scenariusz miało spotkanie w Elblągu.

Protest sędziów dotyczy głównie wymiany kadrowej na stanowisku prezesów i wiceprezesów sądów. Doszło do niej w 2018 r. Przez pół roku (od lutego do sierpnia) minister sprawiedliwości mógł wymienić każdego prezesa sądu w kraju. Bez tłumaczenia. Potem wymiana wymagała już niewiążących konsultacji z Krajową Radą Sądownictwa. Sędziowie w większości byli przeciwni zmianom. Nie chcieli narzuconych im przez Ministerstwo Sprawiedliwości szefów. Do największego buntu doszło w Krakowie. Tam MS odwołał sędzię Beatę Morawiec z funkcji prezesa SO w Krakowie. W jej miejsce powołał sędzię rejonową Dagmarę Pawełczyk-Woicką. Wobec tej ostatniej sędziowie ogłosili wotum nieufności. ©?