fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sędziowie i sądy

Wojciech Tumidalski: Kto kogo bardziej zawiesi, o konflikcie polskiego TK i TSUE

Sędzia TK Stanisław Piotrowicz
Trybunał Konstytucyjny
Zanim Trybunał Konstytucyjny odebrał unijnemu sądowi prawo wkraczania w polski ustrój sędziów, TSUE uprzedził wyrok i zawiesił Izbę Dyscyplinarną. Klincz się zacieśnia.

Rzut oka na środową transmisję z posiedzenia TK z zajętymi 5 z 15 foteli sędziowskich.

To był smutny widok. Najważniejszy sąd w Polsce, w jednej trzeciej składu, orzekł, że naszego kraju nie wiążą orzeczenia sądu Unii Europejskiej. I się spod jego władzy uwolnił, jak niegdyś prezydent Andrzej Duda, ułaskawiając nieprawomocnie skazanych szefów CBA. I jak premier Mateusz Morawiecki, wnosząc do TK o taką interpretację unijnych traktatów, by zapewnić wyższość Konstytucji RP. Trybunał uzasadnił wyrok zasadami „lojalnej współpracy" krajów członkowskich ze sobą i z UE. Trudno o większą nielojalność niż upolitycznienie sądownictwa i twierdzenie, że unijne zasady, na które się zgodziliśmy, wchodząc do wspólnoty, znamy lepiej niż TSUE. Dlatego ten wyrok TK poza Polską nie będzie uznawany, a polscy sędziowie będą sędziami unijnymi, np. w sprawach frankowych.

Czytaj też:

Trybunał orzekł - Izba Dyscyplinarna nie mogła być zawieszona

Obowiązek podporządkowania się orzeczeniom TSUE można znieść tylko pozornie, a wszystko może się skończyć karami pieniężnymi (jakimi – widzimy np. po kazusie Turowa) oraz odpowiedzialnością odszkodowawczą państwa wobec osób sądzonych przez zawieszoną Izbę Dyscyplinarną SN. Stało się to jeszcze jaśniejsze po ogłoszeniu przez TSUE, że nakazuje Polsce zawieszenie działalności tej izby nie tylko w sprawach sędziowskich dyscyplinarek, ale także immunitetów.

Mówił o tym w TK Paweł Filipek z Biura Rzecznika Praw Obywatelskich. Przykro było słuchać, jak przewodniczący rozprawie Stanisław Piotrowicz odebrał mu głos przy próbie przedstawienia konsekwencji uwolnienia się spod władzy TSUE i argumentów, że Trybunał jest niewłaściwie obsadzony. Nie mógł lepiej podkreślić wagi tych argumentów. Ale to jeszcze nic w porównaniu z uwagami sędziego Zbigniewa Jędrzejewskiego, który o Unii Europejskiej mówi „ten twór". Cóż, na razie jesteśmy jego członkiem i do niedawna nie było wątpliwości, że nic nie jest tak bardzo w naszym interesie, jak pozostawanie nim. Ale chyba to się zmienia.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA