fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sędziowie i sądy

Koronawirus: przebudowa sal rozpraw w sądach

Fotorzepa / Marian Zubrzycki
Czas zarazy wymógł przebudowę sal rozpraw. Stół sędziowski ma być oddzielony pleksi albo szkłem, a sędzia nosić maseczkę lub przyłbicę.

Jeszcze w maju ma ruszyć proces odmrażania polskich sądów. Dzięki tzw. tarczy 3.0 będą one rozpoznawać coraz więcej spraw. Zmienić się ma także organizacja pracy sądów. Ministerstwo Sprawiedliwości pracuje właśnie nad rekomendacjami dla prezesów sądów pod hasłem „Bezpieczna sala rozpraw". Co proponuje?

– Bierzemy pod uwagę zalecenia Ministerstwa Zdrowia, ale wymiar sprawiedliwości wymaga też specyficznych rozwiązań. Chcemy zaproponować prezesom wprowadzenie większego bezpieczeństwa na salach rozpraw – mówi „Rzeczpospolitej" Anna Dalkowska, wiceminister sprawiedliwości odpowiedzialna za funkcjonowanie sądownictwa.

Specjalne rygory

Bezpieczne sale rozpraw będą wyglądać zupełnie inaczej niż dzisiaj. Sędziowie mają wychodzić na rozprawy w przyłbicach lub maseczkach, a stół sędziowski ma być oddzielony od reszty sali pleksi lub szkłem. Szyby mają też oddzielać od publiczności ławy dla stron. Między rozprawami będą ogłaszane przerwy, by sale przewietrzyć i zdezynfekować. Osoby wchodzące do gmachu sądu mają mieć mierzoną temperaturę. Liczba publiczności może być ograniczona np. kartami wstępu.

– Rozważamy także wprowadzenie pracy zmianowej w sądach – dodaje wiceminister.

Zanim propozycje trafią do prezesów, zostaną skonsultowane z głównym inspektorem sanitarnym.

Adwokat Roman Kusz mówi „Rzeczpospolitej", że rozumie zabezpieczenia, jakie proponuje Ministerstwo Sprawiedliwości, i nie widzi problemu z ich respektowaniem. Ma też pomysł na zapewnienie bezpieczeństwa świadkom. Miejsce dla nich także można oddzielić pleksi. Bo w sprawach cywilnych świadek może zeznawać na piśmie, ale w karnych jest to niemożliwe.

– Problemem może być natomiast umieszczenie klienta blisko pełnomocnika, skoro zachowany ma być dystans. Będzie to bardzo trudne, a może nawet niemożliwe, w sprawach wieloosobowych – zauważa mec. Kusz. Pozytywnie ocenia zdalne prowadzenie spraw i ma w tym własne doświadczenia.

– Brałem udział w posiedzeniu zdalnym przed sądem penitencjarnym we Wrocławiu. Wszystko poszło bardzo sprawnie. Skazany brał udział w posiedzeniu zdalnym, przebywając w zakładzie karnym, a ja jako jego pełnomocnik u siebie w kancelarii – mówi.

Dłuższa ławka dla stron

Maciej Gawroński, radca prawny w Kancelarii Gawroński & Partners, nie ma obaw przed wejściem na salę rozpraw po odmrożeniu sądów. – Nie mam specjalnych wymagań, jeśli chodzi o bezpieczeństwo – mówi. – Szyby z pleksi oddzielające uczestników postępowania i sąd od siebie nawzajem wystarczą – uważa. Jeśli chodzi o kontakt pełnomocnika z klientem czy podsądnym, proponuje dłuższe ławki, by zachować bezpieczną odległość. Żeby uniknąć nadmiernych ruchów powietrza, proponuje, by strony komunikowały się z sądem na siedząco.

OPINIA

Barbara Piwnik , sędzia Sądu Okręgowego

Jestem gotowa na powrót do normalnego orzekania i nie czuję strachu przed wejściem na salę rozpraw. Rozumiem względy bezpieczeństwa, ale nawet czas pandemii nie uprawnia do odbierania powagi wymiarowi sprawiedliwości oraz godności sędziego w sprawowaniu urzędu. Nie godzę się na prowadzenie rozpraw w maseczce czy przyłbicy. Nie można straszyć podsądnych kapturowymi, zamaskowanymi sędziami. Mają prawo spojrzeć sędziemu w twarz. Można odizolować od siebie sąd, protokolanta, strony i publiczność. Miałam sprawę z 12 oskarżonymi, stawili się z obrońcami. Wystarczyło rozsunąć ławy dla publiczności i zapewnić wietrzenie sali, by było bezpiecznie. Warto, by pomysłodawcy zmian się nad tym zastanowili.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA