fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sędziowie i sądy

Ocena dowodów przez sąd: biegły kontra zeznania świadka

Fotorzepa, Michał Walczak
Jak daleko sięga sędziowska swoboda oceny dowodów – zastanawiają się autorzy skargi kasacyjnej, która trafiła do SN.

Czy sąd może orzec wbrew uzyskanej od biegłych opinii, rozstrzygając wątpliwości na niekorzyść oskarżonego? Takie zagadnienie trafiło do Sądu Najwyższego z kasacją autorstwa obrońców przedsiębiorcy z województwa łódzkiego. Sprawa dotyczy zwrotu pożyczki. W tle milionowa kwota, śmierć wierzyciela i dokument potwierdzający gotówkową spłatę pożyczki, o którego prawdziwość rozgrywa się spór.

Badanie pismoznawcze

W sprawie powołano dwóch biegłych. Pierwszy uznał, że nie można ze stuprocentową pewnością powiedzieć, że pokwitowanie sfałszowano – do badania otrzymał bowiem jedynie niskiej jakości kopię (oryginału brak). Drugi specjalista miał wątpliwości, czy dokument jest prawidłowy– jednakże w sądzie wycofał się ze swych twierdzeń, przychylając się do opinii pierwszego biegłego.

Sądy obu instancji uznały jednak, że dłużnik dokument sfabrykował i skazano go na trzy lata więzienia. Dały wiarę zeznaniom niektórych świadków. Obrońcy skazanego (dotąd niekaranego) próbują teraz przekonać Sąd Najwyższy, że w sprawie doszło do naruszenia prawa, a ich klientowi ograniczono prawo do rzetelnego procesu.

– Gdy stwierdzenie danej okoliczności, mającej duże znaczenie dla rozstrzygnięcia sprawy, wymaga wiadomości specjalnych, powstaje obowiązek zasięgnięcia w procesie opinii biegłego – mówi adwokat Hubert Maciąg, obrońca skazanego przedsiębiorcy. – Za wiadomości specjalne uznaje się w szczególności te, które składają się na dziedziny opiniodawcze nauk sądowych, takich jak medycyna i psychiatria sądowa czy kryminalistyka – w tym pismoznawstwo – wylicza dalej.

Czy sąd może orzec wbrew uzyskanej opinii?

– Oczywiście, że tak – uważa Grzegorz Lorens, adwokat z grupy prawnej Togatus.

I wskazuje, że taki dowód jest zazwyczaj jednym z wielu zebranych przez sąd podczas postępowania dowodowego. – Sąd dokonuje swobodnej oceny dowodów, która jest jedną z naczelnych zasad procesu karnego. Sąd winien rozstrzygać na podstawie wszystkich dowodów zebranych w sprawie, mając przy tym na względzie zasady prawidłowego rozumowania, wskazania wiedzy i doświadczenia życiowego – mówi mecenas Lorens.

In dubio pro reo

Jednak zdaniem mec. Maciąga dowód z opinii biegłego jest tak zwanym dowodem niezastępowalnym.

– Co oznacza, że nie może go zastąpić żaden inny dowód. Okoliczności wymagających wiedzy specjalnej, takich jak ocena autentyczności pisma lub podpisu, nie można ustalić na podstawie żadnego innego dowodu niż opinia biegłego. Sąd prowadzący postępowanie nie może odrzucić sporządzonych w sprawie opinii i  przyjąć odmiennego stanowiska, np. na podstawie zeznań świadków, byłoby to bowiem sprzeczne z procedurą karną – uważa prawnik.

Czy powyższe przekona SN? Eksperci, z którymi rozmawialiśmy, uważają, że sprawa nie jest prosta, a odpowiedzi na pytania wymagają głębokiej analizy.

Z drugiej jednak strony – jak wskazuje mec. Lorens – jedną z naczelnych zasad procesu karnego jest ta dotycząca domniemania niewinności.

– A z niej wynika m.in. obowiązek sądu, by wszelkie niedające się usunąć wątpliwości, pomimo podjęcia wszelkich dostępnych działań, rozstrzygać na korzyść oskarżonego – zaznacza ekspert. Tego też próbują dowodzić autorzy skargi kasacyjnej.

Sygnatura akt: II Aka 127/17

Opinia dla „Rzeczpospolitej"

Radosław Baszuk, adwokat, karnista

1 kwietnia 2018 r. upłynął termin wdrożenia przez Polskę dyrektywy ws. wzmocnienia niektórych aspektów domniemania niewinności. Wszelkie wątpliwości co do winy mają być rozstrzygane na korzyść podejrzanego lub oskarżonego, także gdy sąd dokonuje oceny, czy uniewinnić daną osobę. Wątpliwości mogą dotyczyć tak sprawstwa, jak i przypisania odpowiedzialności karnej za przestępstwo. Wątpliwości „wszelkie", czyli także związane z oceną dowodów wzajemnie sprzecznych, co dotąd było w orzecznictwie i doktrynie kwestionowane. Zgodnie z orzecznictwem TSUE, dla zapewnienia bezpośredniego skutku prawa europejskiego, przepisy nieimplementowanej dyrektywy mogą być bezpośrednio stosowane, gdy jednostka powołuje się na swoje konkretnie, określone w dyrektywie prawo w stosunku do państwa lub żąda wykonania nałożonego na państwo obowiązku.

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA