fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rzecz o prawie

Marek Domagalski: Szansa na spokój w sądach

Fotorzepa, Marian Zubrzycki
Radykalni krytycy pisowskich reform i nowych sędziów będą po czwartkowej uchwale trzech Izb SN rozczarowani. W tej bezprecedensowej akcji starych sędziów SN są elementy kompromisowe. To jeszcze nie pokój, ale bliżej do niego.

Tydzień temu pisałem, że zwołanie złożonego jedynie ze starych sędziów zgromadzenia SN podgrzewa spór na szczytach Temidy. Nie traciłem jednak nadziei, że zapadnie możliwa do zaakceptowania przez większość zasada prawna, jak wdrażać wyrok Luksemburga i pogodzić starych i nowych sędziów. Zarówno czwartkowe zgromadzenie, jak i uchwała są bezprecedensowe, ale i spór jest bezprecedensowy. Werdykt starych sędziów rozwiewa nadzieje radykalnej opozycji i niektórych działaczy sędziowskich, że SN posłuży im do złamania obecnych reform, a najlepiej rządów PiS.

W uzasadnieniu uchwały wskazano, że nie jest to sąd nad nowymi sędziami, ale sądami z ich udziałem. Znaczy to, że nadal są sędziami i będą mogli uczestniczyć w zbliżających się wyborach nowego pierwszego prezesa SN.

Uchwalone rygory to rozszerzenie znanego procedurze sądowej mechanizmu uchylania wyroków wydanych przez nienależyty skład sądu gdy w składzie orzekającym był nowy sędzia. Ale tylko w stosunku do orzeczeń, które zapadną w przyszłości. Nieważność nie będzie zresztą następować hurtem i z automatu, a w sądach powszechnych, gdzie zapada 99,9 proc. wyroków, do podważenia orzeczenia musi być spełniony dodatkowy warunek: owa wadliwość musi prowadzić w konkretnych okolicznościach do naruszenia niezawisłości i bezstronności w rozumieniu art. 45 konstytucji i prawa unijnego (wskazań wyroku Luksemburga).

Zaczęte sprawy karne mogą być prowadzone przez nowych sędziów bez groźby weryfikacji ich werdyktów. Już słyszę, że przecież sędziowie cywilni nie są gorsi. To prawda, że uchwała, zwłaszcza nowym sędziom SN, podcina kompetencje, gdyż ich orzekanie staje pod groźbą uchylania wyroków. Z drugiej strony, ślubowali oni nie starszym kolegom, ale prezydentowi służyć ojczyźnie. Uchwała raczej na dłużej się nie utrzyma, może już za kilka miesięcy, gdy nowi sędziowie uzyskają w SN przewagę, złagodzą ją. Chyba że uchwalona tego samego dnia nowela naprawcza dotyczącą SN jeśli nie zaprowadzi pokoju w sądownictwie, to przynajmniej ograniczy pole sporu.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA