fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sędziowie i sądy

Waldemar Gontarski: pisemne uzasadnienie wyroku SN ws. KRS i Izby Dyscyplinarnej jest bardziej contra legem niż ustne. Replika

AdobeStock

„Jak czytać wyrok TSUE, by zawsze mieć rację" („Rz" z dnia 20.12.2019) – pod takim tytułem sędzia Izby Karnej Sądu Najwyższego Jarosław Matras polemizuje z moją publikacją („Dlaczego wyrok SN ws. KRS i Izby Dyscyplinarnej jest contra legem", „Rz" z dnia 19.12.2019) dotyczącą wyroku wydanego przez Sąd Najwyższy w Izbie Pracy w dniu 5.12.2019 w sprawie o sygn. akt III PO 7/18.

Mój polemista pisze o mnie „Czytając wyrok TSUE oraz rzeczony tekst łatwo dostrzec, że w istocie autor tekstu nie uznaje wyroku, albowiem stawia tezy sprzeczne z treścią wyroku TSUE. Dowód?". Właśnie, słowo dowód jest słowem kluczowym zarówno z kontekście artykułu SSN Jarosława Matrasa, jak i – co najważniejsze – wyroku Izby Pracy niby delegalizującego (bez dowodów) za jednym zamachem zarówno konstytucyjny organ Krajową Radę Sądownictwa, jak i en bloc Izbę Dyscyplinarną. W ten sposób arbitralnie można zakwestionować każdą reformę sądownictwa na zasadzie, że samo jedynie sądownictwo może decydować o tych reformach.

Z kolei dowodem na moje nieuznawanie wyroku TSUE z dnia 19.11.2019 r. (A. K. i in. Niezależność Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego, C 585/18, C 624/18 i C 625/18, EU:C:2019:982) ma być fakt, że napisałem: Trybunał kluczowe rozstrzygnięcie interpretacyjne zawarł w pkt 133 – to po pierwsze; po drugie, rozstrzygnięcie to sprowadza się do tego, że badając niezawisłość i bezstronność sędziów w pierwszej kolejności nie ustalamy, w jaki sposób sędziowie zostali powołani, lecz czy sędziowie w sprawowaniu swojego urzędu „nie podlegają żadnej presji i nie otrzymują zaleceń podczas wykonywania swoich obowiązków/. [...] Zakres tego postępowania Trybunał określił w tym wyroku powołując swoje wcześniejsze orzecznictwo oraz orzecznictwo Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu (ETPCz)".

Mój polemista stanowczo twierdzi o wyroku TSUE z dnia 19.11.2019 r., „nie ma tam też mowy o żmudnym postępowaniu dowodowym, to jest uwaga W. Gontarskiego" – a twierdzi tak przede wszystkim dlatego, że pominął orzecznictwo luksemburskie i strasburskie wskazane w pkt 133 wyroku TSUE, które z kolei przytoczyłem w swoim tekście.

(Nie) skomplikowana instrukcja czytania orzeczeń luksemburskich

Najprostsza instrukcja czytania orzeczeń TSUE przedstawia się następująco:

1. Wyświetlamy sobie w Wordzie tekst danego orzeczenia.

2. Jeśli w danym motywie interesującego nas orzeczenia wskazane jest jakieś orzecznictwo – zwykle będzie to pkt orzeczenia TSUE albo § orzeczenia ETPC – sięgamy po nie, kopiujemy i wklejamy do naszego tekstu w Wordzie zaznaczając np. nawiasem kwadratowym i wyboldowaniem.

Zastosujmy to do pkt 133 wyroku TSUE z dnia 19.11.2019 r.:

„W tym względzie i w odniesieniu do samych okoliczności, w jakich doszło do powołania członków Izby Dyscyplinarnej, należy na wstępie sprecyzować, że sam fakt, iż są oni powoływani przez Prezydenta RP, nie może powodować zależności owych członków od tego organu ani budzić wątpliwości co do ich bezstronności, jeżeli po powołaniu osoby te nie podlegają żadnej presji i nie otrzymują zaleceń podczas wykonywania swoich obowiązków (zob. podobnie wyrok z dnia 31 stycznia 2013 r., D. i A., C 175/11, EU:C:2013:45, pkt 99 [„Jeżeli chodzi o przepisy dotyczące mianowania członków Refugee Appeals Tribunal, nie mogą one podważyć niezawisłości tego organu. Członkowie Refugee Appeals Tribunal są bowiem mianowani na określoną kadencję spośród osób mających przynajmniej pięcioletnie doświadczenie jako barrister lub solicitor, przy czym okoliczność, że mianowania tego dokonuje Minister for Justice, nie odbiega zasadniczo od tego, co jest przyjęte w wielu innych państwach członkowskich"]; a także orzeczenia ETPC: z dnia 28 czerwca 1984 r. w sprawie Campbell i Fell przeciwko Zjednoczonemu Królestwu, CE:ECHR:1984:0628JUD000781977, § 79 [w § 79 zd. drugim mowa jest o tym, że sędziowie tylko z tego tytułu, iż są „mianowani przez ministra lub za jego zgodą" nie mogą być uznawani, że „nie byli "; ponadto w zd. trzecim czytamy, że jeśli nawet minister wydaje sędziom wytyczne, taki fakt nie oznacza jeszcze, że podlegali oni instrukcjom ministerialnym przy wydawaniu orzeczeń]; z dnia 2 czerwca 2005 r. w sprawie Zolotas przeciwko Grecji, CE:ECHR:2005:0602JUD003824002, §§ 24, 25 [§ 24 zd. drugie: „W tym względzie samo powołanie na urząd prezesa Sądu Kasacyjnego przez organ władzy wykonawczej nie może wpłynąć na jego niezależność"]; z dnia 9 listopada 2006 r. w sprawie Sacilor Lormines przeciwko Francji, CE:ECHR:2006:1109JUD006541101, § 67 [§ 67 zd. pierwsze: „Ponadto Trybunał przypomina, że sam fakt, że 'legal officers' są mianowani przez członka władzy wykonawczej lub w niektórych przypadkach, przez Parlament, nie uzależnia ich od władz, jeżeli po mianowaniu nie będą podlegać naciskom ani instrukcjom w wykonywaniu obowiązków sądowych (zob. Campbell i Fell przeciwko Zjednoczonemu Królestwu, wyrok z dnia 28 czerwca 1984 r., seria A nr 80, § 79; Loyen przeciwko Francji (postanowienie), nr 46022/99, 27 kwietnia 2000 r. oraz Filippini przeciwko San Marino (postanowienie), nr 10526/02, 26 sierpnia 2003 r.)"]; a także z dnia 18 października 2018 r. w sprawie Thiam przeciwko Francji, CE:ECHR:2018:1018JUD008001812, § 80 i przytoczone tam orzecznictwo [§ 80 zd. drugie: „Trybunał przypomina, że samo mianowanie sędziów przez organ władzy wykonawczej nie pociąga za sobą stosunku podporządkowania, jeżeli po powołaniu są oni wolni od wpływów lub nacisków podczas pełnienia funkcji orzeczniczej (patrz Henryk Urban i Ryszard Urban, cyt. powyżej, § 49 )"])".

Nie liczy się jak sędzia został powołany, tylko jak się później zachowywał

Jak dowiadujemy się z powyżej cytowanego w całości pkt 133 wyroku TSUE i ze wskazanego tam orzecznictwa, jeśli nawet sędziowie w danym państwie są powoływani przez ministra (co zasadniczo jest przyjęte w wielu państwach członkowskich UE, ale nie w Polsce) to z tego powodu nie można kwestionować ich bezstronności, niezawisłości i niezależności od władzy wykonawczej – ale pod warunkiem, że później tak powołani sędziowie podczas działalności orzeczniczej nie wykonują instrukcji (nie ulegają naciskom). Gdyby więc mój polemista stosowałby elementarną instrukcję czytania wyroków luksemburskich pewnie nie napisałby:

„Nie chodzi więc o to czy dany sędzia jest obiektywny i niezależny wewnętrznie, ale jak w obrazie zewnętrznym ustrojowo 'obudowano' jego powołanie do urzędu sędziego, i czy to właśnie 'obudowanie' nie generuje uzasadnionych wątpliwości jednostek, stron procesu co do jego niezależności". I dalej:

„A teraz druga okoliczność, która dowodzi, że autor w istocie wyrok TSUE kontestuje i w oparciu o własne poglądy buduje tezę o wadliwości wyroku z dnia 5.12.2019. Przecież jak wyżej wykazano, TSUE wyraźnie podkreślił konieczność upewnienia się wpierw co do okoliczności wskazanych w pkt 134 wyroku. Tymczasem, autor twierdzi, że sposób kreacji KRS i ID SN nie jest kwestią pierwszoplanową pod kątem prawa unijnego".

Z logicznego punktu widzenia SSN Jarosław Matras wmawia nam tutaj, że w orzecznictwie luksemburskim pkt 134 jest przed („wpierw") pkt 133.

Onus probandi Izby Pracy SN

Skąd wiem, że na Sądzie odsyłającym, czyli na Izbie Pracy SN wydającej wyrok z dnia 5.12.2019 r., ciążył obowiązek udowodnienia w odniesieniu do kwestii ewentualnych wątpliwości co do bezstronności sędziów Izby Dyscyplinarnej, iż sędziowie ci po powołaniu podlegając jakiejś presji (ze strony władzy wykonawczej bądź ustawodawczej) otrzymywali i wykonywali zalecenia podczas wykonywania swoich obowiązków.

„Ei incumbit probatio, qui dicit, non ei, qui negat" – Paulus, D.22.3.2 (Ciężar dowodu spoczywa na tym, kto twierdzi, a nie na tym, kto zaprzecza).

Mój polemista napisał też:

„Tymczasem, autor zatrzymał się w analizie treści wyroku na tym punkcie [133] i z niego zbudował tezę wyrażoną w dalszej części artykułu. Wyrok ten trzeba jednak czytać dalej".

O tym, że jest to nieprawda świadczy cały fragment z mojego tekstu opatrzony śródtytułem: „Co oznacza podejście " – rozpoczynający się od słów:

„Przed Trybunałami w Luksemburgu i Strasburgu obowiązuje podejście całościowe co do tego, czy sąd jest „niezależny i bezstronny" („independent and impartial" – art. 47 akapit drugi Karty praw podstawowych i art. 6 ust. 1 Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności). Tak też jest w wyroku TSUE w sprawie Izby Dyscyplinarnej (tak dosłownie pkt 142-144, ale tak wynika też z pkt 133 i n.)".

Izba Pracy uzasadniła zgodnie z instrukcjami SSN Jarosława Matrasa

Zakres ciężaru dowodu („i wszystkich innych należycie wykazanych istotnych okoliczności"), przeprowadzanego z uwzględnieniem zasady sporności, spoczywającego na Izbie Pracy syntetycznie został sformułowany w pkt 153 omawianego wyroku TSUE:

„Tak więc do sądu odsyłającego będzie należało przeprowadzenie oceny, z uwzględnieniem w razie potrzeby konkretnych powodów lub celów, które będą podnoszone przed tym sądem w celu uzasadnienia niektórych ze spornych środków, czy zbieg czynników wymienionych w pkt 143–151 niniejszego wyroku i wszystkich innych należycie wykazanych istotnych okoliczności, o których sąd ten poweźmie wiadomość, może wzbudzić w przekonaniu jednostek uzasadnione wątpliwości co do niezależności Izby Dyscyplinarnej od czynników zewnętrznych, w szczególności od bezpośrednich lub pośrednich wpływów władzy ustawodawczej i wykonawczej, oraz jej neutralności względem ścierających się przed nią interesów, i prowadzić w ten sposób do braku przejawiania przez ten organ oznak niezależności lub bezstronności, co mogłoby podważyć zaufanie, jakie sądownictwo powinno budzić w jednostkach w społeczeństwie demokratycznym".

Już po zamieszczeniu tekstu mojego polemisty Izba Pracy SN ogłosiła pisemne uzasadnienie swojego wyroku z dnia 5.12.2019 r. W uzasadnieniu tym pkt 133 wyroku TSUE z dnia 19 listopada 2019 r. został potraktowany tak, jak w artykule SSN Jarosława Matrasa, a mianowicie z faktycznym pominięciem fragmentu rozpoczynającego się od słów „jeżeli po powołaniu osoby te nie podlegają żadnej presji i nie otrzymują zaleceń podczas wykonywania swoich obowiązków" oraz z pominięciem orzecznictwa luksemburskiego i strasburskiego wskazanego przez Trybunał na poparcie tej tezy. Uzasadnienie pisemne Izby Pracy zawiera wzorowaną ta publikacji SSN Jarosława Matrasa uwagę ogólną co do pkt 133 z jednoczesnym akcentowaniem pkt 134:

„Należy jeszcze raz podkreślić, że przedstawione poniżej argumenty nie dotykają w tej sprawie skuteczności czynności Prezydenta RP (aktu powołania), gdyż ta kwestia – jak przyjmowano do tej pory w porządku krajowym (pkt 133 uzasadnienia TSUE) - nie podlega weryfikacji. [...]. Pozostaje jednak konieczne upewnienie się – i to jest istota sprawy – że materialne warunki oraz zasady proceduralne odnoszące się do decyzji o ich powołaniu, zostały sformułowane w sposób nieprowadzący do powstania w przekonaniu jednostek uzasadnionych wątpliwości co do niezależności tych osób od czynników zewnętrznych oraz ich neutralności względem ścierających się przed nimi interesów, po tym jak zostaną oni powołani (pkt 134 uzasadnienia TSUE)".

Powstaje pytanie, czy w SN działa jakiś zespół autorski redagujący najpierw wypowiedzi prasowe sędziów SN, a następnie uzasadnienia pisemne wyroków. W sumie pisemne uzasadnienie wyroku Izby Pracy przypomina co do meritum artykuł SSN Jarosława Matrasa, bowiem faktycznie koncentruje się na materialnych warunkach oraz zasadach proceduralnych odnoszące się do decyzji o powołaniach sędziowskich.

Magiel w Sądzie Najwyższym

Również zgodnie z tym co napisał SSN Jarosław Matras, Izba Pracy w ogóle nie przeprowadzała „żmudnego postępowania dowodowego". Dość powiedzieć, że w odniesieniu do niezawisłości i bezstronności sędziów zasiadających w Krajowej Radzie Sądownictwa pisemne uzasadnienie wyroku Izby Pracy opiera się w szczególności na treściach zamieszczonych w mediach społecznościowych cytowanych za Onetem.

Jeśli w Izbie Pracy SN (i Izbie, w której orzeka SSN Jarosław Matras, czyli w Izbie Karnej) do procesu tak łatwo wprowadza się materiały z mediów społecznościowych, to wypada współczuć podsądnym, którzy muszą przecież przeżywać istny magiel.

Pisemne uzasadnienie wyroku Izby Pracy SN kończy się podsumowaniem:

„Resumując Sąd Najwyższy stwierdził, że Krajowa Rada Sądownictwa w obecnym składzie nie jest organem bezstronnym i niezawisłym od władzy ustawodawczej i wykonawczej i z tego względu podjęta przez nią uchwała podlega uchyleniu. Dlatego Sąd Najwyższy orzekł jak w sentencji".

Zakończenie pisemnego uzasadnienia wyroku Izby Pracy dobrze oddaje sygnalizowaną powyżej kwestię dotyczącą tego, że faktycznie uzasadnienie to wbrew wyrokowi TSUE koncentruje się nie na tym, jak sędziowie Izby Dyscyplinarnej zachowywali się po otrzymaniu powołań, tylko na tym, jak doszło do tych powołań (co, jak wiadomo, odbywa się z udziałem KRS).

Odnosząc uzasadnienie wyroku Izby Pracy SN do standardów obowiązujących w wypracowaniach szkolnych, chciałoby się powiedzieć, że mamy do czynienia z tekstem, który nie jest wypracowaniem na zadany temat. Sens wyroku TSUE (sentencja) polega przecież na tym, że w danej sprawie Izba Pracy SN może przejąć właściwość rzeczową od Izby Dyscyplinarnej, jeśli w stosowanym orzeczeniu Izby Pracy zostanie zakwestionowana (udowodniona) niezależność Izby Dyscyplinarnej od czynników zewnętrznych, w szczególności od bezpośrednich lub pośrednich wpływów władzy ustawodawczej i wykonawczej, oraz jej neutralność względem ścierających się przed nią interesów (ww. pkt 153). Logicznie rzecz biorąc tej kwestii powinno dotyczyć resume pisemnego uzasadnienia wyroku Izby Pracy.

Tak dalekiego odejścia od wyroku TSUE z dnia 19 listopada 2019 r. nie było nawet w ustnym uzasadnieniu wyroku Izby Pracy SN. W ten sposób w SN (a konkretnie w Izbie Pracy) rozpoczął się sądowy Polexit.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA