fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sądy i prokuratura

Obywatelski Monitoring Sądów - Court Watch: raporty poprawiają wizerunek sędziów oraz sądów

Fotorzepa, Marian Zubrzycki
Obecność wolontariuszy na salach rozpraw przynosi efekty.

Kolejny cykl obserwacji rozpraw, posiedzeń i sądowej infrastruktury prowokuje do refleksji o celach już osiągniętych i tych, które ciągle są jeszcze wyzwaniem na drodze do poprawy działania i wizerunku polskiego sądownictwa.

Fundacja Court Watch Polska jest organizacją pozarządową, działa od 2010 r. na rzecz poprawy jakości pracy instytucji wymiaru sprawiedliwości poprzez organizowanie, zbieranie i analizę obserwacji rozpraw sądowych. Dzieje się to z pomocą wolontariuszy z całej Polski. Od początku prowadzenia Obywatelskiego Monitoringu Sądów Fundacji udało się zebrać przeszło 30 tysięcy kwestionariuszy obserwacji rozpraw sądowych, które w ciągu tych wszystkich lat przeprowadzone zostały przez ponad 2 tysiące obserwatorów. Nie są one próbą merytorycznej oceny rozstrzygnięcia, czy nawet formalnej poprawności prowadzenia procesu. Obserwatorzy Fundacji pojawiają się w sądzie jako zwykli obywatele – publiczność. Ich zadaniem jest spojrzenie na sąd oczami „klienta", który przed oblicze sprawiedliwości staje często bez wiedzy o sądowych procedurach. Ich nieznajomość nie oznacza jednak, że uczestnicy postępowań subiektywnie nie mogą czuć się potraktowani przez instytucję mniej lub bardziej sprawiedliwie.

Kolejna, siódma już edycja Obywatelskiego Monitoringu Sądów dostarczyła kilka tysięcy nowych obserwacji pochodzących od przeszkolonych przez nas wolontariuszy. Odwiedzili oni w ciągu ostatniego roku 135 sądów we wszystkich regionach kraju. Obserwatorzy Fundacji mogą dowolnie wybierać daty, godziny, sąd, czy nawet typ sprawy, której przyglądać będą się w ramach programu. Z tego względu nasze badania nie są reprezentatywne dla wszystkich sądów w Polsce. Niektóre z nich są odwiedzane przez obserwatorów częściej, a inne rzadziej. Jednak ze względu na to, że obserwacje przeprowadzane są od siedmiu lat z pomocą stosunkowo niezmiennych narzędzi badawczych, mamy możliwość dość wnikliwej oceny i opisu rzeczywistości polskich sądów. Możemy podjąć także próbę oceny naszych działań i wpływu, jaki mogą mieć na sposób funkcjonowania instytucji wymiaru sprawiedliwości.

Rzeczpospolita

Chociaż wyniki tegorocznej edycji monitoringu są zbliżone do tych z lat ubiegłych, to odnotowaliśmy także kilka znaczących zmian (proporcje odpowiedzi udzielonych na poszczególne pytania kwestionariusza w tym roku projektowym przedstawione zostały na wykresie). Jedną z nich jest zmniejszenie liczby przypadków pozostawania prokuratorów i pełnomocników w salach rozpraw pod nieobecność pozostałych uczestników posiedzenia.

Po przeszło siedmiu latach działalności na rzecz poprawy jakości pracy polskich sądów możemy powiedzieć, że wiele z sygnalizowanych przez nas problemów stało się obiektem zainteresowania sędziów i prezesów sądów. Zazwyczaj oczekujący na opóźniające się posiedzenia nie doczekują się przeprosin bądź wyjaśnień, ale od czasu publikacji raportu, w którym pierwszy raz zwróciliśmy uwagę na tę kwestię, stosowanie tej pozytywnej praktyki odnotowujemy średnio w co piątej lub co czwartej obserwacji. Stanowi to wyraźny wzrost wobec wyniku, jaki uzyskaliśmy w cyklu 2011/2012. Choć nadal nie jest to wynik satysfakcjonujący.

Jak pokazują nasze doświadczenia, wiele sytuacji, które przywoływaliśmy jako przykłady potencjalnie szkodliwych praktyk, nawet nie było postrzeganych przez sędziów, prokuratorów czy pełnomocników w tych kategoriach. W trakcie pierwszej edycji Obywatelskiego Monitoringu Sądów (2010/2011) w przypadku średnio jednej na pięć rozpraw karnych obserwatorzy zgłaszali problem pozostawania prokuratorów w sali rozpraw poza czasem posiedzenia. Wyniki te były zaskoczeniem dla samych zainteresowanych nie ze względu na skalę zjawiska, ale na sam fakt nazwania go problemem. Fundacja zwróciła uwagę, że pozornie niegroźna praktyka, będąca – nie ukrywajmy – dużym udogodnieniem dla prokuratorów (którzy nie musieli czekać na kolejne rozprawy na korytarzu), może zostać odebrana przez uczestników postępowania jako wyraz naruszenia zasady równości broni i bezstronności sądu.

Przez wiele lat obserwacji, fakt uprzywilejowanego dostępu prokuratorów do sal rozpraw był sygnalizowany przez nas jako czynnik, który może mieć negatywny wpływ na doświadczenia stron (zwłaszcza oskarżonych). Zdarzało się, że w czasie przerwy prokuratorzy inicjowali dyskusję z sędzią o zupełnie innej sprawie, przez co świadkowie takich rozmów mogli nabrać podejrzeń, że dotycząca ich rozprawa również mogła mieć już swój nieformalny początek w takich właśnie okolicznościach. Z tego względu, w ciągu tych wszystkich lat Fundacja podejmowała wiele wysiłku, by zwrócić uwagę na ten problem. Oczywiście sama obecność prokuratora w sali rozpraw wcale nie musi wiązać się z rozmowami z sędzią, a tym bardziej wpływaniem na wyroki. Mimo to uważamy, że oskarżeni i inni uczestnicy posiedzeń nie powinni mieć żadnych okazji do podejrzeń.

W tych sądach, które były najczęściej odwiedzane przez naszych wolontariuszy, odsetek obserwacji opisujących to zjawisko stale się zmniejszał. W omawianym cyklu monitoringu spadek był ponownie znaczący. Przypadki przebywania prokuratorów w salach poza czasem rozprawy odnotowaliśmy w ubiegłym cyklu w 11 proc. obserwowanych posiedzeń w wydziałach karnych. Gdy zaczynaliśmy monitoring, były w niemal 25 proc. obserwowanych posiedzeń w wydziałach karnych. Coraz więcej sędziów zdaje sobie sprawę z fatalnych skutków takich sytuacji. W tym roku były już tylko w 7 proc. obserwowanych posiedzeń karnych.

Pod wieloma względami obraz pracy sędziów i sądów w badaniach Fundacji Court Watch wypada znacznie korzystniej, niż można by sądzić na podstawie doniesień medialnych czy badań opinii publicznej. Wielu wolontariuszy wychodziło z sądów nie tylko usatysfakcjonowanych sposobem traktowania stron, którego byli świadkami (czy aspektów organizacyjnych samej rozprawy), ale niekiedy także pod wrażeniem konkretnych sędziowskich osobowości. Obserwatorzy komplementowali nie tylko wysoką kulturę osobistą wielu sędziów, ale także ich umiejętność rozluźnienia często napiętej atmosfery pomiędzy stronami, o czym świadczą między innymi przywołane cytaty.

Niestety, podobnie jak w latach ubiegłych, obserwatorzy odnotowali także przypadki niekulturalnego traktowania uczestników rozpraw przez sędziów (w ok. 3 proc. monitorowanych posiedzeń) bądź dostrzegali przejawy ich stronniczości wobec poszczególnych uczestników postępowania (1 proc. obserwacji). Na razie nie dostrzegamy wyraźnych zmian w skali tych zjawisk. Nie widać także poprawy punktualności rozpoczynania rozpraw. Opóźnienia (liczące od kilku minut do nawet kilku godzin) wciąż są jednym z najczęściej zgłaszanych przez wolontariuszy problemów.

Wolontariusze w trakcie ostatniej, ale i wielu poprzednich edycji monitoringu wychodzili z sądu, najczęściej myśląc o nim jako o instytucji w rzeczywistości stojącej na straży sprawiedliwości. Przez te lata do rzadkości należały sytuacje, gdy byli oni świadkami przejawów nierównego traktowania stron przez sędziów czy wyrażania ich uprzedzeń wobec oskarżonych.

Przypadki niekulturalnego lub agresywnego zachowania, choć są marginesem wszystkich pozytywnych postaw dostrzeganych podczas monitorowanych posiedzeń, nadal utrzymują się na stałym poziomie ok. 3 proc. obserwacji. Oczywiście może się wydawać, że niski odsetek takich zachowań nie powinien szczególnie mocno oddziaływać na wizerunek wymiaru sprawiedliwości. Naszym zdaniem jednak każde zachowanie potencjalnie odbierane przez uczestników postępowań jako naruszające ich poczucie dobrego smaku i/lub najbardziej podstawowe zasady społecznego współżycia, może mieć katastrofalne skutki dla sposobu postrzegania całej instytucji przez obywateli.

Nawet pojedyncze, lecz silne i złe doświadczenia z sali sądowej mogą prowadzić do wykształcenia uogólnionej negatywnej opinii o wymiarze sprawiedliwości. Bez względu na dostępność innych źródeł informacji o sądownictwie.

Oprócz dalszych działań zapobiegających już zdiagnozowanym problemom, Fundacja musi kontynuować poznawanie rzeczywistości sądów w mniejszych miejscowościach, cały czas rzadko odwiedzanych przez obserwatorów. Mimo że trenerzy Fundacji prowadzą szkolenia i rekrutują nowych wolontariuszy w całym kraju, to analiza ich aktywności w poszczególnych regionach wskazuje na wyraźne różnice w zakresie liczby prowadzonych obserwacji.

Po siedmiu latach od pierwszej zrealizowanej obserwacji Obywatelskiego Monitoringu Sądów relacje wolontariuszy wciąż zaskakują, podnoszą na duchu, ale także (szczęśliwie nie tak często) przerażają.

Mimo że wolontariusze koncentrują swoją uwagę na pracy sędziów (co wynika z udostępnianego im narzędzia badawczego), to często spontanicznie zdarza im się opisywać zachowanie czy postawę innych uczestników postępowania – również prokuratorów i pełnomocników. Pozwalają dzięki temu na coraz dokładniejszą diagnozę wizerunku polskiego wymiaru sprawiedliwości, a także rozszerzenie pola naszych zainteresowań. Ich praca pozwala na przedstawienie konkretnych uwag i rekomendacji przedstawicielom zawodów prawniczych, którzy – mimo często wielkiego doświadczenia – nie mogą zdystansować się od swojej codzienności i spojrzeć na nią oczami statystycznego Kowalskiego. Za każdą obserwacją kryją się natomiast inni ludzie, inna sprawa i inny punkt widzenia.

Kilka lat temu, podczas konferencji podsumowującej trzecią edycję Obywatelskiego Monitoringu Sądów, pojawiła się sugestia, by co roku, przy okazji wręczania przez prezydenta nominacji sędziom, oprócz łańcucha sędziowskiego otrzymywali oni również egzemplarz aktualnego raportu. Ten – może żartobliwy pomysł – podkreśla jednak rolę, jaką odgrywać mają wnioski z obserwacji rozpraw. Raporty mają inspirować sędziów i innych uczestników postępowań do refleksji nad własną postawą i tym, jak pewne (pozornie niewinne, niezauważalne) słowa i sytuacje odbierane mogą być przez podsądnych. ©?

Autorzy są członkami Fundacji Court Watch Polska

Byłam pod wrażeniem uprzejmości sędziego. (...) Sędzia miał ogromną cierpliwość do wszystkich, nawet gdy musiał powtarzać coś świadkom kilkanaście razy. Gdy zeznawała starsza kobieta o kulach, zatroszczył się o to, żeby usiadła, i wiedząc, że jej stan zdrowia może się niedługo pogorszyć, postanowił wykorzystać czas i przesłuchać ją do końca, żeby więcej jej nie wzywać (...) Osobiście podchodził do zeznającej, kiedy była taka potrzeba, żeby nie musiała się wysilać. Kiedy pani prokurator nie mogła czegoś odczytać, podał jej swoją, lepiej wydrukowaną, wersję dokumentu. Okazywał swoją wdzięczność, był bardzo kulturalny.

13 stycznia 2017 r., Sąd Rejonowy Warszawa-Praga-Południe, Wydział IV Karny

Jako obserwator byłam bardzo mile zaskoczona (...) podejściem, jakie prezentowała sędzia. Tam, gdzie była możliwość mediacji, zawsze o nią prosiła, np. słowami: „Drodzy państwo, zbliża się Mikołaj. Bardzo proszę – skoro już się tu spotkaliśmy – porozmawiajcie ze sobą". Co było dla mnie bardzo ważne, utrzymywała kontakt wzrokowy z osobami obecnymi na sali rozpraw. Była bardzo otwarta i pomocna, gdy pytało się o jakieś szczegóły.

7 listopada 2016 r., Sąd Rejonowy Kraków-Śródmieście, Wydział VI Cywilny, rozprawa VI

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA