fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sądy i prokuratura

Tomasz Pietryga: Uśpiony spór o sądy wróci

Fotorzepa, Marian Zubrzycki
We wszelkie próby reformowania sądownictwa przez PiS wpisany jest konflikt ze środowiskami prawniczymi.

To konflikt, który nie zaczął się rok czy nawet pięć lat temu. Miał już swoje mocne fundamenty w 2005 r., kiedy Prawo i Sprawiedliwość po raz pierwszy doszło do władzy i próbowało forsować zmiany w wymiarze sprawiedliwości. Ich skala oczywiście była nieporównywalna z tym, co wydarzyło się w ostatnich pięciu latach. Ówczesny konflikt z prawnikami o ustawy, surowość kar dziś przybrał formę strukturalną. I wygląda na to, że już niedługo wróci w kolejnej odsłonie.

Po dziewięciu miesiącach względnego spokoju w sądownictwie PiS zapowiada dalsze jego reformowanie. Skala planowanych zmian jest większa niż dotychczas. Jak na razie ujawnione na dużym poziomie ogólności zamierzenia wskazują, że dotkną nie tylko sądów powszechnych, ale także sądownictwa administracyjnego i ponownie Sądu Najwyższego.

Czytaj też:

Oprócz zmian merytorycznych, które są próbą ulepszenia i skrócenia procesu, jak np. przekazanie prostych spraw cywilnych do sądów administracyjnych, są zmiany o charakterze ustrojowym. Wskrzeszanie po raz kolejny pomysłu sędziego pokoju nie budzi wielkich emocji, ale raczej nadzieje. Zapowiedź ujednolicenia statusu sędziego, spłaszczenie struktury, i likwidacja szczebla apelacyjnego już niepokoi. Trudno znaleźć wytłumaczenie, jak tego rodzaju zmiany przełożyłyby się pozytywnie na szybkość i jakość procesu. Zupełnie niezrozumiałym pomysłem jest radykalne ograniczenie liczby sędziów w Sądzie Najwyższym, tym bardziej że PiS nie tak dawno samo doprowadziło do poszerzenia jego składu, powołując dwie nowe izby: Spraw Publicznych i Dyscyplinarną.

Autorzy tych pomysłów powinni pokusić się o szczegółowe ich uzasadnienie. Mogą jednak być trudne do obrony. Jedno jest pewne: nowy konflikt ze środowiskiem sędziowskim wisi w powietrzu i wkrótce może wybuchnąć z dużym impetem.

Zapraszam do lektury najnowszego numeru dodatku „Sądy i Prokuratura".

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA