fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sądy i prokuratura

Łazarska o prokuratorach - "królach życia": Mamy tylko jedną twarz

Fotorzepa, Marian Zubrzycki
Czarne chmury zawisły nad sądami i prokuraturą.

Kilka dni temu Stowarzyszenie Prokuratorów Lex Super Omnia opublikowało raport o stanie prokuratury „Królowie życia w prokuraturze dobrej zmiany". Jest miażdżący dla zwierzchnictwa prokuratury. W każdym cywilizowanym kraju po upublicznieniu takiego raportu szefowie prokuratury łącznie z ministrem podaliby się do dymisji, a opisani w nim prokuratorzy zapadliby się ze wstydu pod ziemię.

To nie terror, jak w Turcji, kruszy kręgosłupy naszych prokuratorów, ale kompromitujące awanse i nagrody (!). Trudno zamieść pod dywan ten raport, gdy padają konkretne fakty, nazwiska i okoliczności dotyczące nagród, przywilejów i ekspresowych awansów w powiązaniu z konkretnymi postępowaniami. Mamy też dane dotyczące szykan, represji i zsyłek. Trzeba pamiętać, że prokuratorzy mają jedną twarz. Politycy dziś czy jutro wygrają lub przegrają wybory, a oni w prokuraturze zostaną, i to całkowicie osamotnieni. Tego raportu nie da się wymazać z pamięci, za dużo w nim ludzkiej krzywdy i niesprawiedliwości.

Państwo Misiewiczów

Państwo prawa to państwo transparentne, szczególnie gdy chodzi o publiczne funkcje i nagrody rzędu ponad 1 mln zł. Naród ma prawo oczekiwać od swoich przedstawicieli zachowania fair play. Awanse w instytucjach publicznych nie mogą zależeć od widzimisię zwierzchników, lecz od uczciwej pracy, doświadczenia zawodowego i efektywności. Nagrody należą się za osiągnięcia i wyróżniającą pracę. Powinny znaleźć rzeczowe uzasadnienie. W przeciwnym razie trudno uniknąć zarzutów misiewiczostwa w instytucji, jaką jest prokuratura.

Zamiast wyjaśnień słyszymy głos liderów politycznych o potrzebie zmiany konstytucji. Okazuje się bowiem, że mimo paraliżu Trybunału Konstytucyjnego sama konstytucja stała się niezwykle popularna. Obywatele nauczyli się więc konstytucji. I jak do tej pory nikt jeszcze nawet nie słyszał głosu suwerena domagającego się jakiejkolwiek jej zmiany. Chcą tego jednak politycy. Być może zmiana ma tak naprawić konstytucję, jak została naprawiona prokuratura.

Sądy strażnikiem praw podstawowych

Z pewnością uwiera niektórych polityków, że konstytucja gwarantuje nieusuwalność i nieprzenaszalność sędziów. Mimo starań nie da się obejść tych gwarancji mocą ustaw zwykłych i sędziów nie da się tak łatwo kupić jak znaczną część prokuratorów.

Niedawno Stowarzyszenie Sędziów Polskich Iustitia opublikowało raport sędziów dotkniętych szykanami. Niestety, pominięto w nim wielu sędziów, którym próbuje się przypisać już nie tylko delikty dyscyplinarne, lecz najbardziej represyjne zarzuty karne dotyczące orzeczeń sądowych. Grożenie sędziom odpowiedzialnością karną za orzeczenia, wszczynanie postępowań o uchylenie immunitetu to rodzaj już nie szykany, ale represji. Pytanie, w jakim kierunku to wszystko zmierza i czy represja nie zamieni się w sankcję...

Znamienne, że dowodów na korupcję sędziów brak. Nie słychać też w ostatnim czasie o jakichś deliktach pospolitych wśród sędziów. Natomiast próbuje się wielu sędziom przypisać przestępstwo karne, jakim jest niedopełnienie obowiązków lub przekroczenie uprawnień (art. 231 kodeksu karnego).

Za wynagrodzenie dla biegłego

Najbardziej chyba głośna jest sprawa sędzi Agnieszki Pilarczyk z Krakowa, która prowadziła sprawę przyczynienia się lekarzy do śmierci ojca Zbigniewa Ziobry. W trakcie procesu prokuratura wszczęła postępowanie w sprawie niedopełnienia przez sędzię obowiązków służbowych polegającego na zaakceptowaniu zawyżonego kosztorysu opinii biegłych. Tyle tylko, że przyznanie wynagrodzenia odbywa się w drodze postanowienia sądu, na które stronom przysługuje zażalenie. Decyzja sądu nie jest więc dyskrecjonalnym uprawnieniem, lecz decyzją procesową, uzasadnioną pisemnie, opartą na prawie, podlegającą kontroli w drugiej instancji. Jest to decyzja stricte procesowa, do której kontroli są przewidziane instrumenty procesowe, a w ostateczności dyscyplinarne. W całej historii polskiego sądownictwa nigdy nie przyszło jednak nikomu do głowy, by karać sędziego za przyznanie wynagrodzenia biegłemu.

Za uzasadnienie

Za wygłaszane uzasadnienia orzeczeń również przeciwko sędziom wszczyna się dyscyplinarki. Najgłośniejsza jest chyba sprawa sędziego Igora Tulei, który jako pierwszy wywołał tak duże kontrowersje uzasadnieniem orzeczenia w sprawie doktora G. Po uzasadnieniu, w którym sędzia przyrównał działania organów ścigania do „czasów największego stalinizmu", politycy zażądali wszczęcia dyscyplinarki, składając odpowiednie wnioski.

I choć wówczas Krajowa Rada Sądownictwa jednoznacznie wskazała, że sędzia Tuleya nie naruszył zasad etyki, a jego uzasadnienie było potrzebne i pozytywne dla polskiej demokracji, to obecnie mamy powtórkę. Rzecznik dyscyplinarny zakwestionował wyrok sędziego Sądu Okręgowego w Poznaniu Sławomira Jęksy, który orzekał w sprawie żony prezydenta Poznania. Sędzia Jęksa wydał wyrok uniewinniający, a w uzasadnieniu skrytykował łamanie przez władzę praworządności w Polsce. Skutkiem tak sformułowanego uzasadnienia było wszczęcie postępowania wyjaśniającego. Rzecznik dyscyplinarny Przemysław Radzik uznał, że uzasadnienie takie „przynosi ujmę godności sędziego i podważa zaufanie do jego niezawisłości i bezstronności ocen politycznych".

Za wykładnię przepisów

Ostatnio zaś prezes stowarzyszenia represjonowanych prokuratorów ujawnił wezwanie w sprawie przekroczenia uprawnień oraz niedopełnienia obowiązków przez sędziów Sądu Najwyższego w 2008 r., które miało polegać na wydaniu przez sędziów SN wyroków w sprawach o sygn. akt II KK 347/07 i V KK 76/08, w celu osiągnięcia przez inne osoby korzyści majątkowych lub osobistych, pozostających w oczywistej sprzeczności z art. 8 § 1 k.k.s., które to orzeczenia mogły mieć wpływ na orzeczenia innych sędziów, powodując uniknięcie przez sprawców odpowiedzialności i działania na szkodę interesu publicznego, w tym interesu finansowego, tj. art. 231 § 2 k.k.

Ciekawi mnie tylko jeszcze, czy prokuratura zbadała, ile wyroków w Polsce zapadło na podstawie tej interpretacji. Czy wszystkim sędziom sądów powszechnych, którzy wydali wyroki, idąc śladem interpretacji SN, też zostaną postawione zarzuty?

Prokuratura broniąca praw Hossa

Zarzuty dotyczące wykładni prawa pod postacią art. 231 kodeksu cywilnego postawiono też m.in. sędzi Irenie Majcher, jak też sędzi, która zwolniła z aresztu oszusta ps. Hoss. W tej ostatniej sprawie SN odmówił uwzględnienia wniosku prokuratora o uchylenie immunitetu i podkreślił, że działanie prokuratury idzie w bardzo niebezpiecznym kierunku oraz wkracza w sferę niezawisłości sędziowskiej i swobodę podejmowania decyzji co do oceny rozstrzyganej sprawy. (...) Prokuratura przesuwa odpowiedzialność dyscyplinarną w stronę odpowiedzialności karnej. Zarzuty w tej sprawie sformułowała prokuratura. Polegały na tym, że sąd, do którego prokuratura wystąpiła o areszt, wyznaczył posiedzenie po przewidzianym na to 24-godzinnym terminie. Sąd Najwyższy nie dopatrzył się w tej sprawie umyślnego działania sędziego, które zdaniem prokuratury miało naruszać prawa Hossa.

Za bycie niezależnym prokuratorem i sędzią?

Wszystkie zarzuty karne kierowane przeciwko prokuratorom i sędziom dotyczą przestępstw z art. 231 § 1 k.k. Zgodnie z tym przepisem „funkcjonariusz publiczny, który, przekraczając swoje uprawnienia lub nie dopełniając obowiązków, działa na szkodę interesu publicznego lub prywatnego, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3".

Trudno jednak w podejmowaniu decyzji procesowych, wydawaniu wyroków, ich uzasadnianiu czy interpretacji przepisów prawa doszukiwać się przekroczenia uprawnień czy niedopełnienia obowiązków. Podstawowym narzędziem w pracy sędziego jest wykładnia przepisów prawa. Sędzia, interpretując przepisy, wykonuje swoje obowiązki. Sąd nie ma obowiązku kierować się wytycznymi prokuratury, profesorów prawa czy polityków. Od stuleci kieruje się ustawą, konstytucją i własnym sumieniem.

Karać sędziów za wyroki to trochę tak, jak karać kierowców nie za wypadki samochodowe, lecz za samą jazdę. Trudno o większy absurd. Tym bardziej że w przypadku oczywistej i rażącej obrazy przepisów prawa przez sędziego istnieje ustawowa możliwość pociągnięcia go do odpowiedzialności dyscyplinarnej.

Dodatkowe pociąganie sędziego za to samo postępowanie do odpowiedzialności karnej powinno być ograniczone do przypadków wyjątkowych, związanych przede wszystkim z umyślnym wykorzystaniem procedur sądowych do popełnienia przestępstwa. Takie zarzuty można postawić sędziom i prokuratorom, którzy wykorzystują procedurę sądową jako narzędzie przestępstwa. Jeśli jednak sędziowie będą ścigani za wydawane orzeczenia i decyzje procesowe, to przestaną być niezawiśli, albo inaczej: będą zawiśli od woli partii.

Czarny scenariusz

Daleka jestem od snucia wizji polskich sędziów w więzieniach. Fakty są jednak takie, że wielu sędziów obawia się najgorszego, nie wykluczając więzienia. To najgorszy sygnał, jaki może otrzymać państwo, które chce uchodzić w świecie za przestrzegające rządów prawa. Jeśli prokuratorzy, a także sędziowie czują się zagrożeni, to przestają dawać rękojmię niezawisłości sędziowskiej. Bez niezawisłych sędziów nie ma demokracji i państwa prawa. Niewiele już zostało z bezpieczników praworządności. Wyłączając niezależną prokuraturę, bezstronny TK, niezależną Krajową Radę Sądownictwa, a na końcu niezawisłe sądy – zostaną fasadowe instytucje i fasadowe prawa obywatelskie.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA