fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rzecz o prawie

Można wyjść z impasu wokół sporu o stanowiska sędziów TK

Fotorzepa, Robert Gardziński
Bardzo prawdopodobne, że orzeczenia sądu powszechnego dałyby odpowiedź na pytania, z którymi z sześciu osób wybranych na trzy stanowiska sędziów TK zostały nawiązane stosunki służbowe – przypuszcza prawnik.

Już od ponad roku trwa spór związany z obsadzeniem stanowisk sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Prowadzony jest jak dotąd wyłącznie na płaszczyźnie politycznej, a jego uczestnicy do dziś nie zdołali wypracować kompromisu pozwalającego wyjść z impasu. Celowa wydaje się więc próba znalezienia rozwiązania problemu na płaszczyźnie prawnej.

Pomocne w tym może być powództwo o ustalenie, które służy do wyjaśnienia wątpliwości, czy danej osobie przysługuje określone prawo. Prawomocny wyrok sądu wydany w takiej sprawie rozstrzyga wątpliwości, przesądzając o istnieniu lub nieistnieniu prawa.

Co ciekawe, sprawy o ustalenie dotyczące stosunku służbowego sędziów TK były dotychczas dwukrotnie przedmiotem rozstrzygnięć Sądu Najwyższego. Sąd ten odniósł się do tego zagadnienia w postanowieniu z 5 listopada 2009 r. (sygn. akt I CSK 16/09) oraz w wyroku z 13 października 2010 r. (sygn. akt II PK 72/10). Obie sprawy związane były ze zrzeczeniem się przez powoda stanowiska sędziego Trybunału Konstytucyjnego i podjęciem przez Zgromadzenie Ogólne Trybunału uchwały o wygaśnięciu mandatu sędziego Trybunału Konstytucyjnego.

Tak jak sędziowie SN

Pierwsza z nich była wynikiem pozwu o ustalenie, że stronie powodowej przysługuje mandat sędziego Trybunału Konstytucyjnego. Przedmiotem drugiego sporu było ustalenie, że strona powodowa przeszła z mocy prawa w stan spoczynku ze względu na zakończenie kadencji sędziego Trybunału Konstytucyjnego.

Za punkt wyjścia do rozważań w obu tych sprawach Sąd Najwyższy przyjął przepisy ustawy o Trybunale Konstytucyjnym, które w zakresie w niej nieuregulowanym odnoszącym do praw i obowiązków sędziów Trybunału nakazują stosować odpowiednio przepisy dotyczące praw i obowiązków oraz odpowiedzialności dyscyplinarnej sędziów Sądu Najwyższego. Można tu tylko przypomnieć, iż prawa i obowiązki sędziów Sądu Najwyższego wynikają z ustawy z 23 listopada 2002 r. o Sądzie Najwyższym (DzU z 2016, poz. 1254 tekst jedn, z 16 sierpnia 2016 r.) oraz posiłkowo z ustawy o ustroju sądów powszechnych (DzU z 2015 r., poz. 133 tekst jedn. z 26 stycznia 2015 r.). Dzięki takiemu odesłaniu podczas oceny spraw dotyczących praw sędziów TK, może być wykorzystywany dorobek orzecznictwa i nauki prawa odnoszący się do sędziów Sądu Najwyższego i sędziów sądów powszechnych.

Nigdy odwrotnie

Jednocześnie w obu orzeczeniach zwrócono uwagę na dwoisty charakter stosunku wiążącego sędziego. Zasadniczo przyjmuje się, iż składa się on z dwóch elementów: służbowego i publicznoprawnego. Element służbowy ma charakter stosunku pracy z wszelkimi tego konsekwencjami, między innymi z – akceptowaną w orzecznictwie – dopuszczalnością drogi sądowej dla roszczeń z niego wynikających. Stosunek publicznoprawny, i wynikające z niego prawo do orzekania, zwane mandatem sędziego, powstaje natomiast w wyniku działań organów państwa, dla których podstawą są przepisy prawa o charakterze ustrojowym.

Sąd Najwyższy zwrócił również uwagę na relację między tymi dwoma elementami. Zauważył mianowicie, że możliwy jest stosunek służbowy sędziego bez elementu publicznoprawnego. Tak jest np. w przypadku sędziów w stanie spoczynku. Nie jest jednak możliwa sytuacja odwrotna. Nie może bowiem istnieć mandat sędziego bez stosunku służbowego (stosunku o charakterze pracowniczym). Na tej podstawie SN, przypominając o akceptowanym przez orzecznictwo poglądzie o dopuszczalności drogi sądowej do dochodzenia roszczeń ze stosunku służbowego sędziego, uznał za niedopuszczalną drogę sądową dla drugiego z tych stosunków. Zaznaczył przy tym, iż to przedmiot sporu i charakter żądania wskazane w pozwie determinują ocenę sprawy jako cywilnej. Z tej przyczyny sprawa zakończona pierwszym z opisanych orzeczeń musiała być oceniona jako nieposiadająca charakteru sprawy cywilnej, ponieważ strona powodowa żądała ustalenia istnienia mandatu sędziego TK.

Pozwala to jednak zakładać, że dopuszczalne jest wytoczenie – na podstawie art. 189 kodeksu postępowania cywilnego – powództwa o ustalenie istnienia lub nieistnienia stosunku służbowego sędziego TK. W toku sporu wywołanego takim pozwem sąd zobowiązany byłby do ustalenia, czy osoba, której dotyczy postępowanie, uzyskała mandat sędziego, a więc czy między tą osobą a Państwem nawiązany został stosunek publicznoprawny. Odpowiedź przecząca na to pytanie zmuszałaby sąd do orzeczenia, że stosunek służbowy sędziego TK nie istnieje. Odpowiedź potwierdzająca pozwalałaby sądowi na potwierdzenie istnienia takiego stosunku służbowego.

Prawo na to pozwala

Na koniec należy przypomnieć, iż powód domagający się ustalenia istnienia lub nieistnienia stosunku prawnego musi wykazać swój interes prawny w wytoczeniu takiego powództwa. Powszechnie przyjmuje się, iż interes taki zachodzi, jeżeli samo uprawomocnienie się wyroku ustalającego zapewni powodowi ochronę jego prawnie chronionych interesów.

Legitymowane do wytoczenia takich powództw są osoby, których status sędziego TK jest kwestionowany. Niewątpliwie uprawnionym do złożenia takiego pozwu jest również Skarb Państwa – Trybunał Konstytucyjny reprezentowany przez prezesa, a także rzecznik praw obywatelskich oraz prokurator. Przypomnieć również należy, iż występując z powództwem o ustalenie, można domagać się zabezpieczenia roszczenia. Powyższe rozważania pozwalają więc stwierdzić, iż w świetle obowiązującego prawa dopuszczalne jest skierowanie na drogę sądową sporu o ustalenie istnienia lub nieistnienia stosunku służbowego sędziego TK.

Oznacza to, że wątpliwości związane z obsadą stanowisk sędziów TK mogą być wyjaśnione przez sąd powszechny. Jest wielce prawdopodobne, iż orzeczenia sądu wydane po wytoczeniu powództw o ustalenie, dałyby odpowiedź na pytania, z którymi spośród sześciu osób wybranych na trzy stanowiska sędziów TK nawiązane zostały stosunki służbowe.

Autor jest partnerem, radcą prawnym Iuris Peritus Kancelaria Prawna Mierzejewski Nowak spółka jawna

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA