fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rzecz o prawie

Fundacja prokuratorów - fanaberia czy konieczność

Fotorzepa, Marian Zubrzycki
Dobrodziejstwa piszą się na piasku, a krzywdy ryją w kamieniu.

Nawet w okresie prosperity państwo nie podoła wszystkim problemom społecznym. W czasie kryzysu gospodarczego, kiedy kasa świeci pustkami, problemy jednostek znikają z pola widzenia. Państwo osobami potrzebującymi zajmuje się w ostatniej kolejności. Gdyby nie różnego rodzaju fundacje, byłyby one zdane wyłącznie na siebie.

To nie moda na filantropię

Organizacje dobroczynne w ostatnim czasie stały się bardzo popularne. Powody, dla których są tworzone, są głębsze niż przejściowa moda.

Organizacje zakładają ludzie, którym nie wystarcza praca w korporacji lub którym zależy na sprawach publicznych. Bywa, że i jedno, i drugie.

Obecnie większość korporacji zawodowych prawników ma swoje fundacje, a ich cele są bardzo różnorodne. Fundacja Prokuratorów i Pracowników Prokuratury im. Ireny Babińskiej ma już 15 lat. W 2012 r. stała się organizacją pożytku publicznego. Jej głównym celem jest finansowanie ochrony zdrowia prokuratorów i pracowników prokuratury oraz członków ich rodzin, ale nie tylko. Podnosi także kwalifikacje zawodowe oskarżycieli oraz kulturę prawną społeczeństwa.

Genezy powstania fundacji należy upatrywać w solidarnym geście wsparcia dla ciężko chorej koleżanki. Jej apel o pomoc zaowocował spontaniczną zbiórką pieniędzy na kosztowne leczenie. Kiedy jednak prokurator Irena Babińska przedwcześnie odeszła, zgromadzone darowizny przeistoczyły się w fundusz założycielski fundacji jej imienia, aby odtąd służyć wsparciem w leczeniu prokuratorów, pracowników prokuratury oraz ich bliskich, a zwłaszcza dzieci.

Środowisko prokuratorskie w powszechnym mniemaniu jest dobrze uposażone. Gdyby jednak rzeczywiście tak było, filantropia w tym środowisku zakrawałaby na fanaberię. Tymczasem do opinii publicznej z ogromnym trudem próbuje się przebić informacja, że rzesza pracowników zatrudnionych w prokuraturze otrzymuje wynagrodzenia zbliżone do przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce. Z kolei służba prokuratorska na pierwszej linii to kontakt z patologią społeczną. Czas pracy prokuratora wyznacza rytm wydarzeń kryminalnych, zmuszając do podejmowania działań w tak niesprzyjających warunkach, jak: niepogoda, środek nocy czy święta. Nie jest to z pewnością zajęcie dla osób lubiących zaplanowany czas pracy, ustabilizowane życie rodzinne, brak presji przy podejmowaniu decyzji, osób nieodpornych na krytykę, percepcję makabrycznych widoków czy liczących na przyjazny kontakt ze stronami postępowania.

Takie realia pracy nieuchronnie odbijają się na zdrowiu. Rzadko kto ma jednak na tyle zasobny portfel, aby umożliwiał samodzielne ponoszenie kosztów terapii czy rehabilitacji poza publicznym systemem. Aktualnie corocznie pod opieką fundacji pozostaje kilkudziesięciu podopiecznych.

Trzeba ocieplić nasz wizerunek

Wizerunek prokuratury od lat jest fatalny. Źródłem wiedzy o jej działaniach są media, wypowiedzi polityków i seriale telewizyjne. W zasadzie każdy tydzień przynosi sensacyjne informacje o jakichś nieprawidłowościach w jej funkcjonowaniu. Problem jednak tkwi nie w tym, że społeczeństwo jest nimi epatowane, lecz w tym, że nagłaśniane są praktycznie tylko sprawy, które stawiają prokuratorów czy prokuraturę w niekorzystnym świetle.

Poza sporem jest, że jeśli jeden prokurator pracuje niesolidnie lub jeśli tylko jeden popełnił błąd, to odium spada na całą instytucję. Wywołuje to w świadomości społeczeństwa fałszywe przekonanie, że owe przypadki są normą.

Czasem zarzuty są zwyczajnie niezasadne. Wystarczy wspomnieć tu sprawę „Układu zamkniętego". Gdy w kinach trwały pokazy tego głośnego filmu, na prokuraturze nie zostawiono suchej nitki. Gdy w sądzie zapadał prawomocny wyrok skazujący, zapanowała cisza medialna.

Jaka jest prawda o pracy prokuratorów? Sięgnijmy do statystyk. W 98,5 proc. przypadków z sądowej sali to prokurator schodzi jako zwycięzca, bo tyle mamy prawomocnych wyroków skazujących w sprawach, w których prokuratorzy kierowali akty oskarżenia. Jak powiada przysłowie, dobrodziejstwa piszą się na piasku, a krzywdy ryją się na kamieniu.

Profesji prokuratora, jak mało której, potrzebny jest pozytywny odbiór społeczny. Prokurator reprezentuje społeczeństwo i państwo w każdej sprawie, w której działa jako oskarżyciel publiczny. Prokuratura to instytucja odgrywającą najważniejszą rolę w walce z przestępczością. Skuteczne działania na tej niwie powinny napawać oskarżycieli zasłużoną dumą. Tak jednak nie jest.

Obniżenie autorytetu zawodu i zaufania społecznego godzi w ostatecznym rozrachunku zarówno w państwo, jak i w obywateli. Rodzi w społeczeństwie przekonanie, że państwo jest niesprawne. Wywołuje poczucie powszechnej bezkarności i zagrożenia. Upadek prestiżu sprawia, że polepszenie klimatu wokół oskarżycieli staje się niezbędne. Konieczne wydaje się zatem przybliżenie meandrów służby i przełamanie negatywnych stereotypów dotyczących tego zawodu. Fundacja im. Ireny Babińskiej podejmuje ten ogromny trud.

Nawet na festiwalach

Organizacja patronuje wielu konferencjom naukowym, wydarzeniom kulturalnym, sportowym i dobroczynnym. Przedstawiciele fundacji są prelegentami, autorami licznych publikacji mających na celu m.in. przybliżenie problemów, z jakimi boryka się środowisko. Docierają do przeciętnego odbiorcy, aby przybliżyć arkana tej trudnej służby. Stąd na przykład udział przedstawiciela fundacji w POP Festiwalu w Warszawie. W ramach tego wydarzenia poświęconego kulturze popularnej pojawiła się możliwość zaprezentowania szerszej publiczności kazusów kryminalnych stanowiących istotę zawodu. Rzeczywistość ta, inspirując artystów, niejednokrotnie prześciga kreowaną przez nich fikcję.

W podobnym duchu są sukcesywnie realizowane w ramach Międzynarodowego Festiwalu Kryminału we Wrocławiu inscenizacje stanowiące rekonstrukcje miejsca zdarzenia „Ostatni kontakt", czy „Między światem żywych a umarłych". W role aktorów wcielają się prawdziwi prokuratorzy, policjanci i biegli. Wydarzenia dodatkowo są uatrakcyjniane przez występy pisarzy poczytnych kryminałów.

Przedstawienia cieszą się ogromnym zainteresowaniem wśród młodej publiczności, chłonnej wiedzy z pierwszej ręki o praktycznych aspektach służby prokuratorów, policjantów czy ekspertów sądowych. To doskonały sposób na spopularyzowanie zawodu prokuratora. ?

Autorka jest członkiem Zarządu Fundacji Prokuratorów i Pracowników Prokuratury im. Ireny Babińskiej, prokuratorem Prokuratury Okręgowej w Sieradzu delegowanym do Prokuratury Krajowej

Ciekawym doświadczeniem była krakowska impreza kulturalna związana z premierą filmu „Ziarno prawdy" według scenariusza Zygmunta Miłoszewskiego wyreżyserowanego przez Borysa Lankosza. Środowisko prokuratorów i artystów miało wówczas rzadką sposobność skonfrontowania filmowych i rzeczywistych warunków pracy prokuratora.

Jakiś czas potem pojawił się kolejny obraz, tym razem w formie serialu telewizyjnego „Prokurator". Współautor scenariusza Zygmunt Miłoszewski w jednym z wywiadów stwierdził: „Nigdy nie pracowałem w prokuraturze, nigdy nie miałem do czynienia z wymiarem sprawiedliwości, ale rozmawiałem dziś rano z prokuratorem, który mówił, że udało mi się oddać specyficzny sposób myślenia prokuratora. W ogóle jestem pupilkiem prokuratury, bo jako jedyny przedstawiam ich w korzystnym świetle".

Fundacja im. Ireny Babińskiej, dostrzegając problemy wizerunkowe, skupia się jednak na niesieniu pomocy chorym, i to nie tylko wywodzącym się ze środowiska prokuratorskiego. Już na stałe w program „Spartakiad prawników" wpisały się aukcje dobroczynne. Fundusze zgromadzone podczas Balu Sportowca w Krakowie, Warszawie i Szczecinie znacząco wspomogły chore dzieci z Uniwersyteckiego Szpitala Dziecięcego w Krakowie Prokocimiu, Fundacji Między Niebem a Ziemią, naszej fundacji czy Stowarzyszenia Rodziców Dzieci Chorych na Białaczkę.

Nie jest fanaberią działalność w celu umożliwienia chorym powrotu do zdrowia. Nie jest nią także wspieranie ich, aby mieli poczucie, że nie są osamotnieni w starciu nie tylko z chorobą, ale i brakiem funduszy na leczenie. W tej przestrzeni Fundacja Prokuratorów i Pracowników Prokuratury im. Ireny Babińskiej w ostatnich latach podjęła ogromny wysiłek. Tylko w 2015 r. udzieliliśmy pomocy 52 osobom na łączną kwotę 185 214,27 zł. Powrót do zdrowia bywa często bardzo kosztowny i tak obciąża budżet domowy, że nie sposób samodzielnie ponosić koszty terapii. Wśród naszych podopiecznych jest wiele dzieci, osób zmagających się z chorobami nowotworowymi, kardiologicznymi, wymagającymi kosztownych rehabilitacji, i z wieloma innymi ciężkimi przypadłościami.

Na budżet, którym dysponujemy, składają się odpisy 1 proc. z podatku, darowizny i fundusze uzyskane w ramach aukcji charytatywnych. Zbliża się okres rozliczeń podatkowych. To dobry moment, aby podzielić się z chorymi odpisem z podatku. To nic nie kosztuje, a może stać się źródłem ogromnej radości i wdzięczności chorych. Historie naszych podopiecznych można natomiast z łatwością odnaleźć na stronie fundacji: fundacjaprokuratura.pl.

Jestem przekonana, że prokuratorzy są wyczuleni na niedolę. Wiele lat temu spontanicznie gromadzili pieniądze, aby ratować życie patronki naszej fundacji. Obecnie zaś nadszedł czas, aby wielkodusznie wspierali misję fundacji jej imienia.

Lucyna Szczepaniak, członek zarządu Fundacji Prokuratorów i Pracowników Prokuratury im. Ireny Babińskiej, prokurator Prokuratury Okręgowej w Sieradzu delegowana do Prokuratury Krajowej

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA