fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rzecz o prawie

Jacek Trela: O prewencyjnej konfiskacie mienia

Adobe Stock
W Polsce odzyskuje się tylko małą część pieniędzy pochodzących z przestępstw, a zyski przestępców są olbrzymie. Państwo potrzebuje więc skutecznej broni w tej walce.

W ostatnich dniach pojawił się na łamach prasy temat tak zwanej prewencyjnej konfiskaty mienia. W dużym uproszczeniu chodzi o to, aby nadać prokuratorowi uprawnienie do zajęcia mienia, które w ciągu ostatnich pięciu lat było w posiadaniu podejrzanego, oskarżonego lub skazanego za działalność przestępczą (głównie za przestępstwa w tzw. grupach zorganizowanych), niezależnie od tego, czyją owo mienie aktualnie stanowi własność.

Po czyjej stronie racja

Można przeczytać alarmujące tytuły, np. że „Ziobro chce konfiskować" („Gazeta Wyborcza" z 24 sierpnia). Organizacje pracodawców uważają, że proponowane przepisy stoją w sprzeczności z konstytucyjnie chronionym prawem własności. Wydaje się, że nie może być wątpliwości, po czyjej stronie jest racja. Własność jest przecież chroniona konstytucyjnie. W art. 21 ust. 1 konstytucja stanowi bowiem wprost, że: „Rzeczpospolita Polska chroni własność i prawo dziedziczenia". Spoglądając jednak na temat szerzej, a zatem także przez pryzmat przepisów prawa unijnego, orzecznictwa Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, innych przepisów konstytucji, a także praktyki w innych państwach unijnych, odpowiedź na pytanie, po czyjej stronie jest racja, nie jest już tak oczywista. A właściwie jest oczywista: racja jest po stronie projektodawcy przepisów o konfiskacie prewencyjnej, czyli ministerstwa. Oczywiście z pewnymi zastrzeżeniami, o których za chwilę.

W celu poszerzenia tła tych rozważań warto przytoczyć dane i informacje z raportu NIK „Odzyskiwanie mienia pochodzącego z przestępstw" przygotowanego w 2019 r. Okazuje się, że w Polsce w latach 2014–2018 odzyskano około 3 mld zł pochodzących z przestępstw, podczas gdy nielegalne zyski przestępców w tym okresie oszacowano nawet na 500 mld zł. Jest tu zatem, jak widać, wiele do zrobienia w celu poprawy efektywności działań państwa. Odzyskiwanie majątków pochodzących z przestępstwa jest bardzo ważnym narzędziem, bronią w walce z przestępczością, w szczególności tą zorganizowaną. Konfiskata majątku podcina finansowe fundamenty grup przestępczych i ich członków.

Czy zwykły obywatel ma powody do obaw w związku z planami wprowadzenia konfiskaty prewencyjnej? Sądzę, że nie.

Wprawdzie samo zajęcie mienia u osoby trzeciej (np. mieszkania) może być i zapewne często będzie dla tej osoby zaskoczeniem i aktem nie do zaakceptowania, jednak decyzja prokuratora ma podlegać kontroli sądu, do którego zainteresowany będzie mógł się odwołać. Jeżeli wykaże legalność pochodzenia pieniędzy, które przeznaczył na nabycie mienia zajętego prewencyjnie przez prokuratora, sąd nie zatwierdzi dokonanego zajęcia.

Niedogodnością dla osoby skarżącej może być to, że to nie prokurator ma wykazać, że środki na nabycie zajętego mienia pochodziły z nielegalnego źródła, tylko skarżący będzie musiał wykazać legalność pochodzenia środków na nabycie zajętego majątku. Nie jest to jednak konstrukcja nieznana. W postępowaniu administracyjno-podatkowym jest podobnie. Podatnik ma obowiązek wykazać pochodzenie środków na dokonywane zakupy, które są przedmiotem badania przez urząd skarbowy.

Podkreślić należy, że projektowana procedura prewencyjnej konfiskaty majątku jest zgodna z art. 46 konstytucji, który stanowi, że przepadek rzeczy może nastąpić jedynie w sytuacjach określonych w ustawie (a tu właśnie mamy do czynienia z projektem ustawy) i tylko na podstawie prawomocnego orzeczenia sądu.

Polska to nie Włochy

Dochodzę w tym miejscu do zastrzeżeń, które zasygnalizowałem na wstępie, stawiając tezę o zgodności z konstytucją i poprawności projektowanej konfiskaty. Ważne jest bowiem z punktu widzenia powołanego art. 46 konstytucji, by kontrola sądowa nie była iluzoryczna. Sądy muszą być zatem niezależne (od każdej innej władzy), a sędziowie niezawiśli w pracy orzeczniczej. To na sądach będzie bowiem spoczywać kontrola zasadności konfiskaty.

Warto także zauważyć, że konfiskata prewencyjna znana jest innym ustawodawstwom europejskim. Europejski Trybunał Praw Człowieka w sprawie Gogitidze i inni przeciwko Gruzji z 2015 r. (skarga nr 36862/05) stwierdził w uzasadnieniu wyroku, że każde państwo ma prawo prowadzić walkę z przestępczością w sposób, jaki uzna za najskuteczniejszy, i że konfiskata prewencyjna, jeśli nie jest wykorzystywana do walki politycznej, lecz do walki z przestępcami, może być stosowana.

Polska roku 2020 to na pewno nie Włochy lat 70. i 80. XX w. ogarnięte przez mafię i jej rozległe interesy. Ale stosunek odzyskanych majątków (3 mld zł w ciągu czterech lat) do szacowanych zysków z działalności przestępczej (nawet 500 mld zł w tym okresie) każe stosować sprawdzone rozwiązania. Konfiskatę we Włoszech wprowadzono w 1982 r. i uznaje się, że była przełomowym elementem w walce z tamtejszą mafią.

Podsumowując, chcę podkreślić, że prokuratorowi będzie wolno konfiskować prewencyjnie, ale to do sądu będzie należało ostatnie zdanie. A ten ma być niezależny.

Autor jest prezesem Naczelnej Rady Adwokackiej

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA