fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rzecz o prawie

Religia w szkole: to nie rodzice tworzą program edukacji

Fotorzepa, Robert Wójcik
Szkoła powinna przekazywać wiedzę o różnych religiach i światopoglądach.

Inspekcja Szkolna chce ukarać placówkę nauczania w Jukkasjärvi grzywną 500 tys. koron za to, że nie spełnia wymogów zapisanych w ustawie o oświacie.

Szkoła w Jukkasjärvi, miejscowości za kręgiem polarnym, znanej z tego, że co roku buduje się tam słynny hotel z lodu, jest położona 20 km na południowy wschód od Kiruny. I wydawałoby się, że w tak malowniczym środowisku życie jest idyllą, ale nie. Ostatnio Inspekcja Szkolna zarzuciła placówce w Jukkasjärvi, że religijni rodzice wywierają wpływ na program nauczania. (Chodzi tu o wyznawców lestadianizmu, konserwatywnego ruchu odrodzenia w luteranizmie, powstałego w połowie XVIII w. w Laponii. Członkowie wspólnoty uważają się za jedynych prawdziwych chrześcijan, odrzucając grzechy takie jak taniec, telewizja, muzyka pop, filmy, środki antykoncepcyjne itp.).

Szkolna Inspekcja potępiła liczącą 60 uczniów szkołę za to, że nauczyciele skracają, a czasami zwalniają wychowanków z obligatoryjnego nauczania muzyki, teatru i tańca. O zwolnienie z obowiązkowego programu może wystąpić rodzic dziecka, choć tylko rektor uzna, czy są po temu szczególne powody. Uzasadnienie dyspensy musi też być bardzo przekonujące, a udzielana jest bardzo rzadko.

Nauczyciele w szkole unikają także grania na gitarze i słuchania współczesnej muzyki. Uczniowie słuchają na ogół piosenek dla dzieci. Na lekcjach WF nie używa się pojęcia taniec i rezygnuje z występów w parach. Ciało pedagogiczne starannie też wybiera filmy do oglądania w klasie.

Poważne zarzuty dotyczą też tego, że uczniowie nie otrzymują należytego wychowania do życia w rodzinie (tu funkcjonującego pod nazwą seks i współżycie), bo nie wszystkim przekazuje się tu wiedzę o orientacjach seksualnych i transgenderyzmie. Sporą grupą wychowanków szkoły są wszak członkowie ruchu lestadiańskiego. To oni często wychodzą z klasy, by poświęcić czas innym zadaniom i czasami też innym przedmiotom.

Według Inspekcji Szkolnej dzieje się tak, bo pedagodzy uwzględniają roszczenia rodziców, pragnąc zachować z nimi dobre stosunki. Są rodzice, którzy ze względu na wiarę nie chcą, by ich dzieci uczestniczyły w niektórych elementach edukacji. Nauczyciele liczą się też z poglądami opiekunów dzieci przy opracowywaniu agendy nauczania – podkreślał organ kontroli szkół.

Z krytyką placówki za kręgiem polarnym wystąpiła też minister edukacji Anna Ekström. Skonstatowała, że w szwedzkiej szkole wszystkie dzieci powinny otrzymać to wykształcenie, do którego mają prawo. Rodzice też nie mogą wybierać z programu nauczania, w których zajęciach mają uczestniczyć ich latorośle. Zadaniem szkoły bowiem jest uczenie zacunku dla praw człowieka i podstawowych demokratycznych wartości. I jeżeli nie wszystkie dzieci mają prawo do udziału w zajęciach z przedmiotu seks i współżycie, to jestem niezwykle zbulwesrowana – oburzała się minister edukacji. I choć placówka w Jukkasjärvi nie należy do szkół o profilu religijnym, to jej krytyka wywołała na nowo debatę o społecznych szkołach wyznaniowych, których jest w kraju 71.

W konwencji europejskiej nie ma zapisu, że państwo musi pozwalać na szkoły wyznaniowe finansowane z podatków i obligatoryjną w nich edukację – zadeklarowała przewodniczaca związku Humaniści Anna Bergström. Szkoła bowiem ma służyć uczniom, a nie religijnym wspólnotom, które pragną propagować wiarę wśród dzieci i młodzieży. Szkoła powinna natomiast przekazywać wiedzę o różnych religiach i światopoglądach – stwierdziła. I choć pedagogika ma być wolna od religii we wszystkich placówkach, to jednak szkoły społeczne mogą mieć profil wyznaniowy, co nie jest dobre – argumentowała. Dlatego związek Humaniści postuluje usunięcie wyjątku dla szkół wyznaniowych z ustawy o oświacie. W kraju funkcjonują subwencjonowane przez państwo społeczne szkoły chrześcijańskie, żydowskie oraz muzułmańskie.

Po drugiej stronie Bałtyku sporo się też ostatnio mówiło o społecznej szkole dla muzułmanów w Goteborgu -Vetenskapsskolan, której rektor pochodzenia egipskiego został zatrzymany na podstawie przepisów o szczególnej kontroli cudzoziemców za działania w kręgach salafickich dżihadystów. Policja Bezpieczeństwa stosuje to prawo, gdy uzna, że delikwent stanowi zagrożenie dla bezpieczeństwa kraju. W szkole Vetenskapsskolan, w której uczy się 400 muzułmanów, zatrudniono też kilka innych osób związanych z organizacjami ekstremistycznymi stosujących przemoc .

Placówka otrzymała wsparcie Szkolnej Inspekcji, by nauka mogła być w niej kontynuowana bez zgrzytów. Wsparcie, a nie reprymendę.

Autorka jest dziennikarką, wieloletnią korespondentką „Rzeczpospolitej" w Szwecji

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA