fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rzecz o prawie

Beznadzieja przesłuchań - o wprowadzeniu instytucji świadka koronnego w Szwecji

Adobe Stock
Coraz częściej dyskutuje się o wprowadzeniu instytucji świadka koronnego do szwedzkiego systemu prawnego.

Zwolennicy dostrzegają to jako możliwość wykrycia i ścigania poważnych przestępstw popełnianych przez gangi i siatki kryminalne. Krytycy widzą w instytucji świadka koronnego zagrożenie dla praworządności. Czy można rzeczywiście polegać na czyichś zeznaniach, gdy ma się samemu wiele do wygrania, kłamiąc i umniejszając swój udział w przestępstwie, jednocześnie obwiniając o nie innych? Czy nie zwiększa się przez to ryzyko, że skazany zostanie nie sprawca, ale ktoś niewinny? Prawodawcy wychodzą też z założenia, że popełnioną zbrodnię należy ukarać, a nie targować się o wymiar sankcji.

Kwestia jest kontrowersyjna, mimo że funkcjonuje w innych krajach, m.in. w USA, Wielkiej Brytanii i Danii. Instytucja, w której osoba podejrzana zgodziła się na składanie zeznań w zamian za złagodzenie kary lub odstąpienie od jej wykonania, wymaga znacznych zmian w systemie praworządności. Ola Sjöstrand z Izby Prokuratorskiej w Malmö mówi, że prokuratorzy powinni znaleźć sposób, by negocjować z przestępcami sposób, który pozwoli na dotarcie do przywódców zorganizowanych siatek przestępczych. Ludzie się boją występować jako świadkowie i nie mamy żadnych dowodów, by obciążyć sprawców – tłumaczy.

Sprawa się też komplikuje, gdyby świadek koronny miał wskazać sprawcę morderstwa popełnionego przez członka grupy przestępczej. To wiąże się zawsze z ogromnym ryzykiem zemsty. Wówczas świadkowi trzeba wyrobić nowe dokumenty z nową tożsamością i oferować zmianę miejsca zamieszkania. Nie można ukrywać, że są spore trudności z objęciem tej osoby ochroną osobistą i traktowaniem tego jako sprawy poufnej –podkreśla Sjöstrand. Jest to też niezwykle kosztowne i zawikłane – dodaje.

Możliwość wprowadzenia instytucji świadka koronnego badano i postulowano już wielokrotnie. Za każdym razem jednak projekt odrzucano. Pierwszy raz opracowano raport rządowy na ten temat w 1986 r. W sesji wiosennej parlament zlecił rządowi zbadanie tej możliwości na nowo. Realia się wszak zmieniły radykalnie. Przestępczość gangów, która atakuje teraz przede wszystkim obszary z problemami socjoekonomicznymi, zamieszkanymi w większości przez migrantów, trzy dekady temu była czymś niesamowitym. Teraz porachunki grup przestępczych z użyciem broni palnej na obrzeżach miast stały się jednym z największych problemów, z którymi zmaga się społeczeństwo. W ubiegłym roku liczba strzelanin gangów osiągnęła nowy rekord: 306 z łączną liczbą 44 śmiertelnych ofiar. Wtedy doszło też do 162 incydentów z użyciem środków wybuchowych. Rok wcześniej na skutek ulicznej przemocy zginęły 43 ofiary. Dramatyczny obraz sytuacji przedstawił minister spraw wewnętrznych, Mikael Damberg podczas ostatniej debaty wiosennej sesji w parlamencie, którą poświęcono gangom. Teraz w Västeras policja mobilizuje siły, by przeprowadzić dochodzenie w sprawie ostatnich strzelanin, a jednocześnie sześć osób zatrzymano po zranieniu jednej ofiary w ostatni weekend w Kramfors. W Malmö kilka tygodni temu mieliśmy szereg detonacji i strzelanin w ciągu kilku dób. 7 czerwca mieszkańcy Linköping obudzili się z powodu odłamków szkła, które wpadły im do mieszkań. Musieli czuwać nad nimi aniołowie , bo nikt nie zginął na skutek detonacji – komentował minister. Do tego należy doliczyć trzy strzelaniny w ostatnią niedzielę w Sztokholmie, w której zabito dwie osoby i dwie ciężko raniono. Sytuacja jest poważna.

I dlatego prawdziwą groźbą dla praworządności zapewne nie byłoby wprowadzenie instytucji świadka koronnego, tylko zmowa milczenia wśród osób, które mogłyby dużo wnieść do dochodzeń i doprowadzić do wykrycia najgroźniejszych sprawców. Policja opowiada także w mediach, jak wyglądają dochodzenia w sprawie przestępstw popełnionych przez siatki kryminalne i o „kulturze ciszy". Zdaniem funkcjonariuszy przesłuchania stają się coraz bardziej beznadziejne. Ani bowiem podejrzani, ani świadkowie ani nawet ofiary przestępstw nie chcą z policją współpracować. Osoby niewinne, a podejrzane wolą się wręcz dać zaaresztować, niż wspomóc policję dostarczeniem kluczowej informacji. Mają bowiem świadomość, że sąd ich w końcu od zarzutów uwolni. By argument osłabienia praworządności wytrącić z ręki krytykom wprowadzenia nowej kategorii świadka, postuluje się, by nie ogłaszać wyroku jedynie na podstawie tego, że świadek koronny wskazuje daną osobę jako winną. Jego zeznania miałyby być tylko jednym z puzzli w całości dochodzenia.

Autorka jest dziennikarką, wieloletnią korespondentką „Rzeczpospolitej" w Szwecji

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA