fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rzecz o polityce

Jarosław Myjak: Coraz bliżej do Cerkwi

Jaroslaw Myjak
Fotorzepa/ Danuta Maltoch
Wiara katolicka stała się w Polsce ideologią partyjną.

Gdy gomułkowscy tajniacy pałami bili w PRL studentów, episkopat zareagował zdecydowanie. Protestował za każdym razem, gdy łamano prawa człowieka. Dziś, gdy bite są kobiety i młodzież, rzecznik episkopatu potępił manifestantów, mówiąc, że „ten protest jest grzechem". Nie chcę tu pytać, czy to po części rozwiązuje ręce bijącym. Jest inna kwestia: czy Kościół polski odsunął się od obrony praw człowieka? Milczy jak prawosławna hierarchia w Mińsku i Moskwie, gdzie rozpędzane są demonstracje. Jaki ma stosunek do projektu europejskiego? Wszak konfrontuje się ideologicznie z Zachodem. Czy odległość między polską hierarchią a episkopatami starej Unii staje się tak duża, że przykład rosyjski będzie zachętą do umacniania relacji z partią i państwem?

Cerkiew rosyjska osłabiona sekularyzmem stała się dziś ponownie instytucją tronu. Uczestniczy w budowie „trzeciej drogi" Rosji, głosząc świętość władzy nieopierającej się na rządach prawa.

W artykule „Awangarda świetlistej przeszłości" Evgeny Ikhlov pisał: „W konfrontacji z Zachodem Rosja czerpie energię z sił najbardziej tradycjonalistycznych postrzegających ludność wielkomiejską jako zagrożenie ich wartości. Patriarcha Cyryl widzi szczególną ścieżkę przeznaczoną Rosji pod panowaniem Matki Bożej. Dzięki niej naród zachowuje tożsamość, opierając się przed narzucaniem zachodnich wartości".

Czy obrona przez tradycję nie była drogą polskiego Kościoła w PRL? Gdy ruszyła migracja do miast, prymas Wyszyński, dostrzegając presję komunizmu i ryzyko wykorzenienia, postawił na religijność ludową. Nurt soborowy, poza reformą liturgii, nie był w Polsce obecny.

Po 1989 r. wydawało się, że hierarchia dokona rewolucji soborowej równolegle z przemianami prowadzącymi kraj do Unii Europejskiej. Poparcie Jana Pawła II dla akcesji do Unii było jednoznaczne. Doprowadził on m.in. do spotkania Episkopatu Polski w Komisji Konferencji Biskupów Unii Europejskiej. Przekonało to hierarchię do kierunku proeuropejskiego.

Dziś jednak Kościół zdaje się wracać do takiego punktu wyjścia, w którym znaleźć musiał się w czasach prymasa Wyszyńskiego – zmagań ze współczesnością. Łukasz Tischner w Onet.pl mówił o wzniecaniu przez duszpasterzy paniki moralnej wskutek zagrożeń płynących ze świata: „zamiast dialogu mamy dziś wojnę". Na gruncie tej wojny wygląda na to, że Kościół polski staje się duchowym powinowatym Cerkwi rosyjskiej.

Podpisane w 2012 r. „Wspólne Przesłanie do Narodów Polski i Rosji" Kościoła rzymskokatolickiego w Polsce i rosyjskiej Cerkwi miało być odpowiednikiem listu biskupów polskich do biskupów niemieckich z 1965 r. – pojednania na gruncie Ewangelii. Dodatkowo przyjęto tam również program ideologiczny: „fałszywie rozumiana świeckość przybiera formę fundamentalizmu, jest jedną z odmian ateizmu". Kieruje to Kościół i Cerkiew do współpracy z władzami „kształtowania społeczeństw w oparciu o tradycyjne wartości chrześcijańskie".

Do komunikatu z wizyty kard. Nycza u patriarchy Cyryla w 2019 r., w którym pisano, że „wspólnym obszarem działania naszych Kościołów jest obrona wartości i tradycji chrześcijańskich wobec agresywnej laicyzacji", Cyryl jednostronnie dodał: „ze strony cywilizacji zachodniej".

Taki program prowadzi do wcielania przykazań prawa Bożego do prawa stanowionego. Jeśli protestujący przeciw temu w Polsce są bici, nie zasługują, widać, na protest Kościoła.

Zarówno w obecnej Polsce, jak i w Rosji, agenda partii rządzącej i agenda Kościoła się łączą. Wiara katolicka w Polsce stała się ideologią partyjną, a ideologia partyjna zbudowała doktrynę państwową. Przywódca partii poza katolicyzmem widzi nihilizm. Występuje sam jako obrońca wiary, nieraz dobitniej niż Episkopat: dziękował np. klubom „Gazety Polskiej" za „obronę krzyża i Polski". W książce „Polska moich marzeń" postulował o przebudowanie świadomości narodu, by oprzeć ją na Kościele katolickim i żołnierzach wyklętych. Przypomina to ostoję świadomości Rosjan: Cerkiew i „biezsmiertnyj połk".

Wielkoruski ideolog Aleksandr Dugin porównał Putina do „Katechonu", siły, która powstrzymuje Antychrysta. Czy prezes PiS nie podejmuje się podobnej misji jak prezydent Rosji?

Autor jest niezależnym publicystą.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA