fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rzecz o polityce

Jacek Nizinkiewicz: Jak PiS zmieni 500 plus

Fotorzepa, Roman Bosiacki
Rządzący przed wyborami powinni poinformować Polaków o planach reformy programów socjalnych.

Niech zamożni zrezygnują ze świadczeń 500+ – apelował w lutym 2016 roku wicepremier i minister rozwoju Mateusz Morawiecki. Nie wiadomo, czy sam Morawiecki, jako jeden z najzamożniejszych polityków w Polsce, pobiera świadczenia na dzieci. Wiemy natomiast, że w PiS nie tylko premier uważa, że nie wszyscy powinni korzystać z pieniędzy, które państwo przeznacza na dzieci.

Czy po ewentualnym zwycięstwie PiS będą zmiany w kluczowych programach socjalnych? O tym, że kryterium dochodowe ma zostać wprowadzone, mówi się w obozie władzy coraz głośniej. Tadeusz Cymański, wiceprzewodniczący Klubu Parlamentarnego PiS, od dłuższego czasu postuluje, że 500+ należy zabrać bogatym i oddać ubogim: – 500+ powinno mieć górny limit. Tych pieniędzy nie powinny otrzymywać rodziny zamożne – powtarza. O ile wypowiedzi Cymańskiego wcześniej miały być balonem próbnym, który pokaże reakcje opinii publicznej na pomysł zmian, o tyle przed wyborami pojawiły się w PiS głosy, że wypowiedzi Cymańskiego wprowadzają „niepotrzebny zamęt". Tym bardziej że pomysł na kampanię PiS jest jasny: „nie straszymy i budujemy pozytywny przekaz". A pozytywnej narracji władzy nie brakuje. PiS rozszerzył program 500+ na pierwsze dziecko. W środę rząd przyjął też projekt uchwały o uldze dla młodych w PIT. Tak PiS walczy o młodych wyborców. Nie zapomina też o najstarszym elektoracie. W powietrzu wisi pomysł podniesienia zasiłku pogrzebowego, który mógłby zostać ogłoszony przed najbliższą elekcją. Wdzięczność najstarszych niezdecydowanych wyborców może się okazać bardzo przydatna.

Zobacz także: Tadeusz Cymański w #RZECZoPOLITYCE: Platforma będzie się karmić sprawą Falenty

PiS ma szczęście nie tylko pełnić władzę w państwie pozostawionym w dobrej kondycji gospodarczej przez poprzedników, ale również rządzić w trakcie światowej koniunktury gospodarczej. Tak było w latach rządów koalicji PiS–LPR–Samoobrona w latach 2005–2007 i tak jest obecnie. Jednak cykle koniunkturalne rządzą się swoimi prawami. Rząd PO–PSL musiał mierzyć się z kryzysem gospodarczym, m.in. podwyższając VAT i sięgając po pieniądze z OFE.

Część wyborców nigdy nie wybaczyła ekipie Donalda Tuska sięgnięcia do kieszeni podatników. Wnioski wyciągnął z tego PiS. Obecnie rządzący nie tylko milczą we wszystkich językach o nierealizowaniu obietnicy wyborczej, czyli powrocie do poprzedniej stawki VAT, ale również wyciszono debatę na temat likwidacji otwartych funduszy. Dlaczego PiS, mimo że na sztandarach ma hasło „Spełniamy obietnice", sprzeniewierzył się własnym zapowiedziom? Budżet państwa potrzebuje pilnie dodatkowych wpływów. I to dużych! Mimo koniunktury – zamiast oszczędności – zadłużenie za czasów PiS wzrosło o 110 mld zł. Tego typu wątki nie są mile widziane wśród pytań do polityków PiS, ale tym bardziej informacje o ewentualnych zmianach programu 500+ po wyborach nie spotykają się z przychylnością Polaków. Wprowadzenie progu dochodowego i pozbawienie 500+ najbogatszych miałoby dać miliardy oszczędności rocznie. W kuluarach politycy PiS wprost mówią, że „do sylwestra 2021 próg dochodowy zostanie wprowadzony".

Tajemnicą poliszynela jest też, że PiS chce podnieść podatki najbogatszym. „Rezerwy finansowe są gigantyczne u najbogatszych. Polakom po wyborach będzie trzeba pokazać, że nie może być tak, że najwięcej podatków płacą najbiedniejsi. Ale to po wyborach", mówią politycy obozu władzy, prosząc, żeby nie zdradzać ich nazwisk. „Redystrybucja jest kluczem" – dodają. „Ulica przemówi i nas poprze. Nikt nie będzie bronił biznesu" – twierdzą i wyjaśniają, że „na polityczne zamówienie minister finansów zrobi wszystko. A po wyborach będziemy mieli odnowiony mandat społeczny do szerszych zmian".

Zmiany w 500+ są tylko kwestią czasu. Ale czy to jedyny program, który miałby ulec modyfikacji? PiS już teraz szuka pieniędzy na pokrycie licznych programów socjalnych, które mają mu przynieść reelekcję. Czy partia Jarosława Kaczyńskiego daje gwarancje na utrzymanie innych transferów w obecnym kształcie po wygranych wyborach? Na te pytania Mateusz Morawiecki i podlegli mu urzędnicy powinni dzisiaj odpowiedzieć jednoznacznie. Polakom należy się ta wiedza przed wyborami parlamentarnymi.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA