fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rząd PiS

Rok rządów PiS: Wojsko to nie tylko Antoni Macierewicz

Antoni Macierewicz
PAP, Tomasz Gzell
Polska staje się bardziej bezpieczna. Wpadki i nie do końca przemyślane wypowiedzi ministra Macierewicza temu nie przeszkadzają. Liczą się czyny.

Czy w ciągu roku w znaczący sposób zwiększyła się ilość broni, która trafiła do wojska, albo liczba żołnierzy? Niespecjalnie. W przypadku mundurowych mowa jest o ok. 5 tys. żołnierzy wojsk operacyjnych oraz planowanych ok. 3,5 tys. wojsk obrony terytorialnej. To mało? Skąd, w sytuacji, gdy jeszcze kilka lat temu armia stopniowo topniała.

Minister obiecuje powiększenie armii do 150 tys. żołnierzy (obecnie ma ok. 100 tys.). W jej skład ma wejść 53 tys. wojsk obrony terytorialnej. Powołał już dowództwa trzech brygad WOT, które powstaną na wschodzie kraju.

Mamy też obietnice przesunięcia sojuszniczych armii na wschód. W przyszłym roku przy tzw. przesmyku suwalskim ma stacjonować międzynarodowy batalion NATO. Do Polski przyjedzie też amerykańska brygada pancerna (licząca ok. 4,5 tys. żołnierzy wyposażonych m.in. w czołgi M1 Abrams), a także 10. Brygada Lotnictwa Bojowego. W sumie 6 tys. żołnierzy.

Istotniejsze od obecności wojskowej jest ściślejsze związanie nas z NATO i deklaracja szybkiej reakcji w przypadku agresji. To już nie tylko zasługa ministra, ale w równej mierze prezydenta Andrzeja Dudy oraz szefa Sztabu Generalnego WP. Chociaż Macierewicz ma niepohamowany temperament i niekiedy nieprzemyślane wypowiedzi, nie ma wątpliwości, że podejmowane przez niego decyzje są akceptowane przez sojuszników.

Oponenci zarzucają mu, że wyrzucił do kosza program modernizacji technicznej sił zbrojnych. Zapominają jednak, że zakupy sprzętu wojskowego, które dzisiaj mają miejsce, nie odbywają się z dnia na dzień. Zaopatrzenie wojska w nową broń artyleryjską (haubice Krab), przenośne zestawy rakietowe (Piorun) są efektem decyzji podjętych jeszcze przez poprzedni rząd. W ciągu roku Macierewicz podpisał ok. 100 umów na dostawy broni w większości przygotowanych przez poprzedników. Przykład? Dopinana jest sprawa zakupu od Amerykanów pocisków manewrujących JASSM – ER dla samolotów F-16. Pozwolą one razić cele oddalone nawet do tysiąca kilometrów. Niebawem zostanie też sfinalizowany zakup od Amerykanów baterii rakiet w ramach programu „Wisła".

Niemniej obserwujemy też niepewny los kilku dużych projektów zbrojeniowych. Chodzi o wyposażenie armii w śmigłowce wielozadaniowe, zakup okrętów podwodnych. W przestrzeni publicznej pojawiają się często sprzeczne informacje, których źródłem jest sam Macierewicz (ogłosił np., że kupi dla wojska śmigłowce Sikorsky z Mielca, chociaż zgodnie z prawem ofertę mogą złożyć wszyscy zainteresowani dostawcy). Na razie nie wiemy też, w jaki sposób zostanie skorygowany plan modernizacji sił zbrojnych.

Niewątpliwie na Macierewiczu ciąży kazus Misiewicza, a z tym związany zarzut słabości zaplecza kadrowego. Myślę jednak, że dla wojskowych ważniejsze było podniesienie przez ministra uposażenia żołnierzy zawodowych oraz pracowników cywilnych, a także odmrożenie awansów.

Trzęsienie ziemi dopiero nas czeka. Związane będzie ze zmianą struktury systemu dowodzenia. W tej chwili mamy trzech niemal równoległych dowódców: szefa Sztabu Generalnego WP, dowódcę operacyjnego SZ oraz dowódcę generalnego Rodzajów Sił Zbrojnych. MON najpewniej podniesie rangę szefa Sztabu Generalnego, utworzy też osobne dowództwo Wojsk Obrony Terytorialnej. Nie ma pewności, z jakimi kompetencjami pozostaną pozostałe dowództwa. Ustawa w tej sprawie ma być gotowa do końca roku. Jej kształt w dużym stopniu będzie zależał od zwierzchnika sił zbrojnych, czyli prezydenta Dudy. Trwają już konsultacje. Czy zmiana systemu dowodzenia pociągnie za sobą głębokie zmiany kadrowe na najwyższym szczeblu kierowania armią? To dopiero się okaże.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA