fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rząd PiS

Wkrótce dymisja ministra Jurgiela?

O dymisji Krzysztofa Jurgiela mówiło się już w styczniu
Fotorzepa, Marian Zubrzycki
Do istotnej zmiany w rządzie Mateusza Morawieckiego może dojść jeszcze w czerwcu.

Zgodnie z najnowszymi informacjami los szefa resortu rolnictwa Krzysztofa Jurgiela jest w zasadzie przesądzony. – Jurgiel pożegnał się już ze swoimi najbliższymi współpracownikami – twierdzi jeden z naszych rozmówców z Ministerstwa Rolnictwa.

Informację tę potwierdzają także nasi rozmówcy z Nowogrodzkiej, choć do końca jeszcze nie wiadomo, kiedy dymisja ta zostanie ogłoszona. Nieoficjalnie mówi się o najbliższych dniach. O tym, że dymisja ministra Jurgiela jest pewna i nastąpi szybko, informowała w sobotę Wirtualna Polska, powołując się na źródła w otoczeniu premiera Mateusza Morawieckiego.

Walka o poparcie

O przyspieszeniu decyzji w sprawie ministra rolnictwa miał zdecydować splot okoliczności, które od wielu miesięcy były przedmiotem wewnętrznej krytyki w obozie władzy. – Jurgiel był jednym z kandydatów do rekonstrukcji już w styczniu – przypomina nasz rozmówca z PiS. Nazwisko ministra często pojawiało się też w spekulacjach dotyczących zmian w rządzie, które mają nastąpić jesienią, po wyborach samorządowych i w związku z rozpoczęciem kampanii do europarlamentu.

Rosnące zniecierpliwienie wobec ministra wywołała m.in. mało skuteczna walka z afrykańskim pomorem świń (ASF). W rządzie niedawno został zablokowany jego pomysł budowy płotu, który miałby pomóc w walce z ASF.

To wszystko ma bezpośredni kontekst wyborczy. Bo ASF uderzył najmocniej w rolników w województwach, o które jesienią będzie się toczyć najcięższy bój – czyli w regionach na ścianie wschodniej. Stratedzy PiS od dawna doskonale zdawali sobie sprawę z tego, że jeśli Zjednoczona Prawica ma myśleć o poszerzeniu władzy w sejmikach po wyborach samorządowych, to może stać się to przede wszystkim w regionach na wschodzie. Brak efektów w walce z ASF byłby zaś mocnym argumentem dla PSL w kampanii wyborczej. – To i tak się pojawi, ale bez Jurgiela będzie nam łatwiej przekonywać rolników, że wyciągnęliśmy wnioski z błędów, które popełniliśmy – twierdzi nasz rozmówca.

Sytuacja w rolnictwie była też częstym tematem spotkań z politykami PiS w ramach trwającej od połowy kwietnia akcji „Polska jest jedna". Jednak tuż po jej rozpoczęciu prezes PiS Jarosław Kaczyński trafił na blisko 40 dni do szpitala (ze względu na chore kolano). Jego powrót ze szpitala przyspieszył proces decyzyjny w obozie władzy.

Tematem na wsi jest bowiem – poza ASF – susza i kwestia środków unijnych na wspólną politykę rolną w nowej perspektywie budżetowej.

O tym wszystkim w „terenie" cały czas mówi PSL. Zwłaszcza problemy z unijnym budżetem będą jednym z ważniejszych elementów kampanii wyborczej ludowców.

PiS kontra PSL

Minister Krzysztof Jurgiel niemal od samego początku kadencji był na celowniku ludowców. Jeszcze pod koniec maja lider PSL Władysław Kosiniak-Kamysz w liście do premiera Mateusza Morawieckiego zwracał się o natychmiastową dymisję ministra rolnictwa, argumentując, że Jurgiel nie potrafi rozwiązywać problemów polskie wsi. – Politycy PiS doskonale wiedzą, że każdy dzień Jurgiela na stanowisku ministra to utrata jakiejś części punktu procentowego poparcia. Jurgiel już dawno przestałby być ministrem, gdyby nie to, że PiS nie chciało dać sukcesu PSL – mówi nam ważny polityk ludowców. PSL wniosek o wotum nieufności złożyło m.in. we wrześniu 2017 roku. Wtedy Zjednoczona Prawica obroniła ministra.

Mleko się rozlało

PiS może liczyć na to, że dymisja ministra rolnictwa umożliwi swego rodzaju nowy start na wsi. To zaś będzie miało istotne znaczenie w kontekście rozkręcającej się coraz bardziej prekampanii samorządowej. PiS od wielu lat walczy z PSL o dominację na wsi. Mimo politycznego ryzyka, jakie niesie za sobą dymisja, może ona ułatwić Zjednoczonej Prawicy prowadzenie kampanii samorządowej. – Mleko na wsi się jednak już rozlało – podsumowuje w rozmowie z „Rzeczpospolitą" jeden z polityków PSL.

Jeśli prezes PiS Jarosław Kaczyński w ostatniej chwili nie zmieni zdania, rząd Mateusza Morawieckiego czeka największa od styczniowej rekonstrukcji zmiana. Od stycznia, gdy z rządem pożegnali się m.in. Witold Waszczykowski i Antoni Macierewicz, zmiany w gabinecie premiera Morawieckiego dotyczyły tylko sekretarzy i podsekretarzy stanu. – Bez Jurgiela walka o poparcie na wsi będzie dużo łatwiejsza – kwituje jeden z posłów PiS, z którymi rozmawialiśmy.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA