Rząd PiS

100 dni po rekonstrukcji: Ranking nowych ministrów

Fotorzepa
Jak członkowie rządu wypadają 100 dni po rekonstrukcji.

Przebudowa rządu PiS została rozbita na etapy. Najpierw wotum zaufania uzyskał premier Mateusz Morawiecki, a dopiero później – 9 stycznia 2018 roku, dokonała się rekonstrukcja rządu i wymiana ministrów. Od tamtego wydarzenia mija 100 dni. Zespół „Rzeczpospolitej" ocenił zarówno nowych szefów resortów, jak i zaplecze premiera oraz samego szefa rządu. Oceny przedstawiamy w skali od 1 do 10.

Otwarte fronty

Nowi ministrowie i sam premier stanęli na początku roku przed sporym wyzwaniem, zarówno jeśli chodzi o sytuację międzynarodową, jak i kłopoty wewnętrzne – i te w kraju, i te w obozie Zjednoczonej Prawicy. Do licznych otwartych frontów należała m.in. sprawa Puszczy Białowieskiej, protest lekarzy rezydentów, kłopoty negocjacji ws. systemu rakietowego „Wisła" czy spór o praworządność z Brukselą. Pojawiły się i nowe zawirowania, w tym przede wszystkim kwestia konsekwencji przyjęcia nowelizacji ustawy o IPN.

Oceny nowych członków rządu oddają tę sytuację. Nowi ministrowie weszli w te sfery, w których w poprzednim roku wybuchły najpotężniejsze kryzysy. Niektórym udało się je załagodzić. Tak jak minister zdrowia Łukasz Szumowski, który do sukcesów swoich pierwszych stu dni może zaliczyć zakończenie sporu z rezydentami. Załagodziła się też częściowo sytuacja na linii Warszawa–Bruksela, gdy na czele polskiej dyplomacji stanął Jacek Czaputowicz. Spór o Puszczę Białowieską, który dawał politycznego paliwa opozycji w kraju, został wyciszony przez nowego ministra środowiska Henryka Kowalczyka.

Nieco inaczej jest z kwestią praworządności. Chociaż zarówno z Brukseli, jak i z rządu płyną pozytywne sygnały, to spór nadal nie jest rozwiązany. Parlament przyjął już ustawy, które zdaniem PiS wychodzą naprzeciw propozycjom Komisji Europejskiej. Ale wygląda na to, że kolejne ustępstwa będą konieczne.

– Kilka pierwszych zmian już wprowadziliśmy, parę kolejnych będzie prawdopodobnie wprowadzonych – mówił w poniedziałek na antenie Polsat News premier Mateusz Morawiecki. To sugestia, że potrzebne będą nowe ustępstwa, by doprowadzić do jego zakończenia. – Wszystko jest możliwe, ale zależy to od odpowiedzialności stron w tej sprawie – powiedział we wtorek wiceszef MSZ Konrad Szymański dziennikarzom w Brukseli. Również kwestia sporu o ustawę o IPN przed wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego w tej sprawie pozostaje otwarta.

Ministrowie w następnych dniach, tygodniach i miesiącach będą też rozliczeni z tego, jak wprowadzają zmiany zapowiedziane w tzw. piątce Morawieckiego, czyli projekty reform społeczno-gospodarczych, które mają zostać przeprowadzone w najbliższych tygodniach.

Plany są ambitne – obywatele mają poczuć jak najszybciej to, co zapowiedział premier. Ale zmiany muszą jeszcze przejść przez parlament.

Sporo wyzwań czeka nowego-starego szefa resortu cyfryzacji Marka Zagórskiego. Został powołany po wielomiesięcznych poszukiwaniach następcy Anny Streżyńskiej. I chociaż przez cały czas jest p.o. ministra cyfryzacji, to liczba problemów w jego resorcie jest bardzo duża.

Podwójny rząd

Powołanie nowych ministrów zmieniło strukturę rządu. Politycznie wymuszona została sytuacja, w której była szefowa rządu Beata Szydło, była szefowa Kancelarii Prezesa Rady Ministrów Beata Kempa oraz ich współpracownicy, tacy jak Rafał Bochenek, pozostali w różnych miejscach administracji. Jak pokazują bardzo niskie oceny premier Szydło na nowym stanowisku, ten „podwójny rząd" nie znalazł uznania, tak samo jak prace Komitetu Społecznego, którego jest szefem. Biorąc pod uwag skalę zapowiedzi wicepremier Szydło z sobotniej konwencji Zjednoczonej Prawicy, jest bardzo mało prawdopodobne, by w tej sprawie nastąpiły jakiekolwiek zmiany. Były rzecznik rządu Rafał Bochenek został pełnomocnikiem ds. szczytu klimatycznego w Katowicach, w Kancelarii Premiera nadal pracują też inni współpracownicy byłej premier. Z kolei Mateusz Morawiecki formalnie nadal jest też szefem Komitetu Ekonomicznego Rady Ministrów.

Zapomniane exposé?

Wygłoszone w grudniu przez nowego premiera exposé zawierało kilka obietnic. Miało zostać powołane Centrum Analiz Strategicznych, nowe jednostka przy KPRM stanowiąca zaplecze strategiczne rządu. Jego szefem – jak pisała „Rzeczpospolita" – może zostać prof. Waldemar Paruch, obecnie doradca marszałka Marka Kuchcińskiego. Centrum jednak do tej pory nie powstało. Zmniejszona miała też zostać liczba tworzonych aktów prawnych. – Nie zawsze im więcej prawa i ustaw, tym lepiej. Postaramy się zatrzymać tę falę. Państwo wraca do gry na poważnie, do przedsiębiorczych przedsiębiorców dołącza przedsiębiorcze państwo. Trzeba znaleźć złoty środek pomiędzy państwem minimum, które opuszcza obywateli, a ociężałym państwem biurokratycznym – mówił premier.

Do tej zapowiedzi odnosił się w trakcie sobotniej konwencji Zjednoczonej Prawicy wicepremier i minister nauki Jarosław Gowin. Ale to wyzwanie jest nadal kwestią otwartą.

Ministrów ocenili w skali 1 do 10: Michał Szułdrzyński, Zuzanna Dąbrowska, Marek Kozubal, Mateusz Rzemek, Grażyna Zawadka, Krzysztof A. Kowalczyk, Przemysław Wojtasik, Grzegorz Siemonczyk, Agata Łukaszewicz, Wiktor Ferfecki, Izabela Kacprzak, Jerzy Haszczyński, Marek Domagalski.

Mateusz Morawiecki, prezes Rady Ministrów

Nasza ocena 4,9

Szybko się zużył. Wielkie wizje robią coraz mniejsze wrażenie. Dolał oliwy do ognia w kluczowym momencie kryzysu wywołanego przez ustawę o IPN. Po fatalnym początku walczy o autorytet w partii władzy. Kaczyński chce, by został kiedyś liderem PiS, tylko czy PMM do tego dorośnie? Jeśli doprowadzi do przełomu w relacjach z Brukselą, osiągnie historyczny sukces, ważniejszy niż realizacja socjalnych obietnic.

Dużo poniżej oczekiwań. Premier zachowuje się, jakby sprawowanie funkcji szefa całego rządu nieco go przerosło.

Jerzy Kwieciński, minister inwestycji i rozwoju

''

Nasza ocena 5,8

– Nazywają go „Dżentelmen od funduszy". Trochę to mało jak na ministra, który odpowiada za miliardy euro z Unii. Jeszcze niczego nie dokonał w nowej roli, choć w tym resorcie trudno zrobić rewolucję, bo takie pieniądze nie lubią zmian. Może niech lepiej nic nie robi, tylko pilnuje sprawnego wydawania kasy na modernizację kolei i budowę autostrad. Ocena nie może być wyższa z powodu budzącej ogromne kontrowersje specustawy mieszkaniowej. Musi walczyć o pieniądze z UE i na razie nie zaliczył poważniejszych gaf.

Michał Dworczyk, szef Kancelarii Prezesa Rady Ministrów

Nasza ocena 4,2

Sprawny, kontaktowy, stara się tłumaczyć działania rządu. W tej roli wielokrotnie zastępuje rzecznika rządu. Nabywa doświadczenie, które w przyszłości pozwoli mu odgrywać poważniejszą rolę w polskiej polityce.

Sprawny organizator. Ale jako szef KPRM, wiedząc, że szykuje się afera nagrodowa, powinien szybciej zareagować i ostrzec premiera przed katastrofą.

Wizerunek rozsądnego i umiarkowanego przeszkadza w kandydowaniu w stolicy. Brak politycznego refleksu przy okazji nowych nagród dla obecnego rządu.

Beata Szydło, wiceprezes Rady Ministrów ds. społecznych

Nasza ocena 2,0

Nie wiadomo, po co jest w składzie rządu. Jedyne zapamiętane jej wystąpienie publiczne, dotyczyło obrony nagród dla ministrów. Dyskusyjne było też przyznanie nagrody dla samej siebie. W rządzie jest tylko po to, by nie dopuścić do buntu w szeregach PiS. Ale to ona wsadziła PiS na minę, przyznając ministrom nagrody. Tło dla Rafalskiej na konferencjach prasowych dot. polityki społecznej. Wysoki ton wypowiedzi byłej pani premier już tak nie działa, tym bardziej że w obronie przegranej sprawy.

Jacek Czaputowicz, minister spraw zagranicznych

Nasza ocena 5,8

Po prostu dyplomata, może powiedzieć wszystko, czego oczekuje odbiorca – po dwóch latach publicystycznego rozedrgania w MSZ jest to korzystna odmiana. Ma mało narzędzi do naprawiania wizerunku Polski, ale całkiem sprawnie z nich korzysta. Na tle Witolda Waszczykowskiego wypada jak pełnokrwisty dyplomata. Z jednej strony zręcznie broni PiS-owskich reform. Z drugiej – tam, gdzie jest to konieczne, nie boi się mówić rzeczy, które drażnią elektorat PiS, np. o partnerstwie z Niemcami.

Joachim Brudziński, minister spraw wewnętrznych

Nasza ocena 4,2

Kwartał bez skandalu w policji to wielki sukces. Ale poległ na Służbie Ochrony Państwa, której funkcjonariusze jak mieli wypadki drogowe, tak mają je dalej. Plus za aktywność podległych mu służb w zwalczaniu przestępczości. On sam niczym szczególnym się nie wsławił, kontynuuje „linię" poprzednika. Bardziej wyważony i ostrożny od niego. To zaleta, jak i wada.

Głos rozsądku w delikatnych sprawach polsko-żydowskich. Niestety, na Twitterze za bardzo chce naśladować Trumpa.

Teresa Czerwińska, minister finansów

Nasza ocena 6,8

To raczej minister administrator, nastawiona na kontynuację, a nie wizjonerka z własnymi pomysłami. Więcej punktów dostanie, gdy znikną absurdy w interpretowaniu prawa podatkowego przez system skarbowy.

Plus za zapowiedź kontynuacji uszczelniania systemu podatkowego, rosnące wpływy z podatków i walkę z szarą strefą oraz dobre wyniki gospodarcze, sprawnie przeprowadzoną akcję składania Jednolitych Plików Kontrolnych, reagowanie na postulaty przedsiębiorców.

Henryk Kowalczyk, minister środowiska

Nasza ocena 5,2

Za wyciszenie sprawy wycinki Puszczy Białowieskiej, wymianę kierownictwa Lasów Państwowych, a także wsłuchanie się w głos UE w sprawie dewastacji puszczy. Minister próbuje zacierać ślady po ministrze Szyszko i wygasza konflikty. Tu jednak napotyka trudność, czyli fakt, że LP są dostarczycielem żywej gotówki do budżetu. Przed wyborami trudno będzie ograniczać wyrąb. Bardziej działa jak minister rolnictwa, którym chciałby być, niż środowiska.

Naprawianie błędów poprzednika to za mało, by zasłużyć na wyższą notę.

Joanna Kopcińska, rzeczniczka rządu

Nasza ocena 3,7

Obiecywała otwartość, ale wypada dość słabo, choć i tak widać znaczącą poprawę, bo Centrum Informacyjne Rządu (choć z dużym opóźnieniem) zaczęło odpowiadać na pytania dziennikarzy.

Pani o przezwisku „Kliknęłam zwróć przelew i już nie mam premii na koncie". Poprzedni rzecznik rządu, złotousty Rafał Bochenek, lepiej radził sobie przypierany do muru. Praktycznie nieobecna w mediach i niedostępna dla mediów niezwiązanych z obozem władzy. Musi wziąć na siebie odpowiedzialność za liczne wpadki wizerunkowe premiera.

Łukasz Szumowski, minister zdrowia

Nasza ocena 6,1

Rozbrojenie bomby pt. strajk rezydentów. Ale całe pole minowe dopiero przed nim: ratownicy, pielęgniarki, weekendowy chaos na szpitalnych SOR.

Przedstawiciel środowiska, który w odróżnieniu od Konstantego Radziwiłła rozumie i szanuje swoich rozmówców. Udało mu się na razie przytłumić większość pożarów w służbie zdrowia. Zobaczymy, co będzie, jak przyjdzie czas realizacji obietnic rozdawanych obecnie na lewo i prawo. Plus za zapowiedź łatwiejszego dostępu do specjalistów.

Marek Zagórski, minister cyfryzacji

Nasza ocena 4,8

O jakości pracy ministerstwa źle świadczą problemy z CEPiK, ale trudno ocenić, ile tu winy nowego ministra. Plus za przygotowanie dobrej ustawy wdrażającej unijne regulacje w zakresie ochrony danych osobowych, minus za spóźnienie tej nowelizacji – zamiast 25 maja, wejdzie w życie latem. Biznes będzie się musiał dwa razy dostosowywać do tych regulacji, najpierw unijnej, a później do polskiej modyfikacji. Zdaniem fachowców skutecznie gasi pożary, które wybuchają w rozgrzebanych projektach cyfryzacyjnych.

Marek Suski, szef Gabinetu Premiera

Nasza ocena 3,0

Niczym szczególnym się nie wyróżnia, poza próbą tłumaczenia polityki partii rządzącej. Człowiek, który publicznie upokorzył prezydenta, stwierdzając, że zagłosowałby w kolejnych wyborach na innego kandydata prawej strony. Przeciwnik likwidacji gabinetów politycznych, co zapowiadała jego partia.

Plus za nieprzyjęcie premii, zanim wybuchła afera z nagrodami. Raczej „ucho prezesa" w rządzie premiera Morawieckiego. Swoje nowe stanowisko wykorzystuje do prywaty: promowania rozbudowy lotniska w Radomiu.

Jadwiga Emilewicz, minister przedsiębiorczości i technologii

Nasza ocena 6,0

Mnóstwo doskonałych zapowiedzi. Choć wciąż niewiele efektów.

Po objęciu własnego resortu ruszyła z kopyta. Zapowiada dużo probiznesowych zmian także na styku wymiaru sprawiedliwości czy polityki społecznej.

Zapowiada walkę z zatorami płatniczymi, które stanowią dyżurny problem polskiego biznesu.

Zobaczymy, co z tego wyjdzie, ale jej resort jest często i chętnie odwiedzany przez biznes, który widzi tam szansę na zmiany.

Mariusz Błaszczak, minister obrony narodowej

Nasza ocena 4,8

Plus za normalizację stosunków z Pałacem Prezydenckim. Minus za brak odpowiedzi na temat kształtu zmian w Siłach Zbrojnych, systemu dowodzenia i kierowania, a także modernizacji technicznej armii. Należy też odnotować podpisanie umowy z Amerykanami na patrioty. Umowa dość droga, ale w tym resorcie jakakolwiek poprawa to kolosalny skok. Vide malowanie hełmów z czasów PRL.

Skutecznie przeprowadza „demacierewiczyzację", jego decyzje uważane są za zdroworozsądkowe.

Beata Kempa, minister ds. pomocy uchodźcom

Nasza ocena 1,2

Kompletnie bezużyteczna, obsadzenie w tej roli osoby, która uzasadniała sprzeciw rządu wobec przyjmowania uchodźców, to ponury żart, wręcz kpina, czego potwierdzeniem była droga wycieczka PR-owska pani minister do Syrii, z której nic nie wynikło.

Niewiele robi poza powtarzaniem komunałów o „niesieniu pomocy tam, gdzie jest potrzebna". Wypowiada się nie na temat, nie ma pomysłu i koncepcji, ale za to wydaje na podróże.

Najsłabsze ogniwo w rządzie.

Źródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL