fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rząd PiS

Nowa umowa koalicyjna z gwarancjami

Fotorzepa, Jerzy Dudek
Michał Kolanko
Liderzy PiS, SP i Porozumienia na sobotniej konferencji prasowej nie podali szczegółów nowej, wynegocjowanej w ostatnich dniach umowy koalicyjnej. Jednak jak wynika z naszych nieoficjalnych rozmów z politykami klubu PiS, koalicjanci PiS zagwarantowali sobie, że ich obecni politycy, którzy mają teraz mandaty i startujący w kolejnym cyklu wyborczym 2023-2024 do Sejmu, europarlamentu, sejmików oraz rad dużych miast będą mieć miejsca na wspólnych listach.

To jeden z najważniejszych politycznie punktów nowego porozumienia. Kolejnym etapem politycznym w Zjednoczonej Prawicy będzie przeprowadzenie rekonstrukcji rządu - być może już w przyszłym tygodniu - oraz rozpoczęcie działań z JOP (Jesiennej Ofensywy Programowej) w Sejmie. 

To ostatnie to kwestia kolejnych tygodni, bo szczegóły JOP będą jeszcze szlifowane. 

Podpisano porozumienie. "Wygrała odpowiedzialność"

- Mamy przed sobą trzy lata do kolejnych wyborów parlamentarnych i jestem zupełnie pewien, że to będą lata dobrze wykorzystane dla Polski - powiedział prezes PiS Jarosław Kaczyński przed podpisaniem nowej umowy koalicyjnej Zjednoczonej Prawicy.

- Zostanie uczynione wszystko dla poprawy losu naszego obywatela. Nasze porozumienie jest tego gwarancją - zadeklarował Kaczyński.

Jarosław Gowin i Zbigniew Ziobro podkreślili, ze siłą obozu Zjednoczonej Prawicy jest jedność. Szanując decyzję Polaków, który postawili na Zjednoczoną Prawicę, szanując wzajemnie swoją podmiotowość i szanując wspólne cele, jakie wyznaczyliśmy sobie - mówili.

KRYZYS W ZJEDNOCZONEJ PRAWICY

Problem w koalicji tworzonej przez Prawo i Sprawiedliwość, Solidarną Polskę i Porozumienie nasilił się w zeszłym tygodniu. Prominentni politycy PiS mówili, że koalicji już nie ma, rozmowy o rekonstrukcji rządu zostały wstrzymane, a "byli koalicjanci" powinni pakować biurka.

Spór ogniskował się wokół sprzeciwu partii Zbigniewa Ziobry wobec tzw. ustawy covidowej, według której naruszenie przepisów lub obowiązków służbowych przez osobę działającą na rzecz zapobiegania i zwalczania COVID-19 nie byłoby traktowane jak przestępstwo, oraz tzw. "Piątki dla zwierząt", przeciwko której - mimo obowiązującej dyscypliny - głosowali ziobryści i część posłów PiS, a której nie poparła także większość posłów Porozumienia.

Uchwalona dzięki głosom PiS, Koalicji Obywatelskiej i Lewicy nowelizacja ustawy o ochronie zwierząt, zakładająca m.in. zakaz hodowli zwierząt futerkowych i zakaz uboju rytualnego na eksport trafiła do Senatu. Ze wstępnych informacji wynika, że gdy wróci do Sejmu, w klubie PiS ma obowiązywać dyscyplina.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA