fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rynek pracy

Przemysł chłonie Ukraińców

Adobe Stock
Do prawie 846 tysięcy, czyli o prawie jedną ósmą w skali roku, wzrosła w I półroczu 2019 r. liczba oświadczeń o powierzeniu pracy przybyszom zza wschodniej granicy. To głównie zasługa dwucyfrowego wzrostu zapotrzebowania w przemyśle i w branży TSL.

Ponad 318 tysięcy, czyli 38 proc., oświadczeń w sprawie zatrudnienia pracowników ze Wschodu dotyczyło w I półroczu tego roku pracy w przetwórstwie przemysłowym. To o ponad jedną piątą więcej niż rok wcześniej – wynika ze statystyk Ministerstwa Rodziny Pracy i Polityki Społecznej. Jeszcze większy wzrost liczby pracowników zza wschodniej granicy, którzy przy krótkoterminowej pracy w Polsce (do 6 miesięcy w roku) są objęci uproszczoną procedurą oświadczeń, nastąpił w branży TSL – transportowo-magazynowej. W I półroczu odpowiadała ona za prawie 108 tys. oświadczeń.

Te dane nie dziwią Krzysztofa Inglota, prezesa agencji zatrudnienia Personnel Service. Przypomina, że w Polsce bardzo dynamicznie rozbudowują się centra magazynowo- dystrybucyjne, w których, pomimo automatyzacji, nadal niezbędna jest praca ludzi, szczególnie przy konfekcjonowaniu produktów spożywczych czy odzieży. Z kolei w przemyśle – jak ocenia Andrzej Korkus, prezes agencji zatrudnienia EWL – tradycyjnie największe zapotrzebowanie widać przede wszystkim w produkcji elektroniki, automotive (choć tu w pierwszych miesiącach roku był pewien zastój) oraz spożywczej.

Dane MRPiPS dowodzą, że w I półroczu zwiększył się też popyt na krótkoterminowych pracowników ze Wschodu w budownictwie, które po przemyśle jest drugim sektorem pod względem zapotrzebowania na ich pracę. W I półroczu ponad jedna piąta oświadczeń (prawie 176 tys.) dotyczyła właśnie pracy na budowach. To o 6 proc. więcej niż rok wcześniej. Po kilkadziesiąt tysięcy pracowników ze Wschodu chciały też zatrudnić handel detaliczny i hurtowy oraz branża hotelarsko-restauracyjna.

Chociaż uproszczona procedura obejmuje pracowników z sześciu państw (Armenii, Białorusi, Gruzji, Mołdawii, Rosji i Ukrainy), to tradycyjnie lwia część – 90 proc. – oświadczeń dotyczyła w I półroczu migrantów zarobkowych z Ukrainy. Na drugim miejscu byli Białorusini (4 proc. oświadczeń), a na trzecim migranci z Mołdawii. Jak zaznacza prezes Personnel Service, wielu pracodawców w Polsce ma już dostosowane do potrzeb pracowników z Ukrainy systemy komunikacji wewnętrznej czy BHP, więc ich rekrutacja staje się naturalnym wyborem w razie braków kadrowych. Nic więc dziwnego, że większość krótkoterminowych pracowników ze Wschodu firmy zatrudniają na własną rękę. Agencje zatrudnienia miały w I półroczu 15 proc. udział w oświadczeniach, nieco mniejszy niż rok wcześniej (16 proc.).

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA