fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rynek pracy

Cudzoziemcy chcą dłużej pracować w Polsce

shutterstock
Coraz więcej pracowników z zagranicy szuka stabilnego zatrudnienia. Potwierdzają to dane za I półrocze, gdy wydano rekordową liczbę zezwoleń na pracę dla obcokrajowców i gdy padł ich rekord w rejestrach ZUS.

Do 217,3 tys. wzrosła w I półroczu liczba zezwoleń na pracę dla cudzoziemców. To aż o jedną piątą więcej niż rok wcześniej – wynika z najnowszych danych Ministerstwa Rodziny Pracy i Polityki Społecznej. W podobnym tempie zwiększyła się liczba obcokrajowców objętych polską składką emerytalno-rentową – na koniec czerwca przekroczyła ona 644 tys.

Do obu tych rekordów najbardziej przyczynili się pracownicy z Ukrainy, największa grupa imigrantów zarobkowych w Polsce. Trafiło do nich ponad trzy czwarte zezwoleń na pracę w I półroczu br., o 27 proc. więcej niż rok wcześniej.

Widać więc, że praca w Polsce wciąż kusi Ukraińców, w tym fachowców i specjalistów, którzy dominują wśród imigrantów zatrudnianych na podstawie zezwoleń na pracę wydawanych co najmniej na rok.

– Polska w oczach Ukraińców jest na tyle atrakcyjnym rynkiem pracy, że coraz częściej chcą tu przyjeżdżać na dłużej – twierdzi Tomasz Dudek, dyrektor operacyjny agencji zatrudnienia OTTO w Europie Środkowo-Wschodniej.

Potwierdza to Krzysztof Inglot, prezes agencji zatrudnienia Personnel Service, który mówi o coraz wyraźniejszym podziale pracowników z Ukrainy na dwie grupy. Pierwsza (na razie dominująca) to migranci sezonowi, którzy chcą w krótkim czasie zarobić jak najwięcej, pracując także „na czarno", np. na budowach czy w rolnictwie. Oni też chętnie wyjeżdżają na nielegalne saksy do Niemiec. Druga grupa to osoby, które tracąc wiarę w poprawę sytuacji na Ukrainie, wybierają Polskę jako kierunek długoterminowego pobytu.

Zachęcają ich do tego sami pracodawcy – coraz chętniej zatrudniają pary, bo liczą, że zyskają stabilnych pracowników, którzy zostaną na dłużej. Może być to jeden z powodów rosnącego zainteresowania Ukraińców dłuższym pobytem a także osiedlaniem się w Polsce.

Jak przypomina Wojciech Andrusiewicz, rzecznik ZUS, rosnąca liczba zasiłków macierzyńskich wypłacanych cudzoziemcom (głównie Ukrainkom) dowodzi, że Polska nie jest już dla nich przypadkowym miejscem pobytu – coraz częściej zakładają tu, albo ściągają rodziny.

Zdaniem Tomasza Dudka, rosnącej liczbie zezwoleń sprzyja także ubiegłoroczne złagodzenie przepisów, które ułatwia zdobycie zezwolenia cudzoziemcom chcącym po trzech miesiącach pracy przedłużyć pobyt w Polsce.

Paweł Kaczmarczyk, dyrektor Ośrodka Badań nad Migracjami na Uniwersytecie Warszawskim, zwraca uwagę, że rosnąca grupa obcokrajowców, który skorzystali z możliwości ustabilizowania pobytu w Polsce, to bardzo pozytywne zjawisko. Z badań OBM wynika, że sytuacja imigrantów zatrudnianych na podstawie zezwoleń na pracę – zarówno pod względem warunków pracy, płacy, jak i pozycji zawodowej – jest zdecydowanie lepsza niż osób pracujących na podstawie oświadczeń.

– To szansa, by docelowo zbudować bazę pracowników cudzoziemskich, wykorzystując w pełni ich kompetencje choć na razie nie wiemy, czy ten wzrost liczby zezwoleń się utrzyma – zaznacza Kaczmarczyk.

– Gdyby nie biurokratyczne bariery, to Ukraińców zatrudnianych na dłuższy okres byłoby zdecydowanie więcej – dodaje Tomasz Dudek.

Na problemy administracji publicznej, która „nie radzi sobie z obsługą lawinowo rosnącej liczby cudzoziemców przyjeżdżających do Polski" zwraca też uwagę niedawny raport Najwyższej Izby Kontroli. Przypomina, że czas legalizacji pobytu obcokrajowców w ostatnich czterech latach wydłużył się z 64 do 206 dni.

Jak ocenia Tomasz Dudek, te bariery są jedną z przyczyn tegorocznego spadku liczby zezwoleń dla pracowników z Azji – głównie z Bangladeszu i Nepalu, którzy mieli być alternatywą dla imigrantów z Ukrainy. W I półroczu br. wydano dla nich tylko 10,5 tys. zezwoleń na pracę, o ponad jedną trzecią mniej niż rok wcześniej. Zdaniem Dudka, to efekt wielomiesięcznych zatorów wizowych w polskich konsulatach w Azji, w zeszłym roku wielu pracodawców czekało tak długo na pracowników z Azji (albo w ogóle się ich nie doczekało), że teraz przestali zlecać ich rekrutację.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA