fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rynek pracy

Niepewność jutra większym hamulcem niż bariery technologiczne

AFP
Czas pandemii nie sprzyja zmianie pracy, choć wiele osób ma teraz więcej czasu na przeglądanie ofert, a rekruterzy szybko przestawili się na zdalną działalność. Jednak zarówno pracodawcy, jak i kandydaci zwlekają z decyzjami.

Branże farmaceutyczna, spożywcza, logistyka (w tym firmy kurierskie), e-commerce oraz IT – tam najszybciej można znaleźć teraz pracę. Wprawdzie ograniczenia wprowadzone w związku z pandemią utrudniają rekrutację, a szczególnie bezpośrednie spotkania z kandydatem, ale pracodawcom i agencjom zatrudnienia z pomocą przychodzą nowe technologie. Przeważająca część pracodawców szybko przestawiła się na w pełni wirtualną rekrutację i selekcję kandydatów.

Kandydat online

– Większość naszych kontrahentów dobrze sobie radzi: wszelkie spotkania, również te z kandydatami do pracy, odbywają się online – twierdzi Artur Skiba, prezes firmy rekrutacyjnej Antal.

Zdaniem Magdaleny Białek, kierownika Regionu Rekrutacji Stałych Grupy Progres, większość rekruterów w Polsce pracuje teraz w trybie zdalnym. – W Grupie Progres od połowy marca wszystkie procesy realizujemy online. Komunikujemy się z kandydatami telefonicznie lub poprzez wideoczat, jeśli potrzebna jest ocena ich kompetencji miękkich oraz komunikacji pozawerbalnej – wyjaśnia Białek. Dodaje, że rekruterzy pracują na podstawie profilów kompetencyjnych, w których określone są wymagania pracodawcy. – Forma zdalnego kontaktu nie ogranicza możliwości weryfikacji, a poprzez testy online możemy sprawdzić wiedzę kandydatów z danej dziedziny – tłumaczy Białek.

Również Mateusz Żydek, rzecznik Randstad, zaznacza, że dla większości rekruterów cyfrowe narzędzia rekrutacji nie są nowością. – U nas od kilku lat z powodzeniem działają procedury wideorekrutacji zarówno w trybie rzeczywistym, jak i w trybie na żądanie, w którym kandydaci mogą rejestrować swoje odpowiedzi na pytania rekruterów w dogodnym dla siebie momencie – wyjaśnia rzecznik Randstad. Dodaje, że duzi pracodawcy od lat korzystają z systemów ATS wspierających procesy rekrutacyjne, choć dotąd stosowali je raczej sporadycznie.

Gdzie są oferty

Większą barierą niż technologie jest dzisiaj niepewność co do rozwoju sytuacji w gospodarce. W rezultacie w marcu w porównaniu z lutym nastąpił prawie 4-proc. spadek liczby ofert pracy opublikowanych w internecie. Z kolei w skali roku (w porównaniu z marcem 2019 r.) liczba ogłoszeń zmniejszyła się o ok. 12 proc. – wynika z udostępnionej „Rzeczpospolitej" analizy Katedry Ekonomii i Finansów Wyższej Szkoły Informatyki i Zarządzania (WSIiZ). Jej autor, Robert Pater, zwraca uwagę na efekt pandemii – rosnącą liczbę ofert zdalnej pracy.

Potwierdza to Rafał Nachyna, dyrektor zarządzający portalu rekrutacyjnego Pracuj.pl – pod koniec marca było tam ok. 34 tys. aktywnych ofert pracy z całej Polski. – Więcej niż co trzecia dotyczyła rekrutacji prowadzonych w pełni zdalnie, a liczba takich ogłoszeń stale rośnie – twierdzi szef Pracuj.pl i dodaje, że pracodawcy coraz częściej przeprowadzają cały proces rekrutacyjny online lub telefonicznie. Dlatego portal wprowadził dla nich nowe narzędzie, które umożliwiają planowanie i prowadzenie telekonferencji z kandydatami.

Bo wiele firm nadal szuka pracowników. Niektóre potrzebują ich teraz jeszcze więcej niż przed wybuchem pandemii, choć Magdalena Białek zaznacza, że pracodawcy nie myślą teraz o rozbudowywaniu działów czy zatrudnianiu dodatkowych specjalistów. Szukają jedynie pracowników, którzy zapewnią im ciągłość działania.

Kogo rekrutują? – Obserwujemy stałe zainteresowanie pracodawców doświadczonymi sprzedawcami oraz menedżerami i specjalistami e-learningu i ogólnie rozumianych technologii potrzebnych w firmie – twierdzi Daniel Wocial, prezes agencji zatrudnienia Adecco Group w Polsce, Czechach i Słowacji. Zaznacza, że mocno przyspieszyły z zatrudnieniem firmy e-commerce i kurierskie.

Również zdaniem Artura Skiby firmy z branży spożywczej, farmaceutycznej, logistycznej, IT zwiększają teraz liczbę rekrutacji na stanowiska specjalistyczne i menedżerskie.

Ostrożniej niż dotąd

Mateusz Żydek z Randstad podkreśla, że w bazie firmy jest teraz ok. 700 ofert pracy, a nowe rekrutacje dotyczą głównie firm logistycznych, farmaceutycznych, spożywczych, e-commerce, sektora nowoczesnych usług dla biznesu, IT i handlu ogólnospożywczego

Na liście poszukiwanych kandydatów Aleksandra Tyszkiewicz, ekspertka firmy rekrutacyjnej Hays Poland, ma m.in. księgowych, analityków i kierowników projektów. Oferty pracy pochodzą najczęściej z dużych firm IT, banków czy spółek FMCG przygotowanych na zdalną rekrutację, zdalne wdrożenie pracownika, a nawet zdalne rozpoczęcie pracy.

Jak twierdzi Wojciech Dreja, dyrektor rekrutacji w Sii Polska, spotkania z kandydatami odbywają się w większości według planu, tyle że online. W ten sposób odbywa się rozmowa „technicznie" sprawdzająca kandydata, wdrożenie do projektu, a nawet pierwszy dzień pracy. Umowy i potrzebny sprzęt dostarczają „nowemu" kurierzy.

Ekspertka Hays Poland zwraca jednak uwagę, że nie mogąc zaprosić kandydata do biura, trudniej pokazać mu atmosferę panującą w firmie. W rezultacie, jak twierdzi Magdalena Białek, chociaż znacznie przyspieszył proces weryfikacji kompetencji kandydatów (z dwóch tygodni do tygodnia), to wydłużył się czas podjęcia przez pracodawcę decyzji o zatrudnieniu. Wiele firm odsuwa ją do momentu bezpośredniego spotkania, by wtedy zakończyć negocjacje dotyczące warunków współpracy.

Sami kandydaci są też bardziej ostrożni w podejmowaniu decyzji o zmianie zatrudnienia. Zdaniem Artura Skiby część kandydatów przyjęła pozycję wyczekującą i obserwuje rozwój sytuacji na rynku. Są też i tacy, którzy wychodząc z założenia, że niezadowolenie z pracy nie minie im wraz z epidemią, podejmują zdecydowane kroki. Ale i ci dokładnie analizują potencjalnego pracodawcę pod kątem bezpieczeństwa zatrudnienia.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA