fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rosja

Szczodrość Putina na cztery miesiące przed wyborami

Władimir Putin
Samotny Władimir Putin przez 80 minut przemawiał do rosyjskiej elity politycznej
AFP
Ponad godzinę Władimir Putin rozdawał ogromne dotacje państwowe na sferę socjalną. A na ulicach miast rozpaczliwie protestowali jego przeciwnicy.

Wraz z początkiem dorocznego wystąpienia prezydenta przed Zgromadzeniem Federalnym od Dalekiego Wschodu zaczęły się pikiety i protesty w miastach Rosji. Demonstranci domagali się uwolnienia Aleksieja Nawalnego i innych więźniów politycznych.

Kupowanie miłości

Represje wobec opozycji zaczęły się już w przeddzień i przybrały dawno niewidziane rozmiary. Areszty i rewizje odbywały się w co najmniej 20 miastach. Do tej pory nie wiadomo, ile osób zatrzymano jeszcze przed demonstracjami – na których też masowo łapano protestujących.

„(W celi) zajmujesz się najważniejszą sprawą więźnia: odpędzaniem myśli o samotności. A wczoraj wieczorem przedarł się do mnie adwokat, dosłownie na pięć minut, i opowiedział o ogromnym poparciu: i w Rosji, i na całym świecie" – pisał z łagru lider opozycji Aleksiej Nawalny.

W trakcie, gdy na ulicach policja ganiała manifestantów, prezydent przedstawiał ogromny plan finansowego wsparcia biedniejącego społeczeństwa. Jak bardzo zubożało w ciągu pandemii, nikt jeszcze nie wie, bowiem Rosstat (rosyjski odpowiednik GUS-u) z opublikowanych w środę danych usunął te dotyczące dochodów. Ich spadek musiał być jednak znaczny, bowiem Putin tylko na nowe socjalne wypłaty przeznaczył równowartość ponad 6,5 mld dolarów. A poza tym obiecał małym miejscowościom gazyfikację, budowę ponad tysiąca szkół, 16 tys. autobusów szkolnych, drogi, mosty, koleje. Elitom regionalnym obiecał tanie kredyty. Nie zważając na uliczne protesty, chwalił rodaków za solidarność, jaką okazali w czasie epidemii.

– Politycznie znaleźliśmy się w ślepym zaułku: popularność (Putina) spada, nastroje protestacyjne narastają – wyjaśnia politolog Abbas Gałliamow szczodrość prezydenckich podarków na cztery miesiące przed wyborami parlamentarnymi.

Dziesięć minut

Z godziny i 20 minut przemówienia prezydent jedynie dziesięć minut poświęcił swym ulubionym sprawom międzynarodowym. Zaproponował „rozmowy o zbrojeniach strategicznych, które obejmą wszelkie systemy uzbrojenia – ofensywne i obronne – które mogą odgrywać rolę broni strategicznej". Poskarżył się też na „jawne chamstwo" panujące w stosunkach międzynarodowych (chodziło pewnie o prezydenta Joe Bidena, który nazwał Putina „zabójcą").

Ale jeszcze bardziej denerwował się na „kolektywny Zachód", który nie zwrócił uwagi na „próbę zamachu stanu i zabójstwa prezydenta" Białorusi, jakie podobno szykowali białoruscy opozycjoniści w Moskwie. Przypomniał też, że prezydent Ukrainy Wiktor Janukowycz „omal nie został zabity i odsunięto go od władzy za pomocą przewrotu" (tak Kreml nazywa ukraińską rewolucję).

Białoruś i Ukraina były jedynymi krajami, które wymienił w swym przemówieniu, co wśród ekspertów wywołało wrażenie, że prezydent w zamian za nowy układ o rozbrojeniu będzie domagał się rozciągnięcia swych wpływów na nie.

– Nie oczekuję, że jutro zostanie ogłoszone połączenie obu państw, ale z narracji Putina wynika, że Moskwa będzie zwiększała presję na Mińsk w sprawie integracji. Zwłaszcza że pozycja Białorusi jest bardzo słaba. Przekaz jest prosty – tylko integracja z Rosją pozwoli uniknąć przewrotu. A jeżeli Zachód, jak twierdzą Putin i Łukaszenko, chce obalić reżim w Mińsku, to mowa zapewne będzie o integracji wojskowej, a może i o utworzeniu rosyjskiej bazy na Białorusi – mówi „Rzeczpospolitej" Waler Karbalewicz, niezależny miński politolog. – Jedno jest pewne, to koniec białoruskiej polityki wielowektorowej, Mińsk już nie będzie neutralny w konflikcie Rosji z Ukrainą czy Zachodem.

Dziadek Freud

Pod sam koniec wystąpienia Putin popełnił intrygujący błąd. – Wraz z sojusznikami z Układu Warszawskiego... ee, z Organizacji Układu o Bezpieczeństwie Zbiorowym [ODKB] – powiedział, pozostawiając domysłom, czy była to pomyłka zmęczonego, starszego człowieka czy wyznaczenie ostatecznych granic ekspansji.

ODKB to anty-NATO pod wodzą Kremla (Rosja, Białoruś, Kazachstan, Armenia, Kirgizja i Tadżykistan).

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA