fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rolnictwo

Rząd walczy o dopłaty dla 65 tys. małych rolników

Fotorzepa, Dariusz Gorajski
Wraca projekt Świnia+. Ostatecznie będzie on kroplówką dla najmniejszych rolników. Może utrudniać stosowanie bioasekuracji, za to wejdzie w życie przed wyborami prezydenckimi.

Świnia+, czyli obiegowa nazwa programu „Dobrostan zwierząt", stała się tak popularna, że mało kto spoza branży jest w stanie przypomnieć sobie oficjalny termin. Sam program zdobył szybki rozgłos w połowie roku, wtedy był jednak oskarżany, że jest polityczną wrzutką na wybory.

Tuż przed wyborami projekt trafił jednak do Rządowego Centrum Legislacji – a 6 listopada projekt ustawy został skierowany do rozpatrzenia przez Stały Komitet Rady Ministrów. Ma formę nowelizacji „Ustawy o wspieraniu rozwoju obszarów wiejskich z udziałem środków EFR na rzecz Rozwoju Obszarów Wiejskich w ramach PROW na lata 2014–2020" i kilku innych. Samo działanie faktycznie nie jest polskim pomysłem, przewiduje je art. 33 rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady UE z 2013 r., część państw wprowadziło je w ramach II filara wspólnej polityki rolnej.

Procedowanie tego projektu, który dotyczy nawet 65 tys. gospodarstw, jest zaskakujące z dwóch względów. Pierwszy – dobrostan zwierząt nie zakłóca w Polsce snu polityków ani zbyt wielu wyborców, po drugie – założenia programu są sprzeczne z potrzebami ochrony stad zwierząt przed rozwojem epidemii afrykańskiego pomoru świń. Wreszcie, rozliczanie dopłat będzie kolejnym zadaniem Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa, która i tak ma już problemy z wieloletnimi nawet opóźnieniami w rozliczaniu wniosków.

Rolnicy otrzymają wsparcie finansowe za praktyki związane z podwyższonym dobrostanem zwierząt, czyli za umożliwienie zwierzętom „realizowania potrzeb behawioralnych". Chodzi o większą przestrzeń w budynkach oraz na wybiegach. Dobrostan nie jest często w centrum zainteresowania rządzących. Można się pokusić o stwierdzenie, że jest wręcz odwrotnie, np. szumnie zapowiadany zakaz hodowli futerkowej odszedł po cichu w przeszłość. Sedna może dotykać raczej stwierdzenie z „Oceny skutków regulacji" , że o projekcie zdecydowały „oczekiwania społeczne". Program ma wejść w życie w marcu. Tymczasem termin wyborów prezydenckich znany jeszcze nie jest, ale mogą się odbyć już od końca kwietnia, a prezydent Andrzej Duda przewidywał ostatnio, że mogą się odbyć w maju.

Konsultacje wzbudziły zaskakująco małe zainteresowanie, uwagi przesłał tylko jeden związek hodowców, ale zostały one oddalone.

Ile wyniosą głośne dopłaty nazywane Świnia+ czy Krowa+? Branża trafnie zauważa, że trudno doszukać się informacji w oficjalnych dokumentach. Ministerstwo Rolnictwa podało stawki w czerwcu jako aktualność na swoim portalu internetowym. Dopłaty dla loch za zwiększenie powierzchni życiowej w budynkach i wybiegach to odpowiednio 301 i 612 zł rocznie, dla tuczników odpowiednio 24 i 33 zł. Dla bydła dopłaty sięgają od 185 do 595 zł rocznie od sztuki. Ile to będzie kosztowało? Budżet działania „Dobrostan zwierząt" wynosi 50 mln euro, czyli ok. 214 mln zł. Pieniądze na ten cel rząd ściągnie z budżetu na tworzenie grup i organizacji producentów.

– Ten program dotyczy głównie małych producentów, dostają wsparcie, by rolnictwo było zróżnicowane i nie było tylko wielkich hodowli, bardziej opłacalnych z punktu widzenia ekonomicznego – mówi Wiesław Różański, prezes UPEMI. Pomysł ocenia jako niezły, ale zaniepokojenie budzi zastosowanie ściółki, która podwyższa zagrożenie ze strony ASF. – Muszą być zachowane jednakowe zasady bioasekuracji dla wszystkich, by jeden mały hodowca nie mógł zagrozić istnieniu produkcji w całym regionie – mówi Różański.

– Napisaliśmy do ministra, że ten pomysł ma się nijak do ochrony przed ASF, o który ciągle walczymy – mówi Aleksander Dargiewicz, prezes Krajowego Związku Pracodawców – Producentów Trzody Chlewnej. – Ten program jest trochę dziwny, mamy w Polsce ASF, a program zakłada, że zwierzęta będą utrzymywane na wybiegach. Zamiast izolować zwierzęta, będziemy je wypuszczać – dodaje. Wyżej ocenia program rekompensat za odstąpienie od hodowli na trzy lata, w regionach dotkniętych wirusem.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA