fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rolnictwo

Ceny wieprzowiny ostro w górę

Adobe Stock
Chińczycy masowo wybijają stada trzody chlewnej i windują import mięsa. Światowe ceny właśnie zaczęły na to reagować. W Polsce także.

Na koniec maja ceny trzody chlewnej będą o niemal jedną trzecią wyższe niż w marcu – prognozują analitycy w najnowszym rankingu cen surowców rolnych „Rzeczpospolitej".

Chiny zwiększą import mięsa aż o 33 proc. Europa może świetnie zarobić

Według pierwszych szacunków wzrost cen wieprzowiny zaczął się już w ubiegłym miesiącu – w kwietniu ceny w skupach poszły w górę o 25 proc. wobec cen z marca. A to nie koniec. Analitycy z sześciu banków, które biorą udział w naszym rankingu cen surowców rolnych (czyli Alior Banku, BNP Paribas, Credit Agricole, ING Banku Śląskiego, PKO BP oraz Santandera), przewidują, że na koniec maja ceny będą wyższe o blisko 30 proc. A w ciągu następnych trzech miesięcy, czyli na koniec lipca, wzrosną wobec cen z marca nawet o 34 proc. – Wysoką podwyżkę cen trzody chlewnej zanotowano pod koniec marca oraz w pierwszej połowie kwietnia, jednak w najbliższych miesiącach spodziewamy się utrzymania trendu wzrostowego pod wpływem czynników sezonowych, koniunkturalnych oraz spadku produkcji w Chinach – mówi Grzegorz Rykaczewski, analityk rynków rolnych w banku Santander.

Historyczne poziomy

Co dalej? – Istnieje wysokie prawdopodobieństwo, że w tym roku osiągniemy historycznie wysokie poziomy cen – mówi Jakub Olipra, ekonomista Credit Agricole. Co więcej, jego zdaniem wysokie ceny wieprzowiny będą sprzyjały wzrostowi cen innych rodzajów mięsa, zwłaszcza drobiu.

Także zdaniem Mariusza Dziwulskiego z PKO BP krajowe ceny zbliżą się do rekordowych poziomów ponad 6 zł za 1 kg w skupach. – Wysoki popyt zagraniczny na wieprzowinę z UE utrzymać się może również w 2020 r., to istotne wsparcie dla cen wieprzowiny – mówi Dziwulski.

Polska jest częścią światowego rynku wieprzowiny, dlatego gwałtowny skok cen zawdzięcza nie jakimkolwiek zmianom na rynku krajowym, ale na azjatyckim. Od kiedy z epidemią afrykańskiego pomoru świń mierzy się największy gracz na rynku, czyli Chiny, zmiany odczuwa cały świat. Mechanizm jest dość prosty. Chiny, odpowiadające za połowę światowej produkcji wieprzowiny, redukują mocno pogłowie świń. W marcu liczba loch była o 21 proc. mniejsza niż przed rokiem – szacuje chiński resort rolnictwa. Liczebność loch to ważny prognostyk przyszłej produkcji. Spadek o jedną piątą byłby duży na każdym rynku, a Chiny odpowiadają za połowę światowej produkcji wieprzowiny. Według prognoz Rabobanku w wyniku ASF od sierpnia mogło paść w Chinach nawet 200 mln zwierząt. Amerykański resort rolnictwa (USDA) prognozuje, że produkcja wieprzowiny w Chinach spadnie o 10 proc. w tym roku, a problemy z ASF nie pozwolą na szybkie odbudowanie pogłowia zwierząt.

Co to oznacza dla Unii Europejskiej? Bardzo dobre prognozy na ten i być może nawet przyszły rok. Państwo Środka musi bowiem uzupełniać zapasy, kupując mięso na światowym rynku – i widać to już w rosnącym eksporcie. Prognoza USDA zakłada wzrost importu wieprzowiny przez Chiny o 33 proc., do ok. 2 mln ton, i wzrost eksportu wieprzowiny do Chin z Unii Europejskiej o 11 proc. Ożywienie widzi także Komisja Europejska, która informuje, że już w ciągu dwóch pierwszych miesięcy 2019 r. eksport z Unii Europejskiej do Chin wzrósł o 5,8 proc., a ma być jeszcze lepiej.

Polska oczywiście nie może eksportować wieprzowiny do Chin, bo sama walczy z ASF – już od pięciu lat. Jednak i tak skorzystamy dzięki systemowi naczyń połączonych, jakim jest unijny rynek. Duzi producenci z Europy, niedotknięci jeszcze ASF, jak Niemcy, Francja czy Hiszpania, sprzedadzą więcej wieprzowiny na rynki trzecie, które płacą wyższe marże. A Polska będzie mogła w ten sposób wysłać więcej towaru na rynek unijny.

Susza ciągle możliwa

Analitycy zgodnie przewidują spadek cen zbóż: w ciągu najbliższych trzech miesięcy kukurydza potanieje średnio o 1,3 proc., a pszenica nawet o 8,3 proc. Susza na razie nie zagraża zbiorom. – Niepewność związana z niewielkimi opadami deszczu w kwietniu powodowała wstrzymywanie się producentów ze sprzedażą ziarna – mówi Waldemar Raczkiewicz, analityk ING Banku Śląskiego. Deszcze na początku maja były zbyt słabe, by znacząco zmienić sytuację na polach. Dalszy rozwój sytuacji zależy więc od pogody. – Na dziś przeważa jednak prognoza bardzo dobrych zbiorów w Rosji oraz dobrych w UE i USA – dodaje ekspert. W kwietniowym raporcie Komisja Europejska zanotowała deficyt opadów w Hiszpanii, Włoszech, w Europie Środkowo-Wschodniej i na Ukrainie.

Nie wszyscy jednak wierzą, że niskie ceny się utrzymają. – Przewidywane trudne warunki pogodowe wpłyną na wzrost cen, możliwa jest sytuacja, w której w nowym sezonie cena pszenicy przekroczy 90 zł za decytonę – mówi Jarosław Naze, ekspert ds. produkcji rolnej w Alior Banku. Prognozy zapowiadają spadki cen rzepaku, jednak tu rozwój sytuacji może być różny. – Pojawiają się negatywne sygnały dotyczące zbiorów rzepaku w Unii Europejskiej, co wywołuje presję na wzrost cen mimo spadkowej tendencji cen soi – mówi Mariusz Dziwulski z PKO BP. Na wzrost cen wpływa też spadek powierzchni upraw o 10 proc. i drożejąca ropa.

Mleko nie kipi

Na zwyżki nie mają co liczyć producenci mleka. Wobec poziomu z marca prognozy przewidują spadek do lipca o 4 proc., co jest związane z sezonowością cen, wzrostem produkcji w UE o 2 proc. w tym roku, wreszcie łagodnym spadkiem światowych cen.

– Wsparciem dla cen jest wysoki popyt na proszki mleczne w Chinach oraz silny wzrost eksportu unijnych serów do Japonii – mówi Dziwulski.

Nowe zagrożenie dla eksportu mięsa

Od wybuchu epidemii ASF to USA są najważniejszym odbiorcą polskiej wieprzowiny – i to może się zaraz skończyć. Amerykańska służba bezpieczeństwa żywności FSIS (Food Safety and Inspection) zażądała bowiem od Głównego Inspektoratu Weterynarii, by ten do lipca zatrudnił aż 50 nowych weterynarzy tylko do badania mięsa przeznaczonego na rynek USA. Dodatkowo GIW miał do środy 8 maja przekazać FSIS harmonogram prac naprawczych. Czy przekazał – nie informuje. Amerykanie zagrozili ponownym zamknięciem rynku dla mięsa z Polski. Niestety warunki są bardzo trudne do spełnienia dla GIW, bo na razie z inspektoratu weterynarze uciekają zniechęceni niskimi pensjami. Co więcej, GIW wciąż nie otrzymał 40 mln zł na podwyżki dla już zatrudnionych weterynarzy.

Aleksander  Dargiewicz dyrektor, Krajowy Związek Pracodawców – Producentów Trzody Chlewnej

Jestem spokojny o bieżący i następny rok. Eksport rośnie już od stycznia i oczekujemy, że ten trend będzie kontynuowany. Zaczyna się dobra koniunktura. Zanim rolnicy odtworzą produkcję, to potrwa ok. dwóch lat. Ceny w skupach rosną z powodu trendu sezonowego, latem idą w górę, na to nakłada się trend światowy: w Chinach produkcja ma spaść w tym roku o 30 proc., a w Wietnamie o 10 proc. Chińczycy kupują mięso w Europie, USA i Brazylii.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA