fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rolnictwo

Jakie wsparcie dla polskiej wsi

Władysław Kosiniak-Kamysz, prezes PSL, i premier Mateuszu Morawiecki chcą mocnej wspólnej polityki rolnej. Zaś komisarz UE Phil Hogan zapewnia, że polskie rolnictwo jest ważne dla Unii
materiały prasowe
Tak w ocenie premiera Mateusza Morawieckiego, jak i Władysława Kosiniaka-Kamysza, prezesa PSL, wspólna polityka rolna Unii musi być rozwijana. Postulaty to m.in. większy budżet, niż zaproponowała Bruksela, i ujednolicenie dopłat.

O przyszłości wspólnej polityki rolnej (WPR) Unii Europejskiej w kontekście krajowej polityki zrównoważonego rozwoju dyskutowali premier Mateusz Morawiecki, Phil Hogan, komisarz UE ds. rolnictwa i obszarów wiejskich i Władysław Kosiniak-Kamysz, prezes Polskiego Stronnictwa Ludowego (PSL).

Wzmocnić WPR

– WPR musi być kontynuowana i rozwijana, ale potrzebna jest zmiana jej akcentów. Wszystkie kraje muszą być traktowane w sposób historycznie niedyskryminujący. U nas niektóre zjawiska, np. scalanie gruntów, zachodzą dopiero ostatnio, choć w sposób przyspieszony. Musimy zabiegać o wzmocnienie WPR i o jak największą pulę pieniędzy na tę politykę po 2020 r. Ważne będą też zasady podziału tych pieniędzy – mówił premier Morawiecki.

– Polskie rolnictwo jest dla nas ważne. Chcemy mieć w Europie rynek żywności wysokiej jakości. Są na to środki – 2,5 mld euro dla małych farmerów tylko w br., a ponad 11 mld euro ogółem – zapewniał Phil Hogan, komisarz UE ds. rolnictwa i obszarów wiejskich.

– Chcemy więcej pieniędzy na mniejsze gospodarstwa, gdyż w Polsce 85 proc. to gospodarstwa poniżej 15 ha. To sytuacja inna niż w krajach zachodniej Europy. Chcemy produkować zdrową żywność. Podstawową bolączką rolnictwa jest pogoda. Dlatego ważne są mechanizmy stabilizujące, bo sinusoida produkcji powoduje też sinusoidę cen – kontynuował premier, przyznając, że rząd priorytetowo traktuje jakość polskiej żywności, bo to nasz hit eksportowy.

A im bardziej przetworzona to żywność, tym lepiej, bo wyższa jest marża przy jej sprzedaży. – Dlatego śmiertelnie poważnie traktujemy wszelkie wypaczenia w procesie produkcji. Jakość polskiej żywności musi być naszą marką. Jej eksport do UE stale rośnie w tempie dwucyfrowym – tłumaczył Mateusz Morawiecki.

– Cel jest wspólny. Jak pomóc rolnikom, producentom żywności i jak zadbać o promocję żywności w UE i poza nią – mówił Kosiniak-Kamysz. Przypomniał, że WPR ma dwa główne cele. Pierwszy to żywność wysokiej jakości, i taka jest produkowana m.in. dzięki dopłatom z UE, ale – jak zaznaczył – te są nie tylko dla rolników, ale też dla konsumentów, by ceny żywności były dla nich do przyjęcia. Drugi cel to godne dochody producentów rolnych i – jak stwierdził – z tym są problemy, choćby przez anomalia pogodowe i nieuczciwą konkurencję.

– Polskie rolnictwo zmaga się ze zmianami klimatycznymi, ASF, ptasią grypą i chorobą szalonych krów. Trzeba też wzmacniać rolników w biznesie z wielkimi sieciami dystrybucyjnymi – wyliczał prezes PSL. Przypomniał, że rolnictwo w UE to tradycja, ale i 44 mln zatrudnionych i 7 proc. unijnego PKB.

Atuty i niewiadome

– Bezpieczeństwo żywnościowe musimy zapewnić wewnątrz UE, bo nie wierzę w zakup żywności z innych krajów. Czas na ujednolicenie poziomu dopłat. Budżet zaproponowany przez KE na lata 2021–2027 jest nie do przyjęcia zarówno w WPR, jak i w polityce spójności. To spadek o 12 proc. w I filarze i 25 proc. w II filarze (w cenach stałych) – tłumaczył prezes PSL, wskazując jednocześnie, że przed UE stoją gigantyczne wyzwania w zakresie ochrony rynku.

– Kolejne umowy o wolnym handlu nie mogą powodować kosztów dla europejskich producentów. Polskie i europejskie rolnictwo nie może sprowadzać niepewnej żywności. Musimy szukać nowych rynków dla polskiej żywności. Patrzmy na Wschód, sankcje wobec Rosji nie przyniosły rezultatu. Węgla ze Wschodu jest u nas coraz więcej, a naszych jabłek na Wschodzie nie ma. To sprawa dla KE i rządu – mówił szef PSL.

– Nad polityką gospodarczą jest geopolityka. Naszą gwarancją bezpieczeństwa jest NATO i musieliśmy po aneksji Krymu przez Rosję zareagować tak na poziomie NATO, jak i UE – odpowiadał Morawiecki, przyznając jednak, że chcemy dobrze żyć i handlować z Rosją. Przypomniał, że mimo rosyjskiego embarga na polską żywność jej sprzedaż na świecie rośnie.

– Rosyjskie embargo nie jest winą naszych – w tym polskich – rolników, dlatego zapewniamy im dodatkowe pieniądze – podkreślił Phil Hogan.

– Byliśmy w stanie zdywersyfikować geograficznie nasz eksport. Wiele mamy jednak wciąż do zrobienia. Wyzwania to m.in. zniwelowanie nierównowagi w wymianie handlowej z Chinami, zdecydowanie większa wymiana z Indiami, drugim co do wielkości rynkiem świata, i z całą Afryką – kreślił cele premier RP.

– Dużym wyzwaniem dla sektora rolno-spożywczego jest brexit – mówił Hogan. Jak tłumaczył, w tej sprawie trudno jest uzyskać jasne stanowisko Wielkiej Brytanii.

– Polscy wytwórcy żywności eksportują do Wlk. Brytanii towary za 2,7 mld euro i dlatego już rok temu postanowiliśmy napisać scenariusz B na wypadek twardego brexitu. Uzgodniliśmy z premier May warunki rezerwowe. Zasada wzajemności będzie dotyczyła naszych obywateli, ale też przedsiębiorców i rolników – zapewnił Morawiecki.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA