Reklama

Jakie wsparcie dla polskiej wsi

Tak w ocenie premiera Mateusza Morawieckiego, jak i Władysława Kosiniaka-Kamysza, prezesa PSL, wspólna polityka rolna Unii musi być rozwijana. Postulaty to m.in. większy budżet, niż zaproponowała Bruksela, i ujednolicenie dopłat.

Publikacja: 04.03.2019 21:00

Władysław Kosiniak-Kamysz, prezes PSL, i premier Mateuszu Morawiecki chcą mocnej wspólnej polityki r

Władysław Kosiniak-Kamysz, prezes PSL, i premier Mateuszu Morawiecki chcą mocnej wspólnej polityki rolnej. Zaś komisarz UE Phil Hogan zapewnia, że polskie rolnictwo jest ważne dla Unii

Foto: materiały prasowe

O przyszłości wspólnej polityki rolnej (WPR) Unii Europejskiej w kontekście krajowej polityki zrównoważonego rozwoju dyskutowali premier Mateusz Morawiecki, Phil Hogan, komisarz UE ds. rolnictwa i obszarów wiejskich i Władysław Kosiniak-Kamysz, prezes Polskiego Stronnictwa Ludowego (PSL).

Wzmocnić WPR

– WPR musi być kontynuowana i rozwijana, ale potrzebna jest zmiana jej akcentów. Wszystkie kraje muszą być traktowane w sposób historycznie niedyskryminujący. U nas niektóre zjawiska, np. scalanie gruntów, zachodzą dopiero ostatnio, choć w sposób przyspieszony. Musimy zabiegać o wzmocnienie WPR i o jak największą pulę pieniędzy na tę politykę po 2020 r. Ważne będą też zasady podziału tych pieniędzy – mówił premier Morawiecki.

– Polskie rolnictwo jest dla nas ważne. Chcemy mieć w Europie rynek żywności wysokiej jakości. Są na to środki – 2,5 mld euro dla małych farmerów tylko w br., a ponad 11 mld euro ogółem – zapewniał Phil Hogan, komisarz UE ds. rolnictwa i obszarów wiejskich.

– Chcemy więcej pieniędzy na mniejsze gospodarstwa, gdyż w Polsce 85 proc. to gospodarstwa poniżej 15 ha. To sytuacja inna niż w krajach zachodniej Europy. Chcemy produkować zdrową żywność. Podstawową bolączką rolnictwa jest pogoda. Dlatego ważne są mechanizmy stabilizujące, bo sinusoida produkcji powoduje też sinusoidę cen – kontynuował premier, przyznając, że rząd priorytetowo traktuje jakość polskiej żywności, bo to nasz hit eksportowy.

A im bardziej przetworzona to żywność, tym lepiej, bo wyższa jest marża przy jej sprzedaży. – Dlatego śmiertelnie poważnie traktujemy wszelkie wypaczenia w procesie produkcji. Jakość polskiej żywności musi być naszą marką. Jej eksport do UE stale rośnie w tempie dwucyfrowym – tłumaczył Mateusz Morawiecki.

Reklama
Reklama

– Cel jest wspólny. Jak pomóc rolnikom, producentom żywności i jak zadbać o promocję żywności w UE i poza nią – mówił Kosiniak-Kamysz. Przypomniał, że WPR ma dwa główne cele. Pierwszy to żywność wysokiej jakości, i taka jest produkowana m.in. dzięki dopłatom z UE, ale – jak zaznaczył – te są nie tylko dla rolników, ale też dla konsumentów, by ceny żywności były dla nich do przyjęcia. Drugi cel to godne dochody producentów rolnych i – jak stwierdził – z tym są problemy, choćby przez anomalia pogodowe i nieuczciwą konkurencję.

– Polskie rolnictwo zmaga się ze zmianami klimatycznymi, ASF, ptasią grypą i chorobą szalonych krów. Trzeba też wzmacniać rolników w biznesie z wielkimi sieciami dystrybucyjnymi – wyliczał prezes PSL. Przypomniał, że rolnictwo w UE to tradycja, ale i 44 mln zatrudnionych i 7 proc. unijnego PKB.

Atuty i niewiadome

– Bezpieczeństwo żywnościowe musimy zapewnić wewnątrz UE, bo nie wierzę w zakup żywności z innych krajów. Czas na ujednolicenie poziomu dopłat. Budżet zaproponowany przez KE na lata 2021–2027 jest nie do przyjęcia zarówno w WPR, jak i w polityce spójności. To spadek o 12 proc. w I filarze i 25 proc. w II filarze (w cenach stałych) – tłumaczył prezes PSL, wskazując jednocześnie, że przed UE stoją gigantyczne wyzwania w zakresie ochrony rynku.

– Kolejne umowy o wolnym handlu nie mogą powodować kosztów dla europejskich producentów. Polskie i europejskie rolnictwo nie może sprowadzać niepewnej żywności. Musimy szukać nowych rynków dla polskiej żywności. Patrzmy na Wschód, sankcje wobec Rosji nie przyniosły rezultatu. Węgla ze Wschodu jest u nas coraz więcej, a naszych jabłek na Wschodzie nie ma. To sprawa dla KE i rządu – mówił szef PSL.

– Nad polityką gospodarczą jest geopolityka. Naszą gwarancją bezpieczeństwa jest NATO i musieliśmy po aneksji Krymu przez Rosję zareagować tak na poziomie NATO, jak i UE – odpowiadał Morawiecki, przyznając jednak, że chcemy dobrze żyć i handlować z Rosją. Przypomniał, że mimo rosyjskiego embarga na polską żywność jej sprzedaż na świecie rośnie.

– Rosyjskie embargo nie jest winą naszych – w tym polskich – rolników, dlatego zapewniamy im dodatkowe pieniądze – podkreślił Phil Hogan.

Reklama
Reklama

– Byliśmy w stanie zdywersyfikować geograficznie nasz eksport. Wiele mamy jednak wciąż do zrobienia. Wyzwania to m.in. zniwelowanie nierównowagi w wymianie handlowej z Chinami, zdecydowanie większa wymiana z Indiami, drugim co do wielkości rynkiem świata, i z całą Afryką – kreślił cele premier RP.

– Dużym wyzwaniem dla sektora rolno-spożywczego jest brexit – mówił Hogan. Jak tłumaczył, w tej sprawie trudno jest uzyskać jasne stanowisko Wielkiej Brytanii.

– Polscy wytwórcy żywności eksportują do Wlk. Brytanii towary za 2,7 mld euro i dlatego już rok temu postanowiliśmy napisać scenariusz B na wypadek twardego brexitu. Uzgodniliśmy z premier May warunki rezerwowe. Zasada wzajemności będzie dotyczyła naszych obywateli, ale też przedsiębiorców i rolników – zapewnił Morawiecki.

Rolnictwo
Putin sprowadził staroobrzędowców z Brazylii do Rosji. Zostali doprowadzeni do ruiny
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Rolnictwo
Chcieli postawić blok mieszkalny obok gospodarstwa. Przełomowa decyzja ws. rolnika
Rolnictwo
Ukraina apeluje do Zachodu o sankcje na afrykański kraj. Ważny powód
Materiał Promocyjny
TSW 2026: barometr technologii i rynku dla sadownictwa oraz warzywnictwa
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama