fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Radcowie

Porada prawnika bez wysokich kosztów w PIT - wyrok NSA

Adobe Stock
Prawnik prowadzący kancelarię, który sporządził opinię dla klienta, nie działa jak twórca i nie ma prawa do preferencji przewidzianej dla artystów i twórców – orzekł NSA.

Koszty autorskie, które dają spore oszczędności podatkowe, od lat budzą wątpliwości i wywołują wiele sporów. Naczelny Sąd Administracyjny właśnie przesądził kolejny. Uznał, że radca prawny, który w ramach firmy prowadzi kancelarię, nie mógł stosować 50-proc. kosztów autorskich do opinii dla klientów.

Firma to firma

W lipcu 2015 r. prawnik wystąpił do fiskusa o interpretację ustawy o PIT w zakresie kosztów. Wyjaśnił, że jest radcą prawnym prowadzącym w ramach działalności gospodarczej jednoosobową kancelarię. A dochody z niej rozlicza tzw. liniowym PIT. Świadczenie usług prawnych polega m.in. na przygotowywaniu opinii. Tłumaczył, że opinie stanowią utwory w rozumieniu prawa autorskiego, ale ich sporządzanie i przekazywanie jest obecnie objęte ogólnymi postanowieniami umów o współpracy zawieranych z jego kontrahentami. Mecenas wskazał, że w przyszłości w celu lepszego zabezpieczenia interesów własnych i klientów planuje kwestie praw autorskich do opinii powstających w ramach prowadzonej działalności określać w odrębnych umowach cywilnych. Będą to osobne umowy dla każdej opinii zawierane przez niego jako twórcę.

Podkreślił, że takie rozwiązanie umożliwi uregulowanie zagadnień związanych z przeniesieniem majątkowych praw autorskich do opinii na kontrahenta. Takie umowy będą również wskazywały wynagrodzenie. Sam uważał, że taka modyfikacja pozwoli stosować mu 50-proc. koszty autorskie. Wynagrodzenie za przeniesienie autorskich praw majątkowych do opinii będzie bowiem przychodem z kapitałów pieniężnych i praw majątkowych.

Fiskus nie dał jednak zielonego światła takiemu rozwiązaniu. W jego ocenie, jeżeli umowy, do których podatnikowi przysługują autorskie prawa majątkowe, są zawierane w ramach prowadzonej firmy, to przychód uzyskany z tego tytułu należy kwalifikować do przychodów z działalności gospodarczej. Wybór przez podatnika sposobu realizacji swojej działalności twórczej poprzez działalność eliminuje stosowanie 50-proc. kosztów.

Radca zaskarżył interpretację, ale przegrał. Najpierw rację fiskusowi przyznał Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie. W jego ocenie niezależnie od formy prawnej wykonywanego zawodu przez radcę prawnego przedmiotem jego działalności jest świadczenie pomocy prawnej. To, że skarżący zamierza wprowadzić element przenoszenia praw autorskich, z punktu widzenia jego działalności nie ma znaczenia. Nie zmienia to jej charakteru. Jeśli radca prawny, świadcząc pomoc prawną w ramach działalności, podpisze nawet z klientem umowę przenoszącą prawa autorskie do opinii, to nie wpłynie to na kwalifikację spornego przychodu.

Pomoc, ale nie twórcza

Prawa do 50-proc. kosztów przy opiniach prawnych nie przyznał też NSA. Sąd zauważył, że radca prawny może prowadzić praktykę m.in. na podstawie umowy o pracę, umowy cywilnoprawnej czy w firmie. W spornym przypadku radca prowadzi działalność w jednoosobowej kancelarii. A skoro tak, to nie ma podstaw, by różnicować jego przychody i dzielić je. Jak tłumaczył sędzia NSA Tomasz Kolanowski, radca, który prowadzi działalność, ma prawo do rozliczania w koszty różnych wydatków związanych z funkcjonowaniem kancelarii. Poza tym działalność radcy to świadczenie pomocy prawnej, a nie działalność twórcza.

Wątpliwości pozostały

Marek Kolibski, radca prawny, doradca podatkowy, partner w KNDP Kolibski Nikończyk Dec & Partnerzy, przypomina, że obecnie ustawodawca wprowadził katalog aktywności, do których zastosowanie mają 50-proc. koszty autorskie. Wprost na tej liście nie ma prawników. W ocenie eksperta wątpliwości jednak pozostały. Preferencję można stosować m.in. do działalności naukowej czy naukowo-dydaktycznej.

– Uważam, że radca prawny prowadzący kancelarię prawną może niektórym klientom sprzedawać prawa autorskie do utworów w postaci specjalistycznych opinii prawnych. W tym przypadku podobnie jest, gdy radca prawny zawiera umowę z wydawnictwem na wydanie książki, np. komentarza do kodeksu – tłumaczy Kolibski. Zastrzega jedynie, że opinie prawne dla klienta powinny mieć charakter naukowy, tj. analiza prawna samych przepisów bez typowej porady.

Zdaniem Marka Kolibskiego w lepszej sytuacji są zatem prawnicy z tytułem naukowym prowadzący kancelarie, bo niejako automatycznie ich pisemne opinie prawne mają walor głosu doktryny, nawet jeśli są pisane na zlecenie klienta. Wyrok jest prawomocny.

Sygnatura akt: II FSK 2521/17

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA