fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Przestępczość

Eksurzędnicy resortu finansów staną przed sądem

Wyłudzeń VAT mieli się dopuścić byli dyrektorzy w MF
Fotorzepa, Jakub Kamiński
Finał śledztwa w sprawie wyłudzeń VAT. Od siedzących w areszcie b. urzędników resortu finansów odcina się szef NIK.

Sprawa wyłudzeń VAT, jakich mieli się dopuścić Arkadiusz B. i Krzysztof B. – do niedawna eksponowani dyrektorzy kluczowego resortu – i osoby z nimi współdziałające, trafiła do Sądu Okręgowego w Szczecinie. Zachodniopomorski wydział Prokuratury Krajowej 25 listopada skierował tam akt oskarżenia, którym objął łącznie 22 osoby – dowiedziała się „Rzeczpospolita".

Szokującą sprawę wysokich urzędników, którzy pracując w resorcie finansów, powinni walczyć z nieuczciwymi podatnikami, a sami mieli się dopuszczać nadużyć podatkowych, „Rzeczpospolita" opisała pierwsza pod koniec października.

Przeczytaj: Nikt nie widział przekrętów w Ministerstwie Finansów

Nadal za kratami

Główni oskarżeni to Arkadiusz B., były dyrektor Krajowej Szkoły Skarbowości (KSS), czyli kuźni kadr Krajowej Administracji Skarbowej, którą powołał do życia Marian Banaś, oraz Krzysztof B., wicedyrektor Departamentu Kontroli Celnej, Podatkowej i Kontroli Gier MF. Obaj – jak wcześniej informowała Prokuratura Krajowa – są podejrzani o kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą, która od jesieni 2015 do sierpnia 2018 r. wyłudzała VAT, wykorzystując do tego fikcyjny obrót sztuczną biżuterią i tarcicą. W ten sposób grupa miała wyłudzić 5 mln zł i usiłować oskubać budżet z kolejnych 860 tys. zł.

– W kluczowych wątkach postawione obu B. zarzuty znalazły odzwierciedlenie w akcie oskarżenia – słyszymy w naszych źródłach.

Proceder – o czym świadczy opasły, 800-stronicowy akt oskarżenia – był celowo zagmatwany, co miało utrudnić wykrycie nadużyć. Oskarżeni mieli ich dokonywać przez sieć spółek (istniały krótko, do trzech miesięcy) biorących udział w fikcyjnych transakcjach. Jak pisała „Rzeczpospolita," pieniądze ze zwrotu VAT miał pobierać z kont m.in. Krzysztof B. – dzięki pełnomocnictwom wypłacał średnio od kilku do kilkudziesięciu tysięcy złotych z kont spółek zaangażowanych w karuzelę VAT.

Arkadiusz B. siedzi w areszcie od stycznia 2019 r., Krzysztof B. od września 2018 r. Choć śledztwo zakończono, to żaden na wolność nie wyszedł. O tym zdecyduje już sąd.

„Do momentu skierowania aktu oskarżania prokuratura nie uchylała ani nie zmieniała środków zapobiegawczych stosowanych wobec podejrzanych Arkadiusza B. i Krzysztofa B." – odpowiada nam Prokuratura Krajowa. I dodaje: „Materiały, w zakresie których skierowano akt oskarżania, wyłączono z postępowania, w którym nadal prowadzone są wątki dotyczące m.in. przestępstw karnoskarbowych".

Banaś się odcina

Być może to w Szczecinie działała jedna ze spółek uwikłanych w proceder. Nie wiadomo, czy proces byłych urzędników będzie prowadzony jawnie. Jak nas informuje Michał Tomala, rzecznik Sądu Okręgowego w Szczecinie, nie ma jeszcze terminu rozpoczęcia procesu.

Urzędnicy na eksponowane stanowiska trafili za ministerialnych czasów Mariana Banasia. Teraz Banaś, prezes NIK, który w środę w Sejmie odczytał przygotowane oświadczenie, odniósł się w nim również do sprawy zatrzymanych urzędników. Manipulacją nazwał „łączenie go z działalnością osób podejrzanych o popełnienie przestępstw". Tłumaczył, że „podjął decyzję o natychmiastowym ich odwołaniu ze stanowisk i rozwiązaniu umów o pracę w chwili, gdy dotarły do niego jako szefa Krajowej Administracji Skarbowej informacje o potencjalnych nieprawidłowościach".

Dodał, że „stało się to wiele miesięcy przed ich zatrzymaniem", co było możliwe „dzięki powołaniu przeze mnie wiosną 2017 r. Biura Inspekcji Wewnętrznej". BIW istotnie pomagał CBŚP w tej sprawie, ale już na etapie późniejszym. Jak pisaliśmy, oficjalnym powodem rozwiązania umowy o pracę z Krzysztofem B. były wątpliwości co do jego oświadczeń majątkowych. Jednak śledztwo warszawskiej prokuratury ich nie potwierdziło.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA