Doszło do tego około 14 greckiego czasu w Alimos, na południowo-wschodnim przedmieściu stolicy, gdzie mieszkał. Na razie informacji jest niewiele. Greckie media, w tym portal czołowego konserwatywnego dziennika „Kathimerini” cytują pierwsze wypowiedzi policji. Ciało Karaiwaza znaleziono przy jego samochodzie z kilkoma ranami postrzałowymi.

Właśnie wracał do domu po zakończeniu pracy nad codziennym programem w prywatnej telewizji Star. Zamachowcy, którzy najprawdopodobniej poruszają się na motocyklach, zastawili na niego pułapkę. Nie było słychać strzałów, bo zapewne używali broni z tłumikiem. Policja prowadzi poszukiwania zabójców.

Giorgos Karaiwaz, posługujący się czasem angielskojęzycznym imieniem George, pracował przez lata w różnych redakcjach gazet i telewizji, zajmował się trudnymi tematami, dziennikarstwem śledczym.

Założył też portal bloko.gr, był jego właścicielem i głównym autorem.

Jego przyjaciele zamieścili tam pożegnalny wpis:

„Nie ma już go wśród nas. Ktoś zdecydował się uciszyć go kulami, sprawić, by nie pisał swoich tekstów. To była egzekucja przed jego domem. Przez ostatnie lata współpracowaliśmy z nim, był dla nas przewodnikiem w tych trudnych czasach, razem piliśmy wino, on obdarzył na swoją przyjaźnią. To bardzo ciężki moment”.

Zabójstwa dziennikarzy w krajach Unii Europejskiej zdarzają się bardzo rzadko. W ostatnich latach opinią publiczną wstrząsnęły morderstwa dziennikarzy śledczych na Malcie i Słowacji. Maltanka Daphne Anne Caruana Galizia zginęła w zamachu w październiku 2017 roku, w lutym 2018 zastrzelony został Słowak Ján Kuciak.