fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Przemysł spożywczy

Producent wódki prosi klientów, by nie robili z niej odkażacza do rąk

Adobe Stock
W walce z groźbą zakażenia koronawirusem niektórzy próbują robić płyn dezynfekujący z wódki. Producent marki Tito’s prosi klientów, by tego nie robili.

Zagrożenie koronawirusem odpowiadającym za chorobę Covid-19 sprawia, że w wielu krajach świata z półek zniknęły żele do dezynfekcji rąk. Ludzie próbują je zastąpić domowo robionymi preparatami – w USA, jak informuje CNN, niektórzy mieszają alkohol z aloesem wykorzystując do tego celu wódkę. Inni robią domowe preparaty i chwalą się tym na Twitterze.

Producent użytej w tym wypadku wódki Tito’s zareagował od razu. Jasno i wyraźnie podkreślił, że do skutecznego odkażania dłoni potrzebny jest preparat o zawartości minimum 60 procent alkoholu, podczas gdy wódka zawiera go tylko 40 procent. W odpowiedzi niektórzy użytkownicy Twittera zaczęli domagać się… zwiększenia zawartości alkoholu w wyrobie firmy.

Żele do dezynfekcji rąk są przydatne, gdy brakuje możliwości umycia rąk wodą i mydłem, ale nie są, według wielu ekspertów, tak skuteczne jak mycie. Należy pamiętać, że prawidłowy czas mycia rąk zalecany przez polskie służby sanitarne to 30 sekund. W USA władze zalecają minimum 20 sekund.

Alkohol w odpowiednim stężeniu jest przydatny w dezynfekcji, również większych powierzchni. W Korei Południowej producenci przekazują etanol w dużych ilościach na rzecz produkcji preparatów dezynfekujących. Z kolei w Japonii ze sklepów zniknął polski spirytus o wysokiej zawartości alkoholu.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA