fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Przemysł Obronny

Telegram ujawnia kolejne dokumenty. Zdrada tajemnicy wojskowej

Michał Dworczyk
Michał Dworczyk
PAP/Paweł Supernak
W serwisie Telegram pojawiły się kolejne dokumenty dotyczące wojska, które pochodzą z rzekomo wykradzionej skrzynki e-mail ministra Michała Dworczyka. Tym razem jest to charakterystyka pocisków przeciwpancernych, którymi dysponuje lub które zamierza pozyskać polska armia. Rozmówcy Onetu nie mają wątpliwości, że tym razem doszło do zdrady tajemnicy wojskowej. – To są plany i stan faktyczny w tym cechy uzbrojenia, których strzeże się za wszelką cenę – mówi wysoki rangą oficer wojsk lądowych.

Kanał na platformie Telegram od początku czerwca regularnie publikuje treści rzekomo wykradzione z prywatnej skrzynki e-mail szefa Kancelarii Premiera, Michała Dworczyka. Wiele z nich dotyczy spraw związanych z wojskiem i obronnością kraju. We wtorek pojawiły się nowe. Wojskowi, z którymi rozmawiał Onet, kwalifikują je jako wrażliwe dla bezpieczeństwa państwa. Ich zdaniem ujawnienie tych materiałów jest naruszeniem pilnie strzeżonych tajemnic armii. To kolejna odsłona afery, która według rządu związana jest z cyberatakiem grupy hakerów z grupy UNC1151.

We wtorek na platformie Telegram pojawiła się prezentacja polskiego, prototypowego lekkiego przeciwpancernego pocisku kierowanego (PPK) "Pirat", opracowanego przez Mesko, czyli państwową firmę zajmującą się produkcją broni i amunicji. Dokument opatrzony jest klauzulą "tajemnica przedsiębiorstwa".

Z ujawnionej prezentacji firmy Mesko wynika jednak, że polski system przeciwpancerny jest już praktycznie gotowy. Dokument opisuje zastosowanie "Pirata", jego parametry techniczne, koszty i stan realizacji.

Informacje są niezwykle szczegółowe, a ich ujawnienie jest niewątpliwie złamaniem tajemnicy przedsiębiorstwa. Polskie wojsko jednak nie zamówiło jeszcze tego uzbrojenia.

Administrator serwisu Telegram potęgował jednak napięcie. Po opublikowaniu prezentacji firmy Mesko napisał: "I to nie wszystko".

Wojskowi wyciek takich dokumentów ocenią jednoznacznie. – To jest zdrada tajemnicy wojskowej, aresztowanie powinno być natychmiast – mówi wojskowy. Dodaje, że niektóre informacje z dokumentu, co prawda były publiczne m.in. w prasie branżowej, jednak są tam też takie, które szkodzą bezpieczeństwu państwa.

– Na przykład te, że armia ma dalsze plany współpracy z Izraelem w sprawie pozyskiwania pocisku przeciwpancernego. Tego nie można ujawniać w ogóle – podkreśla.

Kolejny oficer, z którym rozmawiał Onet, również nie ma wątpliwości, że zdradzono zbyt wiele. – Na pewno zawarte w notatce informacje nie są jawne. Tam zostały wymieszane aspekty techniczne sprzętu z aspektami użycia operacyjnego, pokazano pole potencjalnej współpracy wojskowej. Ujawniono, że choć mamy dużo pocisków "Spike", to mimo wszystko jest ich za mało. W tym dokumencie zostały pokazane słabe punkty systemu, odsłonięto miękkie podbrzusze – dodaje.

Źródło: onet.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA