fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Prawo drogowe

Mechanicy nadal będą mogli oferować wycięcie filtra DPF

Adobe Stock
Mechanicy nadal będą mogli oferować wycięcie DPF.

Sejm miał uchwalić w miniony piątek zmiany w kodeksie wykroczeń i prawie o ruchu drogowym. Z karą w wysokości nawet 5 tys. zł miały się liczyć osoby, które decydują się na usunięcie filtra cząstek stałych z samochodu. Posłowie byli jednak przeciwni.

Filtr cząstek stałych (DPF) to element, którego zadaniem jest zmniejszanie w spalinach zawartości sadzy, a co za tym idzie – wiążących się z nią niebezpiecznych dla zdrowia człowieka substancji. Przedostające się do powietrza ciężkie cząstki sadzy trafiają do płuc i tam osiadają, przyczyniając się do poważnych chorób. Niestety, filtr cząstek stałych jest praktycznie bezobsługowy tylko przez pierwsze lata eksploatacji samochodu. Później pojawiają się problemy.

System oczyszczania filtra nie radzi sobie już ze swoim zadaniem albo konieczne jest uzupełnianie specjalnego, drogiego płynu w przypadku filtrów mokrych. Z czasem nawet warsztatowe oczyszczanie filtra nie daje spodziewanych efektów. Wielu kierowców decyduje się więc na jego wycięcie – ze szkodą dla środowiska i zdrowia ludzi.

Zaproponowana przez posłów nowelizacja przewidywała możliwość nałożenia grzywny na właściciela, a nawet użytkownika samochodu z wyciętym filtrem DPF. Co ważne, taka sama kara miała spotkać osobę, która podjęłaby się wycięcia tego elementu. Dziś część mechaników zupełnie otwarcie oferuje takie usługi, a niektóre zakłady uczyniły nawet z tego swoją specjalizację.

Propozycja nowelizacji nie wejdzie jednak w życie. Sejm odrzucił ją w pierwszym czytaniu – głównie głosami posłów PiS. Szkoda, bo była to realna szansa na znaczne zmniejszenie skali zjawiska.

Jest jeszcze inny pomysł. W lipcu rząd poinformował, że zamierza tak zmienić przepisy, by samochody z wyciętym filtrem cząstek stałych nie mogły przejść corocznego badania technicznego. Kłopot w tym, że wykrycie tego procederu nie jest łatwe. Fachowy mechanik wycina filtr DPF, zostawiając jednak jego obudowę. Jednocześnie modyfikowane jest oprogramowanie sterujące pracą jednostki napędowej. W efekcie wycięcia DPF nie widać pod podwoziem, a kontrolki obok zegarów nie wskazują na żadne nieprawidłowości.

O usunięciu filtra można by łatwo się przekonać, dokonując analizy spalin. Tyle że urządzeń zdolnych do wykrycia nadmiernej emisji substancji z rury wydechowej nie posiadają ani patrole policji, ani stacje kontroli pojazdów.

—Agata Łukaszewicz

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA