fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Prawo dla Ciebie

Wojciech Hermeliński: Przed sądami spora praca w związku z zastrzeżeniami do głosowań

Wojciech Hermeliński
materiały prasowe
Nie wiem jak sądy sobie poradzą – mówi Wojciech Hermeliński, do niedawna przewodniczący Państwowej Komisji Wyborczej.

Jednym z zarzutów PIS do wyboru senatorów opozycji jest znaczna liczba podwójnych krzyżyków na kartach wyborczych. Jak sprawdzić, czy nie doszło do fałszerstwa?

Nie bardzo wiem, jak to sprawdzić, ale Sąd Najwyższy lub wskazany przez niego sąd lokalny musi sobie poradzić.

Dwa krzyżyki może postawić sam wyborca?

Nie wiem, czy sędziowie czują się na siłach, by to stwierdzić, czy będzie potrzebny biegły od pisma. Wszystko to zabierze sporo czasu.

Sądy badają prawdziwość testamentu, weksla. Pewnie miał pan takie sprawy.

Ale w testamencie jest wiele słów, a na karcie do głosowania tylko dwie kreski.

Czy powinna być przy tych czynnościach publiczność?

Postępowanie niejawne nie wyklucza prowadzenia sprawy jawnie. Z pewnością powinni być wnoszący protest, osoby, o których mówi kodeks wyborczy, może mężowie zaufania. Publiczność uważam za zbędną.

Wystarczy, że sąd poweźmie poważne wątpliwości, że sfałszowano głos, czy musiałby mieć twardy dowód, że do tego doszło?

To nie proces karny. Protestujący musi mieć mocne wątpliwości, które nakazują mu powtórzenie głosowania. Dowodu 100-proc. raczej nie będzie.

Mieliśmy już przypadki unieważnienia wyborów w poszczególnych okręgach.

Były takie przypadki, ale nie o takim kalibrze, z taką liczbą głosów do sprawdzenia. Przed sądami spora praca.

Pojawiają się głosy, że do kontroli wyborów w Polsce mogą się zaangażować czynniki Unii lub agendy OBWE. Czy mają taką możliwość i czy mamy tu jakieś doświadczenia?

Nie ma sporu, że mogą przysłać obserwatorów, mamy zresztą obserwatorów z ramienia Rady Europy, ale oni mogą tylko, jak sama nazwa wskazuje, obserwować głosowanie i liczenie głosów. Z tym że unijni obserwatorzy musieliby uzyskać pozwolenie polskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Nie pamiętam natomiast, by organy UE ingerowały prawnie w przebieg krajowych wyborów, tym bardziej że jesteśmy na etapie rozpatrywania protestów wyborczych.

Czy zauważył pan coś niepokojącego w tych wyborach, a teraz w protestach?

Nie jestem już szefem PKW, ale nie widzę nieprawidłowości, a same protesty to nic nadzwyczajnego. Mieliśmy natomiast już wcześniej sygnały, że wpływ TVP jest zbyt przemożny w forsowaniu kandydatów ze strony rządowej, co w mojej ocenie mogło mieć jakiś wpływ na wynik głosowania, ale trudno to zważyć.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA