fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Prawo autorskie

Prawa autorskie: firmy organizują przetargi, aby wyciągnąć pomysły

123RF
Wiele firm organizuje przetarg na usługi branży kreatywnej tylko po to, by za darmo wyciągnąć od agencji pomysły na takie działania.

Zjawisko to określa się jako idea pitching (łowienie pomysłów) – dotyczy ono usług graficznych, reklamowych i PR. Prywatna firma ogłasza przetarg, do którego zwykle zaprasza określone agencje. Nie wszyscy o nich wiedzą. Firma zbiera oferty, często wymagając, aby zawierały szczegółowe propozycje działań. Potem wybiera jedną z agencji (zwykle tę oferującą najniższą cenę) i przekazuje jej pomysły zgłoszone przez pozostałe. Większe firmy, mające własne działy komunikacji, mogą też same realizować przedstawione w przetargu koncepcje.

– Nie ma chyba w Polsce agencji PR, która w ciągu ostatnich kilku lat w przetargu nie została potraktowana nie fair – mówi Rafał Sałak, odpowiedzialny za komunikację w Prowly.com. – To, że w przetargu nie zostaje wybrana żadna agencja, jest normalne, firma ma prawo nie być zadowolona z żadnej propozycji. Gdy jednak część zebranych w ten sposób pomysłów jest później wykorzystana, to patologia – podkreśla.

Udział w przetargu kosztuje.

– Zwykle nad przygotowaniem oferty trzy–cztery osoby pracują dwa tygodnie. Tylko 5–10 proc. firm płaci za udział w przetargu, aby zrekompensować te koszty – mówi Jerzy Ciszewski, redaktor naczelny portalu publicrelations.pl.

Agencje mają jednak małe możliwości dochodzenia swoich praw, często bowiem wymaga się od uczestników podpisania klauzul o poufności, przewidujących wysokie kary za ujawnienie szczegółów przetargu.

– Skierowanie sprawy do sądu wiąże się też z dodatkowymi kosztami i pochłania czas, a wygrana jest niepewna – mówi Ciszewski.

Jeśli agencja zgodziła się na warunki przedstawione w ogłoszeniu, jest związana umową. Może tylko próbować zaskarżyć pewne klauzule jako naruszające zasady konkurencji. Dlatego w branży uważa się, że lepsze efekty mogą przynieść działania pozaprawne.

– Przykładowo odmowa uczestniczenia w przetargach – mówi Rafał Sałak. – Jak długo będą agencje, które godzą się na każde warunki przetargowe, nawet gdy zachodzi podejrzenie, że konkurs celowo nie zostanie rozstrzygnięty – klienci nie zmienią podejścia.

Jerzy Ciszewski podkreśla jednak, że mniejsze agencje nie mogą sobie pozwolić na niestartowanie w przetargach.

– Dlatego związki firm PR powinny uświadamiać klientom, że takie działanie jest szkodliwe dla ich wizerunku. Na Zachodzie przedsiębiorstwa mają swoje kodeksy dobrych praktyk i ściśle ich przestrzegają. Związki firm powinny też lobbować za uregulowaniem tej kwestii. Bez dobrego prawa zawsze będą podejrzenia, że przetarg jest ustawiony i nieuczciwy.

Igor Postuła z Uniwersytetu Warszawskiego uważa, że przed kradzieżą pomysłów można bronić się zastrzeżeniem, że propozycje działań PR są tajemnicą przedsiębiorstwa.

– Nawet jeśli nie rozwiąże to całkowicie problemu, to z pewnością ułatwi dowodzenie w sądzie. Trzeba wykazać tylko naruszenie i wysokość szkody. Przetargi organizowane przez prywatne firmy nie podlegają przepisom o zamówieniach publicznych, tylko kodeksowi cywilnemu. Warunki przetargu ustala organizator, a jeśli zainteresowani uznają ryzyko za zbyt duże, mogą zrezygnować z udziału. Nie wydaje mi się, żeby potrzebna była zmiana przepisów. Między prywatnymi podmiotami obowiązuje swoboda umów, w którą ustawodawca nie powinien ingerować – podkreśla.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA