fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Praca, emerytury, renty

PiS obiecuje spore podwyżki emerytur

Fotolia
Minimalna emerytura wzrośnie w przyszłym roku do 1200 zł, co oznacza podwyżkę o 80 zł na rękę. Na czternastkę trzeba będzie zaczekać do 2021 roku.

Z opublikowanego w sobotę programu wyborczego Prawa i Sprawiedliwości wynikają szczegóły propozycji zmian po 13 października, jakie partia rządząca ma dla ponad 9 milionów emerytów i rencistów.

Z zapowiedzi tych wynika, że w przyszłym roku nastąpi skokowa podwyżka emerytury minimalnej z 1100 do 1200 zł miesięcznie brutto. Kilkaset tysięcy emerytów, którzy pobierają obecnie to świadczenie, dostanie więc na rękę zamiast obecnych 934,59 zł, aż o 80 zł miesięcznie więcej, czyli w sumie 1015,34 zł.

Wyższa trzynastka

W przyszłym roku ma także zostać zachowana kwotowo-procentowa waloryzacja pozostałych świadczeń. Jaka będzie minimalna kwota wzrostu emerytur wyższych niż 1200 zł, jeszcze nie wiadomo.

W marcu 2019 r., gdy została przeprowadzona poprzednia waloryzacja kwotowo-procentowa, emerytury wzrosły o co najmniej 70 zł i 2,86 proc. W przyszłym roku wskaźnik inflacji i przyrostu wynagrodzeń będzie pewnie wyższy, sięgający nawet 4 proc. Przez to kwota gwarantowanej podwyżki może być mniejsza, bo i tak większość emerytów sporo skorzysta na podwyżce procentowej.

Co ważne, do 1200 zł wzrośnie także utrzymana w przyszłym roku tzw. trzynastka, czyli jednorazowy dodatek dla wszystkich emerytów bez względu na wysokość ich świadczenia. Na rękę emeryci dostaną wtedy jednorazowo około 969 zł, czyli o 80 zł więcej niż w tym roku.

Nie wiadomo jeszcze, kiedy dokładnie ten dodatek zostanie wypłacony – czy na wiosnę jak w tym roku, czy później. Najprawdopodobniej jednak dopiero na jesieni, bo to świadczenie ma zostać sfinansowane ze składek napływających do ZUS.

Nie wszystko ?i nie od razu

Świadczeniobiorcy będą jednak musieli poczekać do 2021 r. na wypłatę obiecanej im przez polityków czternastej emerytury. Inny będzie też system jej przyznawania.

Pełną kwotę dostaną emeryci i renciści, których świadczenie w 2021 r. nie przekroczy 2900 zł. Osoby z wyższym świadczeniem także będą mogły liczyć na wypłatę. W ich przypadku czternastka zostanie obniżona o kwotę przekroczenia powyżej 2900. W ten sposób czternastkę ma dostać 90–95 proc. świadczeniobiorców ZUS i KRUS. Wynika z tego, że na czternastkę nie mają co liczyć osoby ze świadczeniem przekraczającym 4100 zł brutto.

– Zaokrąglanie minimalnej emerytury w górę i utrzymywanie waloryzacji kwotowo-procentowej wysyła sygnał do obecnie pracujących, że nie opłaca się odprowadzać wysokich składek do ZUS – komentuje dr Tomasz Lasocki z Katedry Ubezpieczeń na Uniwersytecie Warszawskim.

– Osoby, które wpłacały w czasie pracy składki na minimalnym poziomie, dostają teraz procentowo więcej niż ci, którzy płacili wysokie składki przez całe życie zawodowe. Takie rozwiązania prowadzą do spłaszczania wysokości świadczeń wypłacanych z systemu emerytalnego.

Klienci ZUS będą jednak musieli poczekać do 2021 r. na wypłatę obiecanej im przez polityków czternastej emerytury. Inny będzie też system jej przyznawania tego świadczenia. Pełną kwotę dostaną emeryci i renciści, których świadczenie w 2021 nie przekroczy 2900 zł. Osoby z wyższą wypłatą także będą mogły liczyć na wypłatę. W ich przypadku czternastka zostanie obniżona o kwotę przekroczenia powyżej 2900. W ten sposób czternastkę ma dostać około 90-95 proc. świadczeniobiorców ZUS i KRUS. Z tych założeń wynika też, że na czternastkę nie mają co liczyć osoby ze świadczeniem przekraczającym 4100 zł brutto. Przypomnijmy że trzynastka trafia do wszystkich około 9,6 mln świadczeniobiorców ZUS, KRUS i mundurowych zakładów emerytalnych.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA