fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Praca, emerytury, renty

Funkcjonariusze SB chcą prześwietlenia ich karier

Adobe Stock
Sąd Najwyższy i Trybunał Konstytucyjny niebawem rozstrzygną, czy druga ustawa dezubekizacyjna z 2017 r., mogła obniżyć im ponownie świadczenia, bez sprawdzenia, czy rzeczywiście gnębili opozycję w czasach PRL.

Dziesiątki byłych funkcjonariuszy, którzy zgromadzili się w środę w Sądzie Najwyższym spodziewali się, że już teraz usłyszą zdanie sędziów na temat tych przepisów. SN zajmował się bowiem sprawą 94 letniego już funkcjonariusza SB, który służył od 1950 do 1980 roku. Jego świadczenie zostało obniżone najpierw w 2009 r. przy okazji pierwszej ustawy dezubekizacyjnej, a następnie w 2017 r., po wejściu w życie drugiej ustawy. O ile przy pierwszej fali obniżek sądy z Sądem Najwyższym na czele stanęły na stanowisku, że sama przynależność do służb bezpieczeństwa PRL wystarczy do obniżki świadczeń, o tyle przy drugiej transzy obniżek okazało się, że taka zbiorowa odpowiedzialność zaczęła budzić wątpliwości.

Dlatego też Sąd Apelacyjny w Białymstoku, który zajmował się odwołaniem od decyzji ponownie obniżającej świadczenie funkcjonariusza zdecydował się skierować pytanie prawne do Sądu Najwyższego. W skrócie chodziło w nim o odpowiedź na pytanie, czy ta ponowna obniżka świadczeń jest możliwa bez badania roli jaką dany funkcjonariusz odegrał w służbach. Przepisy drugiej ustawy dezubekizacyjnej nie przewidują bowiem żadnych rozróżnień w tym zakresie, choćby na funkcjonariuszy liniowych i tych którzy pracowali na stanowisku funkcjonariuszy, wykonywali jednak czynności techniczne i administracyjne.

Do sprawy przyłączył się także Rzecznik Praw Obywatelskich. Tomasz Oklejak, naczelnik wydziału do spraw żołnierzy i funkcjonariuszy, w czasie rozprawy przypomniał, że zarówno po pierwszej jak i drugiej wojnie światowej, a także po upadku PRL funkcjonowały specjalne komisje weryfikujące mundurowych służących poprzednim systemom. Nie stosowano wtedy rozwiązań traktujących wszystkich jednakowo, bez sprawdzenia kto jaką faktycznie rolę odegrał w tych służbach. RPO stanął na stanowisku, że nie można w takich sprawach stosować odpowiedzialności zbiorowej funkcjonariuszy słusznie minionego systemu, tylko w każdym przypadku badać jaką odegrali oni w nim rolę.

Sąd Najwyższy przy jednym zdaniu odrębnym prof. Krzysztofa Rączki, zdecydował się jednak przesłać sprawę na poszerzony, siedmioosobowy skład SN. Jednym z argumentów przemawiającym za takim ruchem jest zaplanowana na 17 marca rozprawa w Trybunale Konstytucyjnym, podczas której ma on ocenić ustawę dezubekizacyjną z 2017 r. (P4/18). Pytanie prawne do TK w tej sprawie skierował Sąd Okręgowy w Warszawie jeszcze 24 stycznia 2018 r.

Sygnatura: III UZP 11/19

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA