fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Demokracja to nie zawody sumo

Dariusz Duma
Fotorzepa/Piotr Kowalczyk
Przyjęcie przez prezydenta od pięciu sędziów ślubowania nie tylko nie zakończyło sporu o Trybunał Konstytucyjny, ale właściwie go zaogniło. I o tym przede wszystkim dyskutowali goście niedzielnego programu "Rzeczpospolita od rana" w Polsacie News.

Czy przeciętny Kowalski wie, o co chodzi w tym sporze, pytała prowadząca, Joanna Guzik z "Rzeczpospolitej".

- Tak, choć jest prowadzony przez swoje gazety czy media i to one narzucają mu pewien sposób rozumowania - odpowiedział docent Jerzy Andrzej Wojciechowski z Wyższej Szkoły Menadżerskiej. - Ale spór jest bardzo zawiły i przestał już być sporem konstytucyjnym. Teraz znalazł się już na płaszczyźnie politycznej. Tylko czy obu stronom sporu będzie zależało na wyjściu z tej patowej sytuacji? Czy podadzą sobie ręce? Wyjście z tego sporu dziś wydaje się prawie niemożliwe. Na to lekarstwem będzie czas. Wierzę, że za jakiś czas opadną emocje i pozwoli to przejść nad tym do porządku dziennego.

- Sprawa Trybunału Konstytucyjnego wymaga doprecyzowania, i dlatego powstał taki problem - mówił ksiądz Zenon Hanas, wykładowca UKSW. - I teraz mamy możliwość zastanowienia się na funkcjonowaniem instytucji w państwie demokratycznym. Chcę przypomnieć o inicjatywie pana prezydenta, by powołać szersze gremium, które mogłoby na ten temat spokojnie, merytorycznie. bez emocji podyskutować.

Ale czy da się jeszcze spokojnie rozmawiać na temat tego sporu? pytała Joanna Guzik. Ksiądz Zenon Hanas wierzy, że jest to możliwe. - Wierzę, że znajdą się kryteria, które pozwolą takie konflikty rozwiązywać. Bo też i wczorajszy marsz pokazał nam, jaka jest ranga tego problemu. Są dwa poziomy tej dyskusji: poziom prawa i poziom polityki. I ta dyskusja jest też prowadzona na ulicach.

Jarosław Kaczyński, podczas niedawnego wywiadu dla Telewizji Republika, oznajmił, że Polacy niezgadzający się z partią rządzącą są "gorszego sortu", Dariusz Duma, psycholog biznesu i spraw publicznych wypowiedział się stanowczo w tej sprawie: - Nie wolno dzielić ludzi na lepszy i gorszy sort. Spór zszedł na płaszczyznę emocjonalną. Nowa władza mówi: nie cofniemy się ani o krok, bo wygraliśmy i będziemy robić, co nam się podoba, Niestety używa słownictwa nieeleganckiego, prowokującego i poniżającego drugą stronę. Wypowiedź "świnia odrywana od koryta kwiczy" nie ma nic wspólnego z kulturą dyskusji. Argument "bo PO tez tak robiła", też nie jest dobry. My, jako społeczeństwo musimy nowej władzy powiedzieć, że Platforma tak robiła, dlatego nie ma władzy, a wy obiecywaliście nową jakość.

- Demokracja to nie są zawody sumo, gdzie ten, kto jest wypchnięta, odpada z gry. Ten, kto wygrywa, ma obowiązek urządzić państwo dla wszystkich, a nie tylko dla swoich - dodał psycholog.

W Parlamencie Europejskim ostatecznie nie będzie debaty o Polsce. Miała dotyczyć wydarzeń wokół kwestii Trybunału Konstytucyjnego. Czy ten spór powinien wychodzić poza granice Polski?

- Dla poczucia bezpieczeństwa bardzo wielu z nas jest ważne, żeby gdzieś była instancja naprawdę niezależna - mówił Dariusz Duma. - W zamyśle konstytucyjnym Trybunał powinien się składać z "mężów sprawiedliwych", którzy mają być niezależni i niepodatni na wpływy. Jeśli okaże się, ze Trybunał w dialogu z politykami nie obroni swojej niezależności, to mamy problem. Jeśli nie uwierzymy, że Trybunał, który wyłoni się z tej kłótni, będzie w stanie powiedzieć władzy "nie", niech jakaś instancja ponadpaństwowa to rozstrzygnie. Po to właśnie są wspólnoty międzynarodowe.

- Ważne jest wszakże to - dodał docent Jerzy Andrzej Wojciechowski - że Parlament Europejski może przyjąć rezolucję, w której stwierdzi, wezwie, zaproponuje czy wyrazi opinię w tej kwestii, ale czy i jak to stanowisko zostanie przyjęte, zależy wyłącznie od nas.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA